Szukaj
Konto

Nie żyje 20-letni kolarz. Zmarł po tragicznym wypadku

świeca
Źródło: Pixabay | Licencja: Pixabay | Świeca
Warszawski Klub Kolarski przekazał smutną wiadomość o śmierci Szymona Lachowicza. 20-latek, który od lat był związany z klubem jako zawodnik i trener młodszych grup, zmarł po ciężkim wypadku na Słowacji.
Co musisz wiedzieć:
  • Szymon Lachowicz miał 20 lat i był zawodnikiem oraz trenerem Warszawskiego Klubu Kolarskiego.
  • Młody kolarz zmarł po wypadku, do którego doszło podczas jazdy na szosie na Słowacji.
  • Po zdarzeniu trafił do szpitala i przebywał w śpiączce farmakologicznej.
  • Od najmłodszych lat był związany z WKK, gdzie najpierw startował jako zawodnik, a później pomagał szkolić młodszych kolarzy.
  • Prezes klubu Błażej Meresz pożegnał go jako wyjątkowo zaangażowanego i zdolnego młodego człowieka.

Nie żyje 20-letni kolarz. Zmarł po tragicznym wypadku

Smutną wiadomość przekazał Warszawski Klub Kolarski. Szymon Lachowicz był związany z klubem od dzieciństwa. Kolarstwo uprawiał podobnie jak jego starsi bracia, a z czasem sam zaczął pomagać w szkoleniu młodszych zawodników. Do wypadku doszło w ubiegłym tygodniu podczas jazdy na szosie na Słowacji. 20-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Po kilku dniach klub poinformował o jego śmierci.

Prezes Warszawskiego Klubu Kolarskiego Błażej Meresz pożegnał młodego zawodnika i trenera we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

W zeszłym tygodniu usłyszałem od jego mamy o tragicznym wypadku, jakiemu uległ na szosie na Słowacji. Mimo iż był w śpiączce, nie dopuszczałem do siebie myśli, że to może skończyć się tragedią. Rysowałem w głowie pozytywne scenariusze. Wyobrażałem sobie, jak go będę odwiedzał w szpitalu. Niestety, Bóg daje, Bóg zabiera. Dziś nad ranem stwierdzono zgon Szymona Lachowicza. Niepowetowana strata. Od dziś dla mnie wszystko w tym klubie będzie już inne

– napisał.

 

Wzór młodego człowieka

Prezes WKK wspominał, że 20-latek był przykładem pracowitego i zaangażowanego człowieka. Podkreślił, że Lachowicz nie tylko dobrze radził sobie w sporcie, ale również osiągał bardzo dobre wyniki w nauce.

Pamiętam, jak patrząc, z jaką mocą pedałuje ten mały chłopak, bałem się o jego kolana. Jak tylko zaczął się ścigać (a chyba robił to od samego początku), to zawsze był w topce. Równolegle doskonale się uczył i dostał się do najlepszego liceum w Warszawie, do Staszica. Postawił na naukę. Startował, ale nękany kontuzjami, już bez spektakularnych sukcesów. Był filarem juniorskiej ekipy szosowej. Dostał się na bardzo dobre studia, ale nie rozstawał się z klubem. Prowadził drużynę juniorów młodszych na szosie. A od tego sezonu juniorów. Wzór młodego człowieka, z którego byłem taki dumny

– przekazał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.07.2026 19:02
Źródło: sport.interia.pl