Marcin Wątrobiński: "Resortowe togi"! I co dalej?

To nie jest recenzja książki Macieja Marosza. Bulwersujące fakty w niej zawarte powinny stać się istotnym przyczynkiem do prac nad prawdziwą i głęboką reformą wymiaru sprawiedliwości.
Przy uwikłaniu w kariery w PZPR i przybudówkach oraz często współpracę z SB i WSW, to brak jakiejkolwiek skutecznej weryfikacji kadr sędziowskich po 1989 r. - a wręcz promowanie takich osób w III RP - nie mogło nie mieć znaczenia dla kryzysu w wymiarze sprawiedliwości.
Czy reforma zaproponowana przez rząd jest odpowiedzią na taką sytuację?
Być może tak. Wpływ na politykę kadrową będzie mieć ta reforma na pewno. Jednak na pewno nie będzie mieć wpływu na poprawę sytuacji zwykłych ludzi - klientów sądów. Nie da się takimi szczątkowymi reformami nadrobić 28 lat zaległości. Nie ukrywam, że propozycje naprawy wymiaru sprawiedliwości przez obóz Zjednoczonej Prawicy nie są wystarczające. Nie dotykają sedna problemu - tego, co nawet oponenci rządu sami przyznają " że sądy są aroganckie, niesprawiedliwe, a sprawiedliwość jest niedostępna dla słabych." (cit. prof. Ewa Łętowska). Karykaturalny formalizm procedur, skomplikowane formularze, bulwersujące orzeczenia, epidemia "niepoczytalności", a czasami zwykła niegrzeczność i brak kultury sędziów to niestety codzienność.
Moim zdaniem odczuwalne dla zwykłych ludzi zmiany może zapewnić jedynie odważna rewolucja, a nie karuzela kadr inicjowana przez polityków.
Przykładowo ta rewolucja powinna opierać się na przywróceniu ław przysięgłych w sprawach karnych. Takie ławy złożone z kilkunastu osób różnego pochodzenia, profesji oraz wieku orzekałyby o winie albo niewinności. Rola sędziego ograniczałaby się do czuwania nad przebiegiem postępowania oraz wyjaśniania prawnych wątpliwości członkom ławy. Warto wspomnieć, że taka forma udziału społecznego w wymiarze sprawiedliwości nie jest w Polsce obca. W czasie II RP funkcjonowały już ławy przysięgłych.
Kolejną zmianą, która w świetle faktów z książki Macieja Marosza wydaje się być rozsądna, to wybór prezesów wszystkich sądów w wyborach powszechnych w swoich rejonach, okręgach, czy apelacji. Wyeliminowałoby to konieczność dublowania funkcji - niepotrzebni staliby się "dyrektorzy" nadzorowani bezpośrednio przez ministerstwo. Zapewniałoby również wpływ lokalnych społeczności na politykę np. karną oraz mobilizowało sądy do rzetelnej pracy i brak opóźnień.
Dodatkowo ustanowienie cenzusu wieku oraz uprzedniego, wieloletniego doświadczenia w zawodzie prawniczym dałoby szansę na rozsądne podejście takich sędziów do procedur oraz bardziej "życiowe" orzeczenia w sprawach cywilnych. Wyeliminowałoby również konieczność utrzymywania "fabryk sędziów", czyli faktycznej kontynuacji tzw. "duraczówek" z okresu głębokiego PRL. Jak można nadal przecież wierzyć w to, że zawodu sędziego można się "nauczyć" na kilkuletnich kursach.
To byłyby zmiany na tyle realne, że szybko dałyby efekt dla zwykłych Polaków. Nie jestem tym, który to wymyślił. Nie jestem jedyny, który to postuluje. Brakuje jednak tylko odważnych polityków, aby się z takimi zmianami zmierzyć.
Czy reforma zaproponowana przez rząd jest odpowiedzią na taką sytuację?
Być może tak. Wpływ na politykę kadrową będzie mieć ta reforma na pewno. Jednak na pewno nie będzie mieć wpływu na poprawę sytuacji zwykłych ludzi - klientów sądów. Nie da się takimi szczątkowymi reformami nadrobić 28 lat zaległości. Nie ukrywam, że propozycje naprawy wymiaru sprawiedliwości przez obóz Zjednoczonej Prawicy nie są wystarczające. Nie dotykają sedna problemu - tego, co nawet oponenci rządu sami przyznają " że sądy są aroganckie, niesprawiedliwe, a sprawiedliwość jest niedostępna dla słabych." (cit. prof. Ewa Łętowska). Karykaturalny formalizm procedur, skomplikowane formularze, bulwersujące orzeczenia, epidemia "niepoczytalności", a czasami zwykła niegrzeczność i brak kultury sędziów to niestety codzienność.
Moim zdaniem odczuwalne dla zwykłych ludzi zmiany może zapewnić jedynie odważna rewolucja, a nie karuzela kadr inicjowana przez polityków.
Przykładowo ta rewolucja powinna opierać się na przywróceniu ław przysięgłych w sprawach karnych. Takie ławy złożone z kilkunastu osób różnego pochodzenia, profesji oraz wieku orzekałyby o winie albo niewinności. Rola sędziego ograniczałaby się do czuwania nad przebiegiem postępowania oraz wyjaśniania prawnych wątpliwości członkom ławy. Warto wspomnieć, że taka forma udziału społecznego w wymiarze sprawiedliwości nie jest w Polsce obca. W czasie II RP funkcjonowały już ławy przysięgłych.
Kolejną zmianą, która w świetle faktów z książki Macieja Marosza wydaje się być rozsądna, to wybór prezesów wszystkich sądów w wyborach powszechnych w swoich rejonach, okręgach, czy apelacji. Wyeliminowałoby to konieczność dublowania funkcji - niepotrzebni staliby się "dyrektorzy" nadzorowani bezpośrednio przez ministerstwo. Zapewniałoby również wpływ lokalnych społeczności na politykę np. karną oraz mobilizowało sądy do rzetelnej pracy i brak opóźnień.
Dodatkowo ustanowienie cenzusu wieku oraz uprzedniego, wieloletniego doświadczenia w zawodzie prawniczym dałoby szansę na rozsądne podejście takich sędziów do procedur oraz bardziej "życiowe" orzeczenia w sprawach cywilnych. Wyeliminowałoby również konieczność utrzymywania "fabryk sędziów", czyli faktycznej kontynuacji tzw. "duraczówek" z okresu głębokiego PRL. Jak można nadal przecież wierzyć w to, że zawodu sędziego można się "nauczyć" na kilkuletnich kursach.
To byłyby zmiany na tyle realne, że szybko dałyby efekt dla zwykłych Polaków. Nie jestem tym, który to wymyślił. Nie jestem jedyny, który to postuluje. Brakuje jednak tylko odważnych polityków, aby się z takimi zmianami zmierzyć.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 03.12.2017 15:17
Komentarze
Kuriozalny wyrok ETPCz ws. sędziów. „Polska naruszyła Konwencję”
21.05.2026 12:09

