Rosemann: Kapitulacja Rzeplińskiego (?)

Andrzej Rzepliński chyba przegrał swoją walkę ale nie oznacza to, że ja zakończył. Jego największą bronią jest to, że on niczym się nie przejmuje. Ani ustawami ani konstytucją.
Jakkolwiek dzisiejsze zdarzenia w Trybunale Konstytucyjnym faktycznie wyglądają na ostateczne przyznanie przez odchodzącego wkrótce ze stanowiska prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, że przegrał to z ostrożności dodałem ten znak zapytania. Bo nie tylko ja uważam a w zasadzie wiem, że Andrzej Rzepliński nie jest człowiekiem, który w takiej sytuacji nie spróbuje wywinąć jakiegoś numeru.
Dla zrozumienia tego, co stało się dziś w Trybunale trzeba by znać odpowiedź na najważniejsze pytanie. Czemu po decyzji trzech sędziów, których Rzepliński łaskawie uznał za sędziów i pozwalał im uczestniczyć w orzekaniu w dzisiejszym posiedzeniu Trybunału w "pełnym składzie" uczestniczyło nie 9 sędziów, którymi dotąd Rzepliński mógł dysponować lecz pięciu. Stanowiących mniejszość nawet wówczas, gdy nie będzie się uznawać trzech "grudniowych" sędziów.
I właśnie skład dzisiejszego "pełnego składu" to najważniejsza informacja z dzisiejszego posiedzenia. Istotniejsza niż uznanie ustawowego trybu wyboru Prezesa za zgodne z konstytucją.
Rozbawił mnie nieznany mi poseł PO, który zaproszony do Polsatu i poproszony o skomentowanie stanowiska "pełnego składu" pięciu sędziów cieszył się, że "pewnie PiS chciałby opublikować ten wyrok i jest w kropce". PiS nie ma powodu być "w kropce" bo czy publikuje czy nie opublikuje stanowiska i tak przepisy będą obowiązywać. Radość posła PO a być może i to będące niejako w zgodzie z oczekiwaniami PiS-u stanowisko pięciu sędziów jako żywo przypomina mi przywoływaną nie raz scenę z "Żywota Briana", w której grupa przedstawicieli jednego z żydowskich ugrupowań konspiracyjnych popełniła widowiskowe samobójstwo, które jeden z nich, umierając, skomentował "Ale im pokazaliśmy!"
Ale wróćmy do "pełnego składu". Czemu Rzepliński zdecydował się procedować w składzie niezgodnym z ustawą nie wiem ale i nie mam zamiaru dociekać. To w końcu Rzepliński i to wiele o ile nie wszystko tłumaczy. Czemu nie zostały podważone badane przepisy też nie wiem. Domyślam się tylko, że faktycznie Rzepliński rzecz widział tak, jak ów poseł PO i też się cieszył, że teraz PiS "będzie w kropce".
Natomiast to, czemu w tak istotnym dla Rzeplińskiego momencie mógł on liczyć na taki skład, którego nijak, nawet przy niezmiernie dobrej woli i wielkiej sympatii dla Rzeplińskiego, nie da się określić jako "pełen".
Może przesadą są komentarze, sugerujące, że Rzeplińskiego opuścili nawet najbliżsi. Może za nieobecnością czterech dotychczas stojących przy Rzeplińskim sędziów stoją jakieś obiektywne i usprawiedliwiające nieobecność okoliczności. A może po prostu szczury zaczęły uciekać dostrzegając, że łajba tonie.
Mało wyjaśniają całą tę sprawę groźby Rzeplińskiego pod adresem trójki sędziów. Bo nawet ich udział w posiedzeniu nie dawałby wymaganej ustawą liczby 11 sędziów. Nie wyjaśnia jej zupełne pominięcie nieobecności kolejnej trójki sędziów, którzy byli potrzebni do osiągniecia wymaganej liczby. Jeśli Rzepliński ich nie powołał do składu, działał niezgodnie z ustawą. Jeśli powołał a oni też się nie pojawili to czemu zdaniem Rzeplińskiego konstytucję złamała tylko pierwsza trójka?
Te wszystkie pytania prowadzą do jednego wniosku. Andrzej Rzepliński chyba przegrał swoją walkę ale nie oznacza to, że ja zakończył. Jego największą bronią jest to, że on niczym się nie przejmuje. Ani ustawami ani konstytucją.
Dla zrozumienia tego, co stało się dziś w Trybunale trzeba by znać odpowiedź na najważniejsze pytanie. Czemu po decyzji trzech sędziów, których Rzepliński łaskawie uznał za sędziów i pozwalał im uczestniczyć w orzekaniu w dzisiejszym posiedzeniu Trybunału w "pełnym składzie" uczestniczyło nie 9 sędziów, którymi dotąd Rzepliński mógł dysponować lecz pięciu. Stanowiących mniejszość nawet wówczas, gdy nie będzie się uznawać trzech "grudniowych" sędziów.
I właśnie skład dzisiejszego "pełnego składu" to najważniejsza informacja z dzisiejszego posiedzenia. Istotniejsza niż uznanie ustawowego trybu wyboru Prezesa za zgodne z konstytucją.
Rozbawił mnie nieznany mi poseł PO, który zaproszony do Polsatu i poproszony o skomentowanie stanowiska "pełnego składu" pięciu sędziów cieszył się, że "pewnie PiS chciałby opublikować ten wyrok i jest w kropce". PiS nie ma powodu być "w kropce" bo czy publikuje czy nie opublikuje stanowiska i tak przepisy będą obowiązywać. Radość posła PO a być może i to będące niejako w zgodzie z oczekiwaniami PiS-u stanowisko pięciu sędziów jako żywo przypomina mi przywoływaną nie raz scenę z "Żywota Briana", w której grupa przedstawicieli jednego z żydowskich ugrupowań konspiracyjnych popełniła widowiskowe samobójstwo, które jeden z nich, umierając, skomentował "Ale im pokazaliśmy!"
Ale wróćmy do "pełnego składu". Czemu Rzepliński zdecydował się procedować w składzie niezgodnym z ustawą nie wiem ale i nie mam zamiaru dociekać. To w końcu Rzepliński i to wiele o ile nie wszystko tłumaczy. Czemu nie zostały podważone badane przepisy też nie wiem. Domyślam się tylko, że faktycznie Rzepliński rzecz widział tak, jak ów poseł PO i też się cieszył, że teraz PiS "będzie w kropce".
Natomiast to, czemu w tak istotnym dla Rzeplińskiego momencie mógł on liczyć na taki skład, którego nijak, nawet przy niezmiernie dobrej woli i wielkiej sympatii dla Rzeplińskiego, nie da się określić jako "pełen".
Może przesadą są komentarze, sugerujące, że Rzeplińskiego opuścili nawet najbliżsi. Może za nieobecnością czterech dotychczas stojących przy Rzeplińskim sędziów stoją jakieś obiektywne i usprawiedliwiające nieobecność okoliczności. A może po prostu szczury zaczęły uciekać dostrzegając, że łajba tonie.
Mało wyjaśniają całą tę sprawę groźby Rzeplińskiego pod adresem trójki sędziów. Bo nawet ich udział w posiedzeniu nie dawałby wymaganej ustawą liczby 11 sędziów. Nie wyjaśnia jej zupełne pominięcie nieobecności kolejnej trójki sędziów, którzy byli potrzebni do osiągniecia wymaganej liczby. Jeśli Rzepliński ich nie powołał do składu, działał niezgodnie z ustawą. Jeśli powołał a oni też się nie pojawili to czemu zdaniem Rzeplińskiego konstytucję złamała tylko pierwsza trójka?
Te wszystkie pytania prowadzą do jednego wniosku. Andrzej Rzepliński chyba przegrał swoją walkę ale nie oznacza to, że ja zakończył. Jego największą bronią jest to, że on niczym się nie przejmuje. Ani ustawami ani konstytucją.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.11.2016 20:27
Komentarze
Wybór Macieja Berka na sędziego TK. Jest decyzja Sejmu
04.09.2026 10:28

