Jerzy Jachowicz: Prezesa bój to będzie ostatni

Sprawa finansowania obchodów zorganizowanych przez TK wywołuje najwięcej wątpliwości, a przez wielu uprawnia do postawienie Rzeplińskiemu poważnych zarzutów. Pierwszy z nich to skorzystanie z pieniędzy fundacji obcego państwa.
Hucznie obchodzone 30-lecie Trybunału Konstytucyjnego było przedostatnim bojem, jaki jego prezes, prof. Andrzej Rzepliński stoczył z państwem PiS. Impreza, jak się dziś mówi, była podporządkowana jednemu celowi. Miała służyć umocnieniu pozycji jego prezesa prof. Andrzeja Rzeplińskiego jako prawdziwego obrońcy prawa i demokracji w Polsce.
Nie miejmy złudzeń, że doczepiona do obchodów konferencja miała poważniejsze ambicje. Była tylko demonstracją, skierowaną do zagranicznej opinii publicznej, że wszystkie zakusy władzy PiS, aby pozbawić Trybunał jego nadrzędnej roli w pełnieniu funkcji stróża prawa w Polsce skazane są na niepowodzenie.
Obchody zaś miały być mocnym sygnałem przekazanym środowisku sędziowskiemu w kraju, że parlament zdominowany przez PiS nie może przeszkodzić w należnym uhonorowaniu ważnej rocznicy Trybunału.
Nie miejmy złudzeń, że doczepiona do obchodów konferencja miała poważniejsze ambicje. Była tylko demonstracją, skierowaną do zagranicznej opinii publicznej, że wszystkie zakusy władzy PiS, aby pozbawić Trybunał jego nadrzędnej roli w pełnieniu funkcji stróża prawa w Polsce skazane są na niepowodzenie.
Obchody zaś miały być mocnym sygnałem przekazanym środowisku sędziowskiemu w kraju, że parlament zdominowany przez PiS nie może przeszkodzić w należnym uhonorowaniu ważnej rocznicy Trybunału.
Prezes TK i prezydent Gdańska
W czasie obchodów Rzepliński tworzył swój wizerunek nie tylko jako ofiary partii Jarosława Kaczyńskiego. Przede wszystkim kreował się na przywódcę całego środowiska sędziowskiego, który walcząc z nienawistnym dla większości sędziów ugrupowaniem politycznym, potrafi mu stawić skuteczny opór. Podczas Kongresu Sędziów Polskich witany był jak bohater.
Przypomnę, że w lutym parlament obciął budżet TK na ten rok o milion zł. Toteż zorganizowanie uroczystości jubileuszowych w Warszawie, jak pierwotnie zamierzano, stało się niemożliwe. Po jakimś czasie z powodu deficytu finansów rozważano rezygnację z uroczystych obchodów 30-lecia. I wtedy prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zaoferował pomoc przy organizacji uroczystości.
Inicjatywa prezydenta Gdańska nikogo nie dziwiła. Wszak podobnie jak prof. Rzepliński toczy wojnę z PiS. Ma niewątpliwie poczucie krzywdy i uważa, że PiS urządził na niego polowanie.
Od wielu miesięcy nęka go CBA, sprawdzając skrupulatnie pochodzenie jego wielomilionowej fortuny. Nie postawiono mu wprawdzie zarzutów prokuratorskich, ale w mediach pojawiają się sugestie o możliwości korupcji.
Przypomnę, że w lutym parlament obciął budżet TK na ten rok o milion zł. Toteż zorganizowanie uroczystości jubileuszowych w Warszawie, jak pierwotnie zamierzano, stało się niemożliwe. Po jakimś czasie z powodu deficytu finansów rozważano rezygnację z uroczystych obchodów 30-lecia. I wtedy prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zaoferował pomoc przy organizacji uroczystości.
Inicjatywa prezydenta Gdańska nikogo nie dziwiła. Wszak podobnie jak prof. Rzepliński toczy wojnę z PiS. Ma niewątpliwie poczucie krzywdy i uważa, że PiS urządził na niego polowanie.
Od wielu miesięcy nęka go CBA, sprawdzając skrupulatnie pochodzenie jego wielomilionowej fortuny. Nie postawiono mu wprawdzie zarzutów prokuratorskich, ale w mediach pojawiają się sugestie o możliwości korupcji.
Na smyczy niemieckiej fundacji
Wynik walki Adamowicza z PiS nie jest przesądzony, ale przy okazji uroczystości jubileuszowych wyszło na jaw kilka mało korzystnych dla prezydenta Adamowicza i prof. Rzeplińskiego spraw.
Od początku część mieszkańców Gdańska, ale też komentatorzy uważali, że samorząd gdański nie powinien współfinansować imprezy. W oficjalnym oświadczeniu wydanym tydzień po obchodach rzecznik prezydenta poinformował, że miasto zafundowało jedynie pożegnalną kolację dla uczestników imprezy, za którą zapłaciło 10 tys. zł., natomiast ponad 20 tys. przekazała niemiecka Fundacja Konrada Adenauera.
