Szukaj
Konto

Nawet 25 lat więzienia za zabójstwo drogowe. Jest szansa na ponadpartyjne porozumienie

wrak samochodu i służby ratunkowe
Źródło: chat GPT | Autor: AI | Licencja: chat GPT | wypadek zdj. ilustr.
Nawet 25 lat więzienia za zabójstwo drogowe - taką zmianę proponują posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Pomysł wprowadzenia nowego przestępstwa do Kodeksu karnego znajduje zwolenników również w koalicji rządzącej. Dyskusja nabrała tempa po nieprawomocnym wyroku w sprawie Sebastiana M., skazanego na osiem lat więzienia za tragedię na autostradzie A1.
Co musisz wiedzieć:
  • PiS proponuje od 8 do 25 lat więzienia za zabójstwo drogowe.

  • Pomysł popierają politycy różnych ugrupowań, w tym PSL i Lewicy.

  • W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają dyskusje nad możliwymi zmianami.

PiS proponuje nowe przepisy. Nawet 25 lat więzienia

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik i Marcin Warchoł przedstawili w czwartek propozycję wprowadzenia do polskiego prawa przestępstwa zabójstwa drogowego. To reakcja na wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim w sprawie Sebastiana M., który został nieprawomocnie skazany na osiem lat więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Zdaniem Michała Wójcika obecne przepisy nie zapewniają odpowiednio surowej odpowiedzialności za skrajnie niebezpieczne zachowania na drodze.

„W odczuciu społecznym osiem lat pozbawienia wolności za to, że ktoś rozwija prędkość ponad 300 kilometrów na godzinę na autostradzie i doprowadza do śmierci trzech osób, doprowadza do rozpaczy ich bliskich, to nie jest sprawiedliwe” - powiedział poseł PiS. Marcin Warchoł wyjaśnił, że proponowane rozwiązanie przewiduje karę od 8 do 25 lat pozbawienia wolności dla kierowcy, który przekroczy dopuszczalną prędkość o co najmniej 100 km/h i doprowadzi do śmierci człowieka.

Polityk zwrócił uwagę, że dotychczas poważną przeszkodą w kwalifikowaniu takich czynów jako zabójstwa była konieczność udowodnienia sprawcy zamiaru pozbawienia życia. Michał Wójcik zaapelował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o niezwłoczne rozpoczęcie prac nad projektem.

„Jesteśmy otwarci na współpracę, nie chcemy upolityczniać tego tematu” - zadeklarował poseł PiS.

 

Szansa na porozumienie ponad podziałami?

Postulat wprowadzenia do Kodeksu karnego pojęcia zabójstwa drogowego zyskuje poparcie polityków różnych ugrupowań. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest m.in. minister infrastruktury Dariusz Klimczak z PSL. „Jestem zwolennikiem wprowadzenia do kodeksu pojęcia "zabójstwo drogowe"” - powiedział minister w rozmowie z Wirtualną Polską. Klimczak ocenił również, że ośmioletni wyrok dla Sebastiana M. jest zbyt łagodny. Według ustaleń WP zamierza podjąć rozmowy w rządzie dotyczące odpowiednich zmian w Kodeksie karnym.

Poparcie dla wprowadzenia nowego przestępstwa wyraziła także minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. „Wprowadźmy do kodeksu pojęcie ‘zabójstwa drogowego’. Zdecydowanie popieram, pełne wsparcie dla ministra Klimczaka” - napisała polityk. Przychylnie do pomysłu odnoszą się również przedstawiciele partii Razem i osoby związane z Konfederacją.

Nie oznacza to jednak pełnej zgody w rządzie. Jak ustaliła Wirtualna Polska, część prawników i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości zgłasza zastrzeżenia do wprowadzenia nowej kwalifikacji prawnej. W resorcie trwają dyskusje nad możliwymi rozwiązaniami.

 

Tragedia na A1. Zginęła trzyosobowa rodzina

Dyskusję o zaostrzeniu prawa ponownie wywołał wyrok w sprawie Sebastiana M. Do tragicznego wypadku doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego. Prowadzone przez Sebastiana M. BMW zderzyło się z Kią, która uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. W samochodzie zginęli małżonkowie i ich pięcioletni syn. Według ustaleń biegłych BMW poruszało się z prędkością od 315 do 329 km/h.

Sąd skazał Sebastiana M. na osiem lat pozbawienia wolności, orzekł 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów oraz 2 mln zł zadośćuczynienia dla bliskich ofiar. Wyrok jest nieprawomocny. Sprawa stała się impulsem do kolejnej dyskusji o odpowiedzialności kierowców, którzy rażąco łamiąc przepisy ruchu drogowego, doprowadzają do śmierci innych osób. Tym razem postulat zmian łączy polityków z przeciwnych stron sceny politycznej, choć ostateczny kształt ewentualnych przepisów pozostaje otwarty.

 
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.10.2026 18:28
Źródło: tvn 24, wp.pl