Szukaj
Konto

Tusk wzywa do "zakończenia politycznej bijatyki" i atakuje posłów PiS

25.09.2024 19:14
Donald Tusk
Źródło: (aldg) PAP/Tomasz Gzell
Komentarzy: 0
Południową Polskę dotknęły katastrofalne powodzie. W częstej opinii mieszkańców i wolontariuszy reakcja państwa była chaotyczna i niewystarczająca. Jednak premier Donald Tusk i jego zwolennicy odmawiają prawa do krytyki działań państwa.

- Bolą Was niektóre komentarze w mediach i szczucie PiS? Niepotrzebnie. Dziś liczą się tylko skuteczna pomoc, ludzka solidarność i bezpieczeństwo mieszkańców. Ważne jest, co kto robi, nie co kto mówi.

- pisał Donald Tusk na "X" podczas gdy jego zwolennicy promowali hasztag #HienyPiS.

Dziś Donald Tusk nawoływał w Sejmie do zakończenia "politycznej bijatyki".

Czytaj również: Szef Muzeum Historii Polski odwołany. Decyzja wywołała falę protestów

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" oskarża Donalda Tuska o realizację niemieckich interesów. "Erozja obozu władzy"

"Powodzianie oczekują solidarności"

Powodzianie oczekują od nas solidarności w nieszczęściu, a nie politycznej bijatyki; wydaje mi się to absolutnie kluczowe - podkreślił premier Donald Tusk, przedstawiając w środę w Sejmie informację rządu na temat powodzi.

Szef rządu przypomniał, że w ciągu pierwszych dni powodzi w południowo-zachodniej Polsce spotykał się i rozmawiał z mieszkańcami m.in. Kłodzka, Głuchołazów, Nysy, Jeleniej Góry, Wrocławia, Głogowa i Nowej Soli.

Byliśmy także na wszelki wypadek w Szczecinie, bo tam jeszcze w dolnym biegu Odry czekają na te fale i nic nie wskazuje na to, żeby doszło do tak dramatycznych zdarzeń jak na Dolnym Śląsku czy na Opolszczyźnie. Ale też chciałem mieć tę pewność, odwiedzając Lubuskie i Zachodniopomorskie, że i tam przygotowania są na najwyższym możliwym poziomie

- mówił Tusk.

Tusk atakuje posłów PiS na sali sejmowej

Premier podkreślił, że w rozmowach z mieszkańcami terenów zniszczonych przez powódź słyszał słowa rozpaczy, ale także wezwanie do solidarnego działania poza politycznymi podziałami

Premier odniósł się również do posłów PiS, którzy przerywali jego wystąpienie. "Kiedy nie ma się nic konstruktywnego, mądrego do powiedzenia, kiedy nie ma stosownych słów, to lepiej czasami milczeć i słuchać tych, którzy chcą podzielić się informacją z tymi wszystkimi, którzy na nią czekają" - skomentował premier.

- Chce wam przypomnieć, że jesteście ostatnimi, którzy mogą mówić, że ktoś się spóźnił.

- wypominał posłom PiS demonstrację, która odbyła się na początku powodzi.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.09.2024 19:14
Źródło: tysol.pl