Pozostała część kosztów, ok. 55 tys. zł. została pokryta z darów wielu sponsorów, których nazwiska znane są organizatorom. Jednak rzecznik prezydenta odmówił ich ujawnienia, usprawiedliwiając się tym, że nie ma na to pozwolenia. Nie powiedział jednak, czy nie wyrazili zgody, czy też ich o to nie pytał.
Sprawa finansowania wywołuje najwięcej wątpliwości i daje podstawy do postawienie prezesowi Rzeplińskiemu poważnych zarzutów. Pierwszy z nich to skorzystanie z pieniędzy fundacji obcego państwa. Władze fundacji twierdzą, że nie są to "pieniądze niemieckie", bo fundacja nie jest własnością państwa niemieckiego tylko niezależną instytucją, niezwiązaną z żadną partią. Jednakże okazuje się, że ponad 96 proc. funduszów fundacji to pieniądze ze środków publicznych.
Niesmak i wątpliwości dotyczące natury nie tylko etycznej, to przyjmowanie pieniędzy od darczyńców prywatnych, którzy pozostają anonimowi - podkreślają komentatorzy.
Od początku część mieszkańców Gdańska, ale też komentatorzy uważali, że samorząd gdański nie powinien współfinansować imprezy. W oficjalnym oświadczeniu wydanym tydzień po obchodach rzecznik prezydenta poinformował, że miasto zafundowało jedynie pożegnalną kolację dla uczestników imprezy, za którą zapłaciło 10 tys. zł., natomiast ponad 20 tys. przekazała niemiecka Fundacja Konrada Adenauera.
Pozostała część kosztów, ok. 55 tys. zł. została pokryta z darów wielu sponsorów, których nazwiska znane są organizatorom. Jednak rzecznik prezydenta odmówił ich ujawnienia, usprawiedliwiając się tym, że nie ma na to pozwolenia. Nie powiedział jednak, czy nie wyrazili zgody, czy też ich o to nie pytał.
Sprawa finansowania wywołuje najwięcej wątpliwości i daje podstawy do postawienie prezesowi Rzeplińskiemu poważnych zarzutów. Pierwszy z nich to skorzystanie z pieniędzy fundacji obcego państwa. Władze fundacji twierdzą, że nie są to "pieniądze niemieckie", bo fundacja nie jest własnością państwa niemieckiego tylko niezależną instytucją, niezwiązaną z żadną partią. Jednakże okazuje się, że ponad 96 proc. funduszów fundacji to pieniądze ze środków publicznych.
Niesmak i wątpliwości dotyczące natury nie tylko etycznej, to przyjmowanie pieniędzy od darczyńców prywatnych, którzy pozostają anonimowi - podkreślają komentatorzy.
Ostatni bój
Te "drobiazgi" nie przeszkadzały prezesowi Rzeplińskiemu w prowadzeniu bojów z PiS. Wskazanie tego wroga umożliwia prezesowi pozyskanie wiernych sojuszników wśród polityków Platformy, którzy akceptują każdy jego krok, nawet sposoby finansowania obchodów 30-lecia TK.
Prezesowi pozostało stoczenie ostatniego boju, który rozpoczął się kilka dni temu, a trwać będzie być może do końca listopada. Gdyby udało mu się go wygrać, odszedłby z Trybunału w poczuciu triumfu.
Prezes toczy twardą walkę o regulamin Trybunału. Chce, aby w wyborach na nowego prezesa firmy - Rzepliński nieodwołalnie żegna się ze stanowiskiem z początkiem grudnia - decydujący wpływ miała grupa sędziów w pełni dyspozycyjnych wobec niego. Wtedy będzie mógł odejść usatysfakcjonowany.
Chce mieć pewność, że sukcesorem zostanie ktoś, kto będzie dzielnie kontynuował jego linię postępowania.
Kto poprowadzi bojową drużynę sędziów TK na wojnę z PiS.
http://nowa.gazetaobywatelska.infoPrezesowi pozostało stoczenie ostatniego boju, który rozpoczął się kilka dni temu, a trwać będzie być może do końca listopada. Gdyby udało mu się go wygrać, odszedłby z Trybunału w poczuciu triumfu.
Prezes toczy twardą walkę o regulamin Trybunału. Chce, aby w wyborach na nowego prezesa firmy - Rzepliński nieodwołalnie żegna się ze stanowiskiem z początkiem grudnia - decydujący wpływ miała grupa sędziów w pełni dyspozycyjnych wobec niego. Wtedy będzie mógł odejść usatysfakcjonowany.
Chce mieć pewność, że sukcesorem zostanie ktoś, kto będzie dzielnie kontynuował jego linię postępowania.
Kto poprowadzi bojową drużynę sędziów TK na wojnę z PiS.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 28.10.2016 13:41
Komentarze
Tusk chciał osłabić prezydenta? Sondaż ws. TK pokazuje coś innego
06.11.2026 15:22

