Szukaj
Konto

Spór zbiorowy w rybnickim szpitalu. Trwa cicha prywatyzacja placówki?

14.04.2026 05:12
Spór zbiorowy w rybnickim szpitalu. Trwa cicha prywatyzacja placówki?
Źródło: solidarnosckatowice.pl/
Komentarzy: 0
„Solidarność” działająca w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku wraz ze związkiem zrzeszającym pracowników Bloku Operacyjnego oraz Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii wszczęła spór zbiorowy z pracodawcą.
Co musisz wiedzieć:
  • Związkowcy z „S” twierdzą, że w rybnickim szpitalu dochodzi do „cichej” prywatyzacji
  • Pracownicy obawiają się, że do firm zewnętrznych mogą zostać przekazani zarówno pracownicy medyczni, jak i niemedyczni
  • Związkowcy domagają się także wprowadzenia regulaminu wynagradzania i regulaminu pracy

Związkowcy wzywają pracodawcę do rezygnacji z planów dotyczących przekazywania pracowników do firm zewnętrznych oraz wstrzymania zwolnień. Zgłoszone postulaty dotyczą także równego traktowania pracowników. 

Szpitalny outsourcing

Piotr Rajman, przewodniczący „Solidarności” działającej w rybnickiej placówce mówi wprost:

W naszej ocenie działania pracodawcy to nic innego jak „cicha” prywatyzacja szpitala, na co absolutnie się nie zgadzamy. Zarząd szpitala nie prowadzi dialogu ze stroną społeczną i nie konsultuje decyzji dotyczących przyszłości pracowników. Z licznych informacji, które do nas docierają wynika, że planowany jest outsorcing pracowników

Związkowcy obawiają się, że w ten sposób do firm zewnętrznych mogą zostać przekazani zarówno pracownicy medyczni, jak i niemedyczni: salowe, opiekunowie, sanitariusze, pracownicy laboratorium. Piotr Rajman podkreśla, że pracownicy nie chcą takiej zmiany, bo wiedzą, że outsorcing skończy się umowami śmieciowymi. Przypomina, że z tego typu szkodliwymi pomysłami szpitalna „Solidarność” już kilkakrotnie musiała walczyć w poprzednich latach.

Niepokój budzą także zwolnienia kolejnych pracowników, od lekarzy i pielęgniarek po osoby z administracji. – Tu jedna osoba dostaje wypowiedzenie, tam dwie, w dodatku zmniejszana jest liczba łóżek na poszczególnych oddziałach. Na takie działania nie ma i nie będzie naszej zgody – zaznacza związkowiec. 

Punktem zapalnym są także podwyżki przyznane tylko jednej, w dodatku nielicznej, grupie zawodowej. Jak informuje Piotr Rajman, w styczniu wzrosły płace pielęgniarek posiadających tytuł magistra i specjalizację. – Żeby to było jasne, nie chcemy odebrać pieniędzy pielęgniarkom. Walczymy jedynie o równe traktowanie wszystkich pracowników – wyjaśnia przewodniczący.

 

Spór wisi w powietrzu

Związkowcy domagają się także wprowadzenia regulaminu wynagradzania i regulaminu pracy. Jak wskazuje Piotr Rajman, brak takich dokumentów prowadzi do chaosu, a sposób traktowania poszczególnych pracowników zależy od „widzi mi się” pracodawcy. Sprzeciw strony społecznej budzi także jednostronne wypowiadanie zapisów porozumień zawartych w poprzednich latach. 

 

Do 30 kwietnia pracodawca ma czas, żeby się odnieść do naszych postulatów. Czekamy na odpowiedź. Jeśli trzeba będzie, skorzystamy z możliwości, jakie daje ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i podejmiemy dalsze działania. Tym bardziej że mamy na nie zgodę pracowników szpitala 

mówi Rajman. 

Zaznacza, że na początku lutego tego roku w szpitalu odbyło się referendum. Głównym powodem zorganizowania głosowania były plany pracodawcy dotyczące zawieszenia odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. Obok tej kwestii w pytaniach zadanych pracownikom przez „Solidarność” znalazła się także zgoda na outsourcing oraz ewentualny spór zbiorowy.

W głosowaniu wzięło wówczas udział prawie 70 proc. pracowników placówki, z czego zdecydowana większość upoważniła „S” do wejścia w spór zbiorowy i podjęcia zdecydowanych działań protestacyjnych ze strajkiem włącznie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.04.2026 05:12
Źródło: solidarnosckatowice.pl