Komentarzy: 1
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja wywołała ostrą reakcję Przemysława Czarnka, który mówi o „skandalu” i „politycznym przejmowaniu państwa”. Kandydatura niedawnego ministra w rządzie Donalda Tuska od początku budziła kontrowersje, także wśród części polityków koalicji rządzącej.
Czytaj więcej
Dziś Sejm ma głosować ws. wyboru Berka na nowego sędziego TK. Koalicja nie jest jednomyślna
04.09.2026 07:30

Komentarzy: 0
W piątek Sejm wybierze nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego; koalicja rządząca - z kilkoma wyjątkami - ma poprzeć kandydaturę Macieja Berka. Przeciwko jego kandydaturze zagłosują kluby opozycyjne, w tym Rozwój Plus i Konfederacja. PiS poprze swojego kandydata - Artura Kotowskiego.
Czytaj więcej
Spór o budżet TK. Święczkowski: Nie poddam się szantażowi Tuska czy Żurka
03.09.2026 16:08

Komentarzy: 1
W projekcie budżetu państwa na 2027 r. nie ujęto dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że przekazany resortowi dokument nie spełniał ustawowych wymogów, ponieważ plan finansowy TK powinno uchwalić Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie wie, czy podejmie trzecią próbę zwołania Zgromadzenia. Zapewnia jednocześnie, że nie podda się – jak to określił – „szantażowi Tuska czy Żurka”.
Czytaj więcej
Sprawa Macieja Berka. Jest oświadczenie kandydata na sędziego TK
03.09.2026 15:19

Komentarzy: 0
Maciej Berek jest o krok od zostania sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Kandydat KO przedstawił zaświadczenie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie (OIRP) mające potwierdzać jego uprawnienia do wykonywania zawodu. Wątpliwości budzą jednak także jego wieloletnie związki z Donaldem Tuskiem.
Czytaj więcej
Zero złotych dla TK w projekcie budżetu. Ekspert wskazuje na możliwą odpowiedzialność karną
31.08.2026 11:26

Komentarzy: 0
Rząd nie uwzględnił dochodów ani wydatków Trybunału Konstytucyjnego w projekcie budżetu państwa na 2027 r. Ministerstwo Finansów twierdzi, że TK nie przekazał prawidłowo uchwalonego planu finansowego. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska wskazuje jednak, że przepisy nakazują ministrowi finansów włączenie projektu dochodów i wydatków TK do projektu budżetu i analizuje, czy odmowa może rodzić odpowiedzialność prawną. Analiza prawna.
Czytaj więcej