Rosemann: Jaki z blokowiska, Gronkiewicz-Waltz z Noakowskiego
29.10.2017 13:02

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Próba przeciwstawienia Hannie Gronkiewicz-Waltz „stojącego pod blokiem” „dresiarza” Patryka Jakiego pokazuje nie tylko brak wyczucia skutkujący mogącą wywołać obrzydzenie w niezbyt pożądanym kierunku antynomią „Jaki spod bloku- HGW z Noakowskiego 16”. Pokazuje też, że „jądro lewicowości” usadowione na Czerskiej kompletnie nie kuma czegoś takiego jak znany i kochany od wieków etos „ludowej sprawiedliwości”. Doskonale ilustrowany historią młodego „blokersa”, który przychodzi zrobić porządek z bogatą „szmalcownicą”.
Chyba już kiedyś, pewnie nawet nie jeden raz, mówiłem, że dla mnie największym plusem przejęcia władzy przez PiS jest coś, co pewnie dla większości jest tylko dodatkiem do "Dobrej zmiany" a dla mnie czymś zasługującym na miano socjologicznej rewolucji. Chodzi mi o ukazanie prawdziwego oblicza i rzeczywistej wartości zbiorowości, którą zwykło się określać albo i uważać za elitę społeczeństwa. Tego, co w karykaturalnej formie znakomicie ilustruje cytat z jednej przedstawicielki owej "elity". Ten, że Kaczyński zmusza ją do myślenia. Fakt, byłoby lepiej, żeby nie zmuszał…
Być może to efekt poważnej traumy wiosny i jesieni 2015 r. ale budowanie opozycyjnej narracji w oparciu o schemat konfliktu elity z barbarzyńcami było i, co wydać, jest pomysłem szalenie ryzykownym. A w zasadzie skazanym na porażkę. Problem bowiem w tym, że taka narracja ma sens, o ile elita wystawiana do walki z "barbarzyńcami" rzeczywiści prezentuje poziom, który dla "barbarzyńców" jest nieosiągalny.
Kiedy próbuje się to robić demonstrując poziom Macieja Maleńczuka, Daniela Olbrychskiego czy sióstr Młynarskich, całe przedsięwzięcie musi wziąć w łeb. Po prostu musi.
Wiem, poszedłem na łatwiznę wymieniając ewidentne "najsłabsze ogniwa". Ale po pierwsze to nie ja zapraszałem i nieustannie zapraszam wymienionych do wywiadów pozwalając im prezentować przemyślenia wskazujące, że określenie "myśl" może stanowić dla nich zbyt poważne wyzwanie. Po drugie do poziomu wymienionych nadzwyczaj łatwo dostosowują się ci, których aspiracje do "elity" zdają się mieć zdecydowanie poważniejsze podstawy.
Opozycja, i mam tu na myśli nie tylko ugrupowania polityczne ale też a może szczególnie opozycję medialną, powoli zaczyna sobie z tego zdawać sprawę choć chyba jeszcze bez jakiegoś masowego wyciągania odpowiednich wniosków. Efektem jest zastąpienie narracji antypisowskiej próba wykreowania Platformy Obywatelskiej na "PiS-bis". Taki z jeszcze szerszym programem socjalnym, który dla odmiany od "nierealnego" realizowanego przez obecną władze podoba się nawet Balcerowiczowi. Który nota bene dowodzi w ten sposób, że elita z niego pełna gębą. Dokładnie pełną gębą Macieja Maleńczuka. Swoją drogą obietnica "500+ na każde dziecko" i "trzynastej emerytury" w perspektywie zbliżających się kampanii będą przepięknie współgrały w klipach PiS w licznymi wypowiedziami tuzów PO o tym, że "pieniędzy na to nie ma i nie będzie".
