Jerzy Bukowski: Czekam na wspólne stanowisko krakowskich polityków KO w sprawie Jachiry

Bardzo, ale to bardzo chciałbym się przekonać, że narodowe imponderabilia są dla większości kandydatów do parlamentu o wiele ważniejsze niż doraźne korzyści polityczne.
Jest mi bardzo przykro, że krakowscy kandydaci Koalicji Obywatelskiej do parlamentu wspólnie nie potępili - zrobili to na razie indywidualnie tylko Bogdan Klich z Platformy Obywatelskiej i Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej - tego, co wyprawia pod szyldem ich ugrupowania Klaudia Jachira. Jeżeli jeszcze któryś z nich wyraził takie stanowisko w pozakrakowskich mediach, o czym mogę nie wiedzieć, zaocznie mu dziękuję.
Kiedy pojawiły się pierwsze głosy zniesmaczenia czołowych polityków Platformy Obywatelskiej sposobem prowadzenia przez nią kampanii wyborczej do Sejmu, byłem prawie pewny, że tak często deklarujący swój patriotyzm krakowscy politycy tej partii gremialnie dołączą do nich zdecydowanie odcinając się od Jachiry. Niestety, nic takiego do tej pory nie nastąpiło poza wskazanymi wyżej indywidualnymi głosami.
W głowie nie chce mi się pomieścić, żeby dla kandydatów KO z miasta, które od wieków chlubi się kultywowaniem tradycji niepodległościowych i bywa nazywane "polskim Piemontem" znieważanie świętego dla rodaków hasła "Bóg-Honor-Ojczyzna", drwienie z ofiar katastrofy smoleńskiej, czy też cyniczne wykpiwanie religii wyznawanej przez większość narodu było czymś dopuszczalnym w ramach prowadzenia nawet najbardziej ostrej walki wyborczej.
Dlaczego więc milczą? Dlaczego Sławomira Nitrasa, Małgorzatę Kidawę-Błońską i Katarzynę Lubnauer było stać na szybkie i sugestywne potępienie Jachiry, a większości krakowskich polityków Koalicji nie? Dlaczego nie umieli i nadal nie potrafią publicznie wyrazić tego, co - mam wciąż taką nadzieję - myślą oraz czują, gdy przyglądają się haniebnym wybrykom tej osoby?
Czyżby byli obojętni na tak ohydne szydzenie z wartości, którym sami poświęcili sporą część życia? Bo nie chce mi się wierzyć, że nie uraża ich zachowanie Jachiry i sądzę, iż z pewnością są przeciwni temu, aby właśnie ona stała się prawdziwą twarzą Koalicji Obywatelskiej w końcówce parlamentarnej kampanii.
A może jest jeszcze gorzej? Może z jakichś czysto politycznych powodów nie chcą przyjąć postawy stanowiącej obowiązek każdego Polaka - zwłaszcza osoby publicznej - w momencie gdy widzi, że obrażana jest jego Ojczyzna i wyśmiewana wiara naszych przodków?
Bardzo, ale to bardzo chciałbym się przekonać, że narodowe imponderabilia są dla większości kandydatów do parlamentu o wiele ważniejsze niż doraźne korzyści polityczne. Pewnie wykazuję się naiwnością, ale jest ona przecież lepsza od podłości.
Czekam na ich wspólny, mocny głos.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.
Kiedy pojawiły się pierwsze głosy zniesmaczenia czołowych polityków Platformy Obywatelskiej sposobem prowadzenia przez nią kampanii wyborczej do Sejmu, byłem prawie pewny, że tak często deklarujący swój patriotyzm krakowscy politycy tej partii gremialnie dołączą do nich zdecydowanie odcinając się od Jachiry. Niestety, nic takiego do tej pory nie nastąpiło poza wskazanymi wyżej indywidualnymi głosami.
W głowie nie chce mi się pomieścić, żeby dla kandydatów KO z miasta, które od wieków chlubi się kultywowaniem tradycji niepodległościowych i bywa nazywane "polskim Piemontem" znieważanie świętego dla rodaków hasła "Bóg-Honor-Ojczyzna", drwienie z ofiar katastrofy smoleńskiej, czy też cyniczne wykpiwanie religii wyznawanej przez większość narodu było czymś dopuszczalnym w ramach prowadzenia nawet najbardziej ostrej walki wyborczej.
Dlaczego więc milczą? Dlaczego Sławomira Nitrasa, Małgorzatę Kidawę-Błońską i Katarzynę Lubnauer było stać na szybkie i sugestywne potępienie Jachiry, a większości krakowskich polityków Koalicji nie? Dlaczego nie umieli i nadal nie potrafią publicznie wyrazić tego, co - mam wciąż taką nadzieję - myślą oraz czują, gdy przyglądają się haniebnym wybrykom tej osoby?
Czyżby byli obojętni na tak ohydne szydzenie z wartości, którym sami poświęcili sporą część życia? Bo nie chce mi się wierzyć, że nie uraża ich zachowanie Jachiry i sądzę, iż z pewnością są przeciwni temu, aby właśnie ona stała się prawdziwą twarzą Koalicji Obywatelskiej w końcówce parlamentarnej kampanii.
A może jest jeszcze gorzej? Może z jakichś czysto politycznych powodów nie chcą przyjąć postawy stanowiącej obowiązek każdego Polaka - zwłaszcza osoby publicznej - w momencie gdy widzi, że obrażana jest jego Ojczyzna i wyśmiewana wiara naszych przodków?
Bardzo, ale to bardzo chciałbym się przekonać, że narodowe imponderabilia są dla większości kandydatów do parlamentu o wiele ważniejsze niż doraźne korzyści polityczne. Pewnie wykazuję się naiwnością, ale jest ona przecież lepsza od podłości.
Czekam na ich wspólny, mocny głos.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.10.2019 15:20
Komentarze
Wspólna lista KO i PSL? Zdecydowana odpowiedź wyborców [SONDAŻ]
19.08.2026 15:07

