Córka Róży Thun ma dostać ćwierć miliona złotych za jeden dzień pracy w państwowej instytucji

Na początku lutego portal Onet informował, że Maria Thun miała z własnej inicjatywy napisać do wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki, wysyłając mu swoje CV. Onet twierdzi, że miała spotkać się z pozytywną reakcją zarówno polityka Polski 2050, jak i wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego z Lewicy, który piastuje stanowisko szefa resortu cyfryzacji.
Serwis twierdzi, że córka znanej europosłanki przepracowała jednak tylko jeden dzień. Onet zaznacza, że następnego dnia rano miała bowiem otrzymać telefon, w którym "poproszono ją, by nie pojawiała się w biurze".
"Usłyszała wówczas, że premier Donald Tusk na wieść o jej zatrudnieniu «wpadł w złość» i trzeba będzie całą sprawę «odkręcić». Nieoficjalne wiadomo, że kobieta jest w swoistym «zawieszeniu». Nikt nie wręczył jej wypowiedzenia, a to konieczne z uwagi na podpisanie umowy o pracę" - twierdzi Onet.
CZYTAJ WIĘCEJ: Donald się wściekł? Kulisy zwolnienia córki Róży Thun
Ogromna odprawa
Teraz portal Onet donosi, że Maria Thun, "przechodząc do sektora publicznego z zarządu prywatnej korporacji, wynegocjowała sobie, że w razie zwolnienia dostanie odprawę w wysokości sześciomiesięcznej pensji".
Łączna kwota odprawy ma w związku z tym wynosić 252 tys. brutto. "Do tego należy się jej przynajmniej jedna pełna pensja. Za dwa dni minie bowiem miesiąc, od kiedy podpisała umowę z Ministerstwem Cyfryzacji" - dodano.
CZYTAJ TAKŻE: Beata Szydło dla Tysol.pl: Ludzie są wkurzeni. To jest czas, w którym decyduje się los Europy
Ministerstwo Cyfryzacji zabiera głos
Do całej sprawy odniosło się w piątek po południu na platformie X Ministerstwo Cyfryzacji. Resort twierdzi, że "Pani Maria Thun nie była zatrudniona w Ministerstwie Cyfryzacji oraz w Centralnym Ośrodku Informatyki".
"Była w procesie związanym z rozpoczęciem pracy w COI. Strony nie uzgodniły warunków zatrudnienia, więc do zawarcia umowy o pracę nie mogło dojść. Pani Maria Thun nie rozpoczęła faktycznie świadczenia pracy" - dodano.
Zdaniem wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego komunikat resortu "jest jasny". "Odprawy nie będzie. Sprawę uważam za zamkniętą" - przekazał.
CZYTAJ TAKŻE: Jest decyzja sądu w sprawie Breivika
"Garść faktów". Jest lista porodówek zamkniętych za rządów Tuska
Przydacz do Tuska: Usuń twitta, a najlepiej konto
Reforma szkolnictwa? Barbara Nowak: „Depolonizacja, deprawacja i debilizacja społeczeństwa polskiego”

"Rz": Lesko nie tylko bez porodówki. Nie będzie nawet tzw. pokoju narodzin