Komentarzy: 0
Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał w czwartek, że Polska naruszyła art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (mówiący o prawie do sądu) w sprawie dotyczącej odmowy powołań na stanowiska sędziowskie w 2008 r.
Czytaj więcej
Magyar zapowiada rozliczenia po Orbanie. Na celowniku sędziowie i prezes Sądu Najwyższego
16.05.2026 11:34

Komentarzy: 0
Premier Węgier Peter Magyar po zwycięskich wyborach rozpoczął ofensywę wobec osób mianowanych jeszcze za rządów Viktora Orbana. Szef rządu domaga się dymisji najważniejszych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, a eksperci przyznają, że choć ich odwołanie nie będzie łatwe, istnieją ku temu możliwe ścieżki prawne.
Czytaj więcej
Ekspert alarmuje: Prawa nielegalnych imigrantów są ważniejsze niż prawa obywateli
15.05.2026 16:51

Komentarzy: 0
„Został stworzony rodzaj klimatu, atmosfery, że te prawa abstrakcyjne tego globalnego nie wiadomo kogo, bo to nawet nie jest obywatel, bo nie ma obowiązków, tylko ma same prawa: ma prawo się przenieść, gdzie chce, ma prawo dostać pomoc, ma prawo mieszkać, gdzie chce i jak chce, że to jest ważniejsze niż obywatel danego kraju” - mówiła portalowi Tysol.pl odnosząc się do nielegalnych imigrantów analityk polityki w think tanku MCC Brussels Agnieszka Kolek.
Czytaj więcej
Sejm wybrał nowych sędziów do KRS. PiS nie wziął udziału w głosowaniu
15.05.2026 11:53

Komentarzy: 0
Sejm wybrał w piątek 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Oprócz 13 sędziów wskazanych przez kluby koalicji rządzącej, wybrano sędziów wskazanych przez klub PiS i Konfederacji. Posłowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu, powołując się na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące wstrzymania procedury wyboru
Czytaj więcej
Mec. Lewandowski: Planowany jest „skok” na konstytucyjną prerogatywę prezydenta Nawrockiego
15.05.2026 11:07

Komentarzy: 0
„W przyszłym tygodniu planowany jest «skok» na konstytucyjną prerogatywę prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą powołań sędziów” – alarmuje na platformie X mec. Bartosz Lewandowski.
Czytaj więcej