loading
Proszę czekać...
Mieczysław Gil dla "TS": Granice przyzwoitości
Opublikowano dnia 30.11.2017 18:00
Komentatorów życia politycznego zelektryzował twitt Donalda Tuska. Uznano, że przewodniczący Rady Europejskiej oznajmił powrót do krajowej polityki. Czy ma na to szanse? O ile na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej utrzyma się Grzegorz Schetyna – to nie.

T. Gutry - Tygodnik Solidarność
Mieczysław Gil

Młodszych działaczy nie interesuje bycie w opozycji, tylko sprawowanie realnej władzy. Wątpliwe, by zechcieli podarować lukratywne stanowisko Tuskowi, którego wprost obwiniają za kryzys w partii. Młodzi, nie tylko w Platformie, żądają zmian wewnątrz własnych struktur partyjnych, wierząc, że da im to przepustkę do odsunięcia PiS od władzy. W Nowoczesnej walkę o przywództwo w partii potwierdził już co 5 poseł. Czy w efekcie nastąpi oczekiwana zmiana, czy raczej samozagłada opozycji parlamentarnej – czas pokaże.

Co jak co, ale Donaldowi Tuskowi instynktu politycznego odmówić nie można. Wie, że marzenia o budowaniu dalszej kariery na europejskich salonach właśnie legły w gruzach. Przedłużające się rozmowy w sprawie powołania niemieckiego rządu jamajskiej koalicji musiały już wcześniej zaniepokoić szefa RE. Ich fiasko zwieńczone zerwaniem rozmów przez szefa FDP Chrtistiana Lindne dekomponują scenę polityczną w Niemczech. Mało prawdopodobne, by po apelu wywodzącego się z SPD prezydenta kraju Franka Waltera Steinmaiera koalicjanci zdołali wypracować konsensus. Nawet jeśli to się uda, to dzieli ich zbyt wiele, by rząd przetrwał całą kadencję. Rząd mniejszościowy nie wchodzi w grę, zmiana koalicjantów także, bo SPD odrzuciła propozycję współudziału w sprawowaniu władzy. Najprawdopodobniejszym scenariuszem są powtórne wybory na początku 2018 r. Bez względu na ich wynik oznacza to polityczne osłabienie Angeli Merkel. A dla Tuska – utratę wpływowego patronatu. Stąd zainteresowanie Polską, co niekoniecznie musi się udać.

Polityczni komentatorzy albo marginalizują problem destabilizacji władzy w Niemczech, albo widzą zagrożenie nie tam, gdzie ono występuje. Tradycyjnie nieprzyjazny Polsce „Frankfurter Allgemaine Zeitung” twierdzi, że „rząd polski swoją retoryką regularnie przekracza granice przyzwoitości”. O swojej przyzwoitości FAZ nie wypowiada się, bo widząc w nas niewdzięczników, którzy skorzystali na członkostwie w Unii Europejskiej, zbywa milczeniem to, ile (zwłaszcza Niemcy) zyskali na otwartym polskim rynku. Na wysokości zadania stanął Sławomir Sierakowski, strasząc czytelników Onetu, że słabe Niemcy oznaczają silną Rosję i że następcom Merkel może odpowiadać sytuacja, gdy „niestabilnie polityczną Europę otacza od Polski po Bułgarię bufor nacjonalistycznych półdyktatur”. I już wiemy, kogo winić. Nawet za to, że Niemcy nie mogą porozumieć się w sprawie powołania własnego rządu.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (48/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Pocztówka z Pekinu
Obok salonu „Aston Martin” bogaty Chińczyk może też nabyć najnowszy model „Masserati” lub banalnego „Ferrari”. Pekin pyszni się swoim bogactwem, niczym Moskwa. Tyle, że jeszcze bardziej. Jeżeli bogaty obywatel ChRL ma umuzykalnione dziecko i chce inwestować w jego karierę to, proszę bardzo, firmowy sklep „Steinwaya” tylko czeka. Dla żony owego Chińczyka natomiast podwoje otworzył „Tiffany” i, tuż obok, „Cartier”. Są też ekskluzywne butiki „Luis Vuitton” czy „Chanel” i „Dior”. Co prawda mieszkańcy Pekinu ponoć nie noszą markowych ciuchów, tylko własne wyroby, ale jeśli nawet tylko kilka procent z 22 milionów obywateli stolicy Chin Ludowych (dane sprzed ... 3 lat) snobuje się na zachodnią modłę, to te sklepy będą mieć obroty do końca świata i jeden dzień dłużej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Czy prezydenci miast powinni mieć ochronę?
To pytanie w oczywisty sposób pojawiło się w debacie publicznej po zabójstwie Pawła Adamowicza.
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Porucznik Columbo
Wychodzi na to, że istnieje jeden przekaz obowiązująco-dyscyplinujący. I przekaz ten nie obejmuje wcale konieczności uszanowania powagi dramatycznej śmierci prezydenta Gdańska, bo taki szacunek jest dla każdego myślącego człowieka oczywisty.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.