Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Komisja Europejska – i jej minusy

17.10.2019 19:00
Ryszard Czarnecki: Komisja Europejska – i jej minusy
Źródło: pixabay
Komentarzy: 0
Powołanie nowej Komisji Europejskiej zbliża się wielkimi krokami. Formalnie nastąpi to za 19 dni, 1 listopada, choć wcześniej musi zatwierdzić Parlament Europejski (22-23 października).
Już dziś wiadomo, że PE odrzucił rekordową liczbę kandydatów na komisarzy: po raz pierwszy w historii z Francji (Macron jest wściekły - "niósł wilk razy kilka, ponieśli i wilka") oraz również pierwszy raz z Węgier i Rumunii. W sumie w latach 2014-2019 europarlament nie zaakceptował siedmiu "komisarzy desygnowanych" - charakterystyczne, że aż pięciu z nich stanowili kandydaci z naszej części Europy. Pokazuje to stosunek "starej Unii" do "nowej Unii". Struktura KE ustalona przez von der Leyen jest kontrowersyjna. Komisja straciła kolegialność - nie ma już, nawet teoretycznie, komisarzy "równych sobie". Jest też bardziej scentralizowana, a to oznacza więcej władzy dla eurobiurokracji. Prawdopodobnie zwiększy to uzależnienie komisarzy od aparatu urzędniczego. Wprowadzenia nowej formuły: dwóch wiceprzewodniczących "wykonawczych" i pięciu wiceprzewodniczących "zwykłych" ,nie obarczonych zadaniami - oznacza w gruncie rzeczy zwiększanie stanowisk bez ,w praktyce, realnych kompetencji. I eurosceptycy znów będą, poniekąd słusznie, mówić o przeroście "europejskiej biurokracji".

*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" (12.10.2019)
Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.10.2019 19:00