Ale wróćmy do opozycyjnej strategii. Problemem z pójściem na całość i staniem się rzeczywiście PiS-em 0.2 jest przywiązanie do tego "elitarnego etosu". Przekonanie bycia takim lepszym (kokieteryjnie nazywającym się "gorszym") sortem społeczeństwa. To poczucie "lepszości" to chyba najsilniejsze spoiwo środowisk konsekwentnie opowiadających się za odebraniem, i to natychmiast, władzy PiS-owi. Kiedy prześledzi się historię buntu "lepszego" (kokieteryjnie nazywającego siebie "gorszym") "sortu" można śmiało zaryzykować twierdzeń, że u jego źródeł nie leżało wcale "psucie państwa" przez PiS (gdy "gorszy sort" się rodził PiS nic jeszcze zepsuć nie zdążył) lecz bardzo głębokie oburzenie, że nie będą nami rządzić "ludzie godni, zasłużenie i wykształceni". Tacy jak Aleksander Kwaśniewski czy Bronisław Komorowski. Kto mi powie, że nie zetknął się nigdy z jakąś damą w wieku obojętnym, która uzasadniała, że głosuje na Kwaśniewskiego bo on "wykształcony i przystojny" zostanie uznany przeze mnie za mijającego się z prawdą.
Przywiązanie do "godnych, zasłużonych i wykształconych", domyślam się tylko rzecz jasna, dla wielu jest czymś w rodzaju nobilitacji. Szlachectwa wynikającego z bycia jednym z "tych lepszych". To mało egalitarne podejście tłumaczy zresztą czemu "lepszy" (kokieteryjnie nazywający siebie "gorszym") "sort" nie tylko nie daje się skusić ale wręcz pogardza programem socjalnym obecnej władzy. Oczywiście kiedy podobny zaproponują ci "ludzie godni, zasłużenie i wykształceni" dla "lepszego" (kokieteryjnie nazywającego siebie "gorszym") "sortu" będzie to wielkie "Łał!!!"
Jak łatwo wpaść w pułapkę "elitarności" ilustruje świeża "afera blokowiskowa" wywołana przez "elitę" z ulicy Czerskiej. Próba przeciwstawienia Hannie Gronkiewicz-Waltz "stojącego pod blokiem" "dresiarza" Patryka Jakiego pokazuje nie tylko brak wyczucia skutkujący mogącą wywołać obrzydzenie w niezbyt pożądanym kierunku antynomią "Jaki spod bloku- HGW z Noakowskiego 16". Pokazuje też, że "jądro lewicowości" usadowione na Czerskiej kompletnie nie kuma czegoś takiego jak znany i kochany od wieków etos "ludowej sprawiedliwości". Doskonale ilustrowany historią młodego "blokersa", który przychodzi zrobić porządek z bogatą "szmalcownicą".
Niestety choć też na szczęście ów intelektualny samogwałt otłuszczonej i gnuśnej w czasach 8-letniej "PO-wskiej zarazy" tak zwanej "elity" nie da się "odzobaczyć" i "odusłyszeć" kiedy (co przecież kiedyś nastąpi) PiS utraci władzę. Maleńczuk nadal będzie Maleńczukiem, Stępień Stępniem a Młynarska bez Kaczyńskiego nie będzie zmuszona myśleć. A my chyba będziemy zmuszeni patrzeć na nich (choć na szczęście już na zawsze z zażenowaniem) bo na wymianę elit chyba nie ma co liczyć. Ale to temat na inny tekst.
Być może to efekt poważnej traumy wiosny i jesieni 2015 r. ale budowanie opozycyjnej narracji w oparciu o schemat konfliktu elity z barbarzyńcami było i, co wydać, jest pomysłem szalenie ryzykownym. A w zasadzie skazanym na porażkę. Problem bowiem w tym, że taka narracja ma sens, o ile elita wystawiana do walki z "barbarzyńcami" rzeczywiści prezentuje poziom, który dla "barbarzyńców" jest nieosiągalny.