Komentarzy: 0
Wyborcy Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w większości pozytywnie oceniają pomysł wspólnego startu obu ugrupowań w kolejnych wyborach parlamentarnych – wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”.
Czytaj więcej
Remigiusz Okraska: Dwie liberalne lewe ręce
18.08.2026 20:04

Komentarzy: 0
Ganiają po Polsce z brzytwą i tną bez umiaru. Etaty. Rządowi liberalno-lewicowemu udało się doprowadzić do wzrostu bezrobocia w okresie, gdy zwykle ono maleje.
Czytaj więcej
Tusk chce jednej listy całej koalicji. Ujawniono kulisy spotkania liderów
14.08.2026 10:37

Komentarzy: 0
Donald Tusk miał podczas poniedziałkowego spotkania liderów koalicji przekonywać Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego do wspólnego startu w przyszłych wyborach parlamentarnych. Takie nieoficjalne informacje podaje Onet.
Czytaj więcej
Dziennikarze zapytali Annę Konieczyńską [KO] czy jest jej wstyd
11.08.2026 17:00

Komentarzy: 0
Kontrowersje wokół pieniędzy przeznaczonych na pomoc dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź nie ustają. Po publikacji Wirtualnej Polski dziennikarze zapytali wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Annę Konieczyńską, czy wstydzi się sytuacji związanej z przyznaniem środków m.in. firmie jej męża.
Czytaj więcej
Afera z milionami dla powodzian. Druzgocący dla KO raport
10.08.2026 20:44

Komentarzy: 0
Sprawa 4,5 mln zł pomocy powodziowej dla trzech podmiotów z jednej miejscowości wywołała ogromne poruszenie w sieci. Nowy raport pokazuje skalę kryzysu, który po publikacji o pomocy powodziowej uderzył w Koalicję Obywatelską. Obrona partii jest marginalna.
Czytaj więcej