Komentarzy: 0
Ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą wpłynąć na polityczne notowania prezydenta Karola Nawrockiego. Z najnowszego sondażu SW Research dla rp.pl wynika, że więcej respondentów przewiduje wzrost niż spadek poparcia dla głowy państwa. Szczególnie optymistycznie oceniają tę perspektywę młodsi ankietowani.
Czytaj więcej
Sąd Najwyższy nie rozpozna zażaleń Święczkowskiego i Sochańskiego
06.11.2026 13:30

Komentarzy: 0
Sąd Najwyższy nie rozpatrzy zażaleń prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego dotyczących zarządzeń o przerwie w wykonywaniu przez nich czynności sędziowskich. W piątek SN uznał, że sprawa nie należy do jego właściwości, i przekazał ją Trybunałowi Konstytucyjnemu.
Czytaj więcej
Kosiniak-Kamysz ws. Trybunału Konstytucyjnego: Przechodzimy do drugiego etapu
06.11.2026 12:45

Komentarzy: 0
Władysław Kosiniak-Kamysz nie rezygnuje z pomysłu przebudowy Trybunału Konstytucyjnego. Lider PSL ogłosił rozpoczęcie kolejnego etapu prac nad tzw. resetem konstytucyjnym, który zakłada między innymi wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK. Polityk przekonuje, że jego propozycja zyskuje poparcie także poza PSL i ma doprowadzić do złagodzenia konfliktu wokół Trybunału.
Czytaj więcej
Są wyniki nowego sondażu po aferze wokół Trybunału Konstytucyjnego
06.11.2026 07:22
„Umówiliśmy się na SMS”. Tusk czeka na wiadomość od prezydenta
05.11.2026 22:46

Komentarzy: 2
Donald Tusk liczy, że jeszcze w tym tygodniu spotka się z prezydentem Karolem Nawrockim, aby porozmawiać o narastającym konflikcie wokół Trybunału Konstytucyjnego. Premier przyznał jednak, że wciąż czeka na wiadomość od głowy państwa. Jak wyjaśnił dziennikarzom, obaj politycy mieli umówić się na kontakt SMS-owy.
Czytaj więcej