Kiedy próbuje się to robić demonstrując poziom Macieja Maleńczuka, Daniela Olbrychskiego czy sióstr Młynarskich, całe przedsięwzięcie musi wziąć w łeb. Po prostu musi.
Wiem, poszedłem na łatwiznę wymieniając ewidentne "najsłabsze ogniwa". Ale po pierwsze to nie ja zapraszałem i nieustannie zapraszam wymienionych do wywiadów pozwalając im prezentować przemyślenia wskazujące, że określenie "myśl" może stanowić dla nich zbyt poważne wyzwanie. Po drugie do poziomu wymienionych nadzwyczaj łatwo dostosowują się ci, których aspiracje do "elity" zdają się mieć zdecydowanie poważniejsze podstawy.
Opozycja, i mam tu na myśli nie tylko ugrupowania polityczne ale też a może szczególnie opozycję medialną, powoli zaczyna sobie z tego zdawać sprawę choć chyba jeszcze bez jakiegoś masowego wyciągania odpowiednich wniosków. Efektem jest zastąpienie narracji antypisowskiej próba wykreowania Platformy Obywatelskiej na "PiS-bis". Taki z jeszcze szerszym programem socjalnym, który dla odmiany od "nierealnego" realizowanego przez obecną władze podoba się nawet Balcerowiczowi. Który nota bene dowodzi w ten sposób, że elita z niego pełna gębą. Dokładnie pełną gębą Macieja Maleńczuka. Swoją drogą obietnica "500+ na każde dziecko" i "trzynastej emerytury" w perspektywie zbliżających się kampanii będą przepięknie współgrały w klipach PiS w licznymi wypowiedziami tuzów PO o tym, że "pieniędzy na to nie ma i nie będzie".
Ale wróćmy do opozycyjnej strategii. Problemem z pójściem na całość i staniem się rzeczywiście PiS-em 0.2 jest przywiązanie do tego "elitarnego etosu". Przekonanie bycia takim lepszym (kokieteryjnie nazywającym się "gorszym") sortem społeczeństwa. To poczucie "lepszości" to chyba najsilniejsze spoiwo środowisk konsekwentnie opowiadających się za odebraniem, i to natychmiast, władzy PiS-owi. Kiedy prześledzi się historię buntu "lepszego" (kokieteryjnie nazywającego siebie "gorszym") "sortu" można śmiało zaryzykować twierdzeń, że u jego źródeł nie leżało wcale "psucie państwa" przez PiS (gdy "gorszy sort" się rodził PiS nic jeszcze zepsuć nie zdążył) lecz bardzo głębokie oburzenie, że nie będą nami rządzić "ludzie godni, zasłużenie i wykształceni". Tacy jak Aleksander Kwaśniewski czy Bronisław Komorowski. Kto mi powie, że nie zetknął się nigdy z jakąś damą w wieku obojętnym, która uzasadniała, że głosuje na Kwaśniewskiego bo on "wykształcony i przystojny" zostanie uznany przeze mnie za mijającego się z prawdą.
Przywiązanie do "godnych, zasłużonych i wykształconych", domyślam się tylko rzecz jasna, dla wielu jest czymś w rodzaju nobilitacji. Szlachectwa wynikającego z bycia jednym z "tych lepszych". To mało egalitarne podejście tłumaczy zresztą czemu "lepszy" (kokieteryjnie nazywający siebie "gorszym") "sort" nie tylko nie daje się skusić ale wręcz pogardza programem socjalnym obecnej władzy. Oczywiście kiedy podobny zaproponują ci "ludzie godni, zasłużenie i wykształceni" dla "lepszego" (kokieteryjnie nazywającego siebie "gorszym") "sortu" będzie to wielkie "Łał!!!"
