Pilny komunikat dla posiadaczy fotowoltaiki. Nowe zasady od listopada

-
Od 1 listopada obowiązują nowe ograniczenia dotyczące unijnego finansowania.
-
Część inwestycji wykorzystujących chińskie falowniki może stracić możliwość uzyskania dotacji.
-
Właściciele działających instalacji nie muszą automatycznie wymieniać urządzeń.
Fotowoltaika na nowych zasadach. Co zmienia się od listopada?
Początek listopada przyniósł istotne zmiany dla inwestorów planujących przedsięwzięcia związane z energią słoneczną. Jak informuje Forsal.pl, nowe zasady unijnego finansowania mogą ograniczyć dostęp do dotacji dla projektów wykorzystujących falowniki pochodzące od dostawców wysokiego ryzyka. Zmiany mogą szczególnie dotknąć inwestycje oparte na urządzeniach chińskich producentów. Falowniki z Chin cieszą się dużą popularnością przede wszystkim ze względu na konkurencyjne ceny i szeroką dostępność.
Teraz jednak wybór tańszego urządzenia może oznaczać problemy z uzyskaniem unijnego wsparcia. Inwestorzy będą musieli zwracać uwagę nie tylko na koszt zakupu i parametry techniczne, ale również na pochodzenie sprzętu oraz warunki konkretnego programu dofinansowania. Nowe ograniczenia nie oznaczają całkowitego zakazu sprzedaży czy montażu chińskich falowników. Dotyczą przede wszystkim możliwości finansowania określonych inwestycji z funduszy unijnych.
Chińskie urządzenia pod lupą. Chodzi o bezpieczeństwo
Jednym z powodów zaostrzenia zasad są obawy dotyczące cyberbezpieczeństwa infrastruktury energetycznej. Falowniki, nazywane również inwerterami, odpowiadają za przekształcanie prądu stałego wytwarzanego przez panele w prąd przemienny, wykorzystywany w budynkach i sieci energetycznej. Nowoczesne urządzenia umożliwiają także zdalne monitorowanie instalacji, aktualizowanie oprogramowania i zarządzanie produkcją energii. To właśnie te funkcje budzą obawy związane z możliwością nieuprawnionej ingerencji.
Jak opisuje Forsal.pl, pojawiły się doniesienia o wykryciu niezatwierdzonych elementów komunikacyjnych w niektórych falownikach produkowanych w Chinach. Mogłyby one potencjalnie umożliwiać zdalny dostęp do urządzeń lub omijanie zabezpieczeń. Nie oznacza to jednak, że wszystkie chińskie falowniki są niebezpieczne. Ograniczenia mają służyć zmniejszeniu ryzyka związanego z wykorzystaniem określonych technologii w infrastrukturze energetycznej.
Fotowoltaika może podrożeć. Branża ostrzega przed kosztami
Nowe wymagania mogą oznaczać dodatkowe wydatki dla inwestorów. Zmiana dostawcy falowników może wymagać modyfikacji projektu, ponownej analizy kosztów, a niekiedy również przesunięcia terminu realizacji inwestycji. Przedstawiciele branży fotowoltaicznej zabiegali o złagodzenie ograniczeń i wydłużenie czasu na dostosowanie się do nowych zasad. Komisja Europejska nie przychyliła się jednak do tych postulatów.
Przewidziano możliwość indywidualnej oceny niektórych zaawansowanych projektów. Oznacza to, że wykorzystanie urządzenia od dostawcy wysokiego ryzyka nie musi w każdym przypadku automatycznie przekreślać szans na dalsze finansowanie.
Masz już fotowoltaikę? Ważna informacja dla właścicieli
Osoby, które posiadają instalacje fotowoltaiczne wyposażone w chińskie falowniki, nie muszą automatycznie wymieniać urządzeń. Nowe zasady finansowania nie nakładają powszechnego obowiązku demontażu już działających instalacji. Zmiany mają znaczenie przede wszystkim dla przedsięwzięć ubiegających się o unijne środki i objętych nowymi wymaganiami.
Dla osób planujących montaż fotowoltaiki najważniejsze będzie więc dokładne sprawdzenie warunków dofinansowania przed zakupem urządzeń. W przeciwnym razie pozorna oszczędność na falowniku może okazać się kosztowna, jeśli wybrany sprzęt nie spełni wymagań programu wsparcia.
Komentarze
Na co idą miliardy z UE? Raport ujawnia porażającą prawdę o obozie Zełenskiego

Dozór elektroniczny zamiast więzienia? Rząd chce "ograniczyć negatywne skutki izolacji"

"Prawo pracy – historia i teraźniejszość". IPN zaprasza uczniów do udziału w konkursie
Nowe prawo uderzy w dietetyków i zielarzy









