Szukaj
Konto

Młody Polak zginął w Tatrach. Ratownicy nie zdołali mu pomóc

Tatry / zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com | Tatry / zdjęcie poglądowe
Nie udało się uratować 21-letniego Polaka, który zginął podczas wyprawy w słowackich Tatrach Wysokich. Mężczyzna spadł ze skał z wysokości około 150 metrów. Drugi taternik, który był razem z nim, nie został ranny.
Co musisz wiedzieć:
  • W słowackich Tatrach Wysokich doszło do tragicznego wypadku z udziałem dwóch polskich taterników.
  • 21-letni Polak spadł podczas zejścia z wysokości około 150 metrów i zginął na miejscu.
  • Mężczyźni wcześniej planowali wejście na szczyt Wysokiej, ale z powodu śliskich warunków zdecydowali się zawrócić.
  • Do wypadku doszło w rejonie Kogutka, charakterystycznego fragmentu grani.
  • Drugi uczestnik wyprawy nie odniósł obrażeń.
  • Na miejsce skierowano śmigłowiec ratownictwa medycznego z Popradu z ratownikami HZS.

Młody Polak zginął w Tatrach. Ratownicy nie zdołali mu pomóc

Do wypadku doszło podczas zejścia z gór. Dwaj Polacy wcześniej planowali zdobyć szczyt Wysokiej, jednak ze względu na trudne i śliskie warunki postanowili zrezygnować z dalszej wspinaczki. Zawrócili w rejonie Kogutka, czyli charakterystycznego punktu znajdującego się na grani. W pewnym momencie jeden z mężczyzn stracił równowagę. Poślizgnął się i spadł w dół z wysokości około 150 metrów. Na miejsce skierowano śmigłowiec ratownictwa medycznego z Popradu, który zabrał ze sobą ratowników słowackiego Górskiego Pogotowia Ratunkowego (HZS).

Pomoc przyszła jednak zbyt późno. 21-latek poniósł śmierć na miejscu. Po zakończeniu działań ratownicy przetransportowali ciało Polaka do Starego Smokowca.Bez obrażeń z wypadku wyszedł drugi uczestnik wyprawy. Mężczyzna razem z pracownikiem Chaty pod Rysami dotarł do lądowiska dla śmigłowców znajdującego się w pobliżu schroniska. 

 

To nie pierwszy podobny wypadek

O tragicznym zdarzeniu poinformowało słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe. To kolejny w ostatnim czasie śmiertelny wypadek z udziałem Polaka w tej części Tatr. W połowie lipca słowaccy ratownicy informowali o śmierci 40-letniego polskiego turysty. Mężczyzna spadł z wysokości około 200 metrów w rejonie Czarnego Szczytu, mającego 2434 metry wysokości. W tamtym przypadku Polacy znajdowali się poza znakowanymi szlakami, w bardzo wymagającym terenie. Jak informowały służby, nie mieli ze sobą odpowiedniego wyposażenia, w tym lin zabezpieczających. Po tym, jak kobieta straciła kontakt ze swoim partnerem, powiadomiła ratowników. Na miejsce wysłano śmigłowiec, ale życia 40-latka nie udało się uratować.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.07.2026 07:55
Źródło: Onet