Szukaj
Konto

Ujawnić nazwiska „nadpacjentów” z KO

Szpital Południowy
Źródło: PAP | Autor: PAP/Radek Pietruszka | Licencja: PAP | Szpital Południowy
Ich ból jest ważniejszy niż twój. Taki wniosek płynie z kolejnych informacji, jakie wychodzą na światło dzienne odnośnie afery związanej z jednym z warszawskich szpitali. Placówka dofinansowana niedawno ze środków KPO, w której gwiazdą był Dawid Kacprzyk.
Co musisz wiedzieć:
  • Artykuł opisuje kontrowersje wokół wynagrodzeń, grafików dyżurów oraz doniesień o uprzywilejowanym traktowaniu części pacjentów.
  • Według medialnych doniesień wybrane osoby miały korzystać z szybszego dostępu do świadczeń medycznych poza standardową kolejnością.
  • Zdaniem autora opinia publiczna powinna poznać skalę procederu oraz ustalić, kto miał korzystać z ewentualnych przywilejów w publicznej placówce zdrowia.

Radny Koalicji Obywatelskiej chowa się przed zarzutami zdecydowanie za dużej płacy w porównaniu do pracy, a już się okazuje, że to tylko wierzchołek góry lodowej. „Potrzymajcie mi piwo” – zdaje się mówić młody radny. Dziś on jest twarzą afery, ale wiadomo, że jest ich więcej. Skromni ludzie, którzy nie chcieliby pojawiać się w takim kontekście. A powinni.

 

"Nadpacjenci"

Bo prawdziwym skandalem nie jest już tylko rekordowe wynagrodzenie czy podejrzane grafiki dyżurów. Znacznie groźniejsze są informacje ujawnione przez portal Zero, o systemie, w którym o kolejności pomocy medycznej miały decydować nie względy zdrowotne, lecz znajomości, wpływy i polityczne koneksje. Te doniesienia o specjalnej ścieżce dla wybranych pacjentów, oznaczają tyle, że zwykli Polacy mają czekać dłużej bo ktoś „ważniejszy” musi zostać obsłużony szybciej.
Dlatego Polacy mają prawo poznać nazwiska wszystkich beneficjentów tego systemu. Choćby po to, by zobaczyć skalę patologii. Kto korzystał z przywilejów? Kto omijał kolejki? Kto był traktowany inaczej niż zwykły pacjent czekający godzinami na pomoc?

Tym bardziej że trudno uwierzyć, aby podległa Donaldowi Tuskowi i Waldemarowi Żurkowi prokuratura była szczególnie zdeterminowana do rozliczania środowiska związanego z obozem władzy. Dziś oglądamy spektakl zapowiadanych czynności, konferencji i komunikatów. Problem w tym, że Polacy coraz częściej widzą, iż wciąż obowiązuje słynna doktryna Neumanna: dopóki jesteś „swój”, możesz liczyć na co najmniej wyjątkową wyrozumiałość.

 

Ujawnić nazwiska

Jeżeli w Szpitalu Południowym rzeczywiście funkcjonował system „nadpacjentów”, to jego uczestnicy nie mogą pozostać anonimowi. Bo w państwie prawa nie ma pacjentów równych i równiejszych. A jeśli są – to właśnie ich nazwiska powinny poznać media i opinia publiczna.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2026 22:20
Źródło: Tysol.pl