loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[video] "Dam wam jeszcze popić i popalić!". K.Pawłowicz w swoim stylu żegna się z dziennikarzami w Sejmie
Opublikowano dnia 15.10.2019 16:10
Wyrazista posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz nie ubiegała się w niedzielnych wyborach o reelekcję. Dziennikarze, którzy spotkali ją dzisiaj w Sejmie poprosili ją o "ostatnią rozmowę". Jej odpowiedź była rozbrajająca.

screen YT

Jaką ostatnią? Ja żyję i dam wam jeszcze popić i popalić! O! To wam powiem 


– mówiła posłanka machając palcem.
 

Ale jak?


- zapytali dziennikarze.
 

To się jeszcze okaże


- odpowiedziała. Zapytała o swoje plany na przyszłość zdradziła, że zamierza zadbać o siebie i swoje zdrowie.
 

Idę się kurować i tak dalej, sprzątać (...) ktoś mi życzy, żebym kolejne porcje sałatki zjadła. Zjem sałatkę


- mówiła Krystyna Pawłowicz.
 

A chciałaby pani być rzecznikiem praw obywatelskich?


- padło pytanie.
 

Nie chciałabym. Kojarzy mi się tylko z panem Bodnarem, to zniechęca mnie do tej funkcji. Ja jestem na urlopie, ja mam 70 lat proszę pana. Wszystkiego dobrego!


- zakończyła rozmowę.
 
raw

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Muzułmańscy studenci chcą mieć przerwy na modlitwę
Studiujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Indonezyjczycy zwrócili się do jego władz o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy,
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Aborcja jak frytki w McDonaldzie, czyli „Nieplanowane”
"Nieplanowane" to ani kino wybitnie złe, ani mistrzowskie. Gdyby nie silnie wpływający na ocenę ciężki temat, powiedziałbym nawet, że to film nieco hallmarkowy.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Kosztowna podróż Pendolino zamieniła się w kolejowy koszmar z kaskaderskimi wyzwaniami
To miała być dla 69-letniego pana Krzysztofa (pełne dane do wiadomości redakcji) z Zabrza służbowa wyprawa do Warszawy połączona z delektowaniem się jazdą nowoczesnym Pendolino oraz zwiedzaniem stolicy kraju. W rzeczywistości z powodu niejasnych do dziś kłopotów technicznych całego składu, podróż zamieniła się dla niego w istny koszmar. Nie dość, że wydłużyła się o dwie godziny, to związana była nie tylko z jazdą w ogromnym ścisku i na stojąco, ale także z niemal kaskaderskimi wyzwaniami. A wszystko to za „jedyne” 150 złotych w drugiej klasie pociągu… - Awarie się zdarzają i nikt nie ma na nie wpływu, dla mnie jednak skandaliczna była organizacja sposobu radzenia sobie z usuwaniem ich skutków – mówi rozżalony zabrzanin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.