Szukaj
Konto

Solidarność w Agro-Rydzynie: Jesteśmy szykanowani

Konferencja prasowa Solidarności w sprawie sytuacji w firmie Agro-Rydzyna
Źródło: fot. Wielkopolska Solidarność | Konferencja prasowa Solidarności w sprawie sytuacji w firmie Agro-Rydzyna
Komentarzy: 0
- W żaden sposób ani z właścicielem ani z zarządcą tej firmy nie możemy się porozumieć. Kompletnie nie ma dialogu. I tego dialogu nie ma nie z naszego powodu, tylko z tego powodu, że firma tego dialogu nie chce w ogóle prowadzić - mówił na konferencji prasowej szef wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange.
Co musisz wiedzieć:
  • Agro-Rydzyna w Kłodzie zajmuje się produkcją mięsa, wędlin i przetworów mięsnych, które są sprzedawane w sieci marketów Dino.
  • Zdaniem Solidarności w firmie dochodzi do poważnych naruszeń takich jak ukrywanie wypadków przy pracy czy szykanowanie działaczy związkowych.
  • Pracodawca kwestionuje także legalność powołania NSZZ "Solidarność". 

 

Solidarność w Agro-Rydzynie

Na wczorajszej konferencji prasowej w Lesznie, związkowcy z Solidarności opowiadali o trudnej sytuacji pracowników zatrudnionych w Agro-Rydzynie - spółce należącej do Grupy Kapitałowej Dino Polska zatrudniającej około 2500 osób.

Przewodniczący Wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange poinformował, że organizacja zakładowa Solidarności w Agro-Rydzynie została zarejestrowana 15 grudnia 2025 roku, posiada NIP i REGION, ale pracodawca nie uznaje jej istnienia. Obecnie do Związku zapisało się około 130 osób.

Szef wielkopolskiej "S" próbował nawiązać kontakt z członkiem Zarządu Agro-Rydzyna Albertem Mazurem wysyłając mu SMSa z prośbą o spotkanie, a także napisał pismo do założyciela i głównego akcjonariusza Dino Tomasza Biernackiego, by poprzez dialog znaleźć rozwiązanie problemu. Do tej pory nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi.

W żaden sposób ani z właścicielem ani z zarządcą tej firmy nie możemy się porozumieć. Kompletnie nie ma dialogu. I tego dialogu nie ma nie z naszego powodu, tylko z tego powodu, że firma tego dialogu nie chce w ogóle prowadzić 

- stwierdził szef wielkopolskiej "S".

Zaznaczył, że pod koniec lutego 2026 roku co prawda zaproszono związkowców na spotkanie we Wrocławiu, ale zamiast członków Zarządu firmy, przyjechali tam przedstawiciele kancelarii prawnej reprezentującej spółkę.

Kierownik działu prawnego wielkopolskiej Solidarności Dariusz Wegnerski powiedział, że pracodawca wysuwa różne argumenty przeciwko legalności powołania Związku. - Głównym jest nasza odmowa przekazania uchwały w sprawie założenia organizacji - zaznaczył.

 

"Jesteśmy szykanowani"

Nieuznawanie związku zawodowego to nie jedyny problem.

W ocenie Solidarności w firmie dochodzi też do ukrywania wypadków przy pracy, łamania zasad dotyczących czasu pracy i dyskryminacji płacowej kobiet, dlatego zdecydowano się na zawiadomienie Państwowej Inspekcji Pracy. Rozważany jest także wniosek do SANEPIDu.

W trakcie konferencji mówiono też o złym traktowaniu matek wracających z urlopów macierzyńskich oraz zmuszaniu pracowników do nadgodzin bez zachowania odpoczynku.

Pracownicy są traktowani jak śrubki w wielkiej maszynie. Mają robić i nawet jeśli się zdarzy wypadek, to jest ich wina

- skomentował przewodniczący Jarosław Lange.

Ponadto niektóre osoby, które zapisały się do Solidarności obawiają się represji z tego powodu i dlatego wolą nie ujawniać swojej przynależności do Związku.

Od momentu założenia związku jesteśmy szykanowani. To się objawia w różny sposób. Obniżanie płacy, przenoszenie na inne miejsce

- mówił na konferencji Tomasz Kubisiak, sekretarz zakładowej "S".

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2026 07:45
Źródło: leszno.naszemiasto.pl / elka.pl / leszno.eska.pl