Jak łatwo wpaść w pułapkę "elitarności" ilustruje świeża "afera blokowiskowa" wywołana przez "elitę" z ulicy Czerskiej. Próba przeciwstawienia Hannie Gronkiewicz-Waltz "stojącego pod blokiem" "dresiarza" Patryka Jakiego pokazuje nie tylko brak wyczucia skutkujący mogącą wywołać obrzydzenie w niezbyt pożądanym kierunku antynomią "Jaki spod bloku- HGW z Noakowskiego 16". Pokazuje też, że "jądro lewicowości" usadowione na Czerskiej kompletnie nie kuma czegoś takiego jak znany i kochany od wieków etos "ludowej sprawiedliwości". Doskonale ilustrowany historią młodego "blokersa", który przychodzi zrobić porządek z bogatą "szmalcownicą".
Niestety choć też na szczęście ów intelektualny samogwałt otłuszczonej i gnuśnej w czasach 8-letniej "PO-wskiej zarazy" tak zwanej "elity" nie da się "odzobaczyć" i "odusłyszeć" kiedy (co przecież kiedyś nastąpi) PiS utraci władzę. Maleńczuk nadal będzie Maleńczukiem, Stępień Stępniem a Młynarska bez Kaczyńskiego nie będzie zmuszona myśleć. A my chyba będziemy zmuszeni patrzeć na nich (choć na szczęście już na zawsze z zażenowaniem) bo na wymianę elit chyba nie ma co liczyć. Ale to temat na inny tekst.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 29.10.2017 13:02
Co to za polityka? Krytyka Zachodu i obrona polskiej racji stanu okrzyknięta rosyjską propagandą
20.09.2025 15:51

Komentarzy: 0
Z lektury artykułu „Dziki Trener, Pejo, Wyrzykowski.... Rozważania o dronach na rosyjską nutę”, opublikowanego na portalu Konkret24 należącego do TVN24 dowiadujemy się między innymi, że powiedzenie, iż Zachód jest odpowiedzialny za zagrożenie ze strony Rosji, ponieważ chciał mieć od niej tanie nośniki energii, można zaliczyć do rosyjskiej propagandy. Podobnych absurdów jest tam jednak zdecydowanie więcej.
Czytaj więcej
Szokujące zachowanie europosła Platformy w odpowiedzi na pytania Telewizji Republika
16.09.2025 15:27

Komentarzy: 0
Republika opublikowała w swoich mediach społecznościowych serię pytań, jakie reporter telewizji zadał Krzysztofowi Brejzie. Europoseł był pytany o swoje kontakty z SKW w 2015 r. Powodem pytań, jak mówił reporter, miały być interpelacje poselskie in blanco znalezione w sejfie SKW, "takiej samej treści" jak te, które złożył do marszałka Sejmu ówczesny poseł PO Krzysztof Brejza.
Czytaj więcej
PiS wyprzedza Koalicję Obywatelską. Zobacz najnowszy sondaż
12.09.2025 09:12

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość ponownie na prowadzeniu – wynika z najnowszego sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Z kolei Polska 2050 Szymona Hołowni balansuje na granicy progu wyborczego, a PSL wciąż tkwi w poważnym kryzysie.
Czytaj więcej
Stanisław Gawłowski winny. Sąd skazał senatora KO na 5 lat więzienia
31.07.2025 10:05

Komentarzy: 0
Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał senatora Stanisława Gawłowskiego na 5 lat więzienia w tzw. aferze melioracyjnej. Został uznany winnym m.in. przyjęcia łapówek. Sąd orzekł mu też m.in. karę 180 tys. zł grzywny i zakazał zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach przez 10 lat. Wyrok jest nieprawomocny.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż: PiS na czele, spadek KO, potężny wzrost Konfederacji
28.07.2025 08:16

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski Prawo i Sprawiedliwość prowadzi z poparciem 28,3 proc., wyprzedzając Koalicję Obywatelską o 2,5 pkt. proc. i Konfederację popieraną przez 17,4 proc. Do Sejmu nie weszłyby: Partia Razem, Polska 2050 i PSL.
Czytaj więcej