Bartłomiej Mickiewicz: Im dłużej rząd będzie zwlekał z przeprowadzeniem referendum, tym dla niego gorzej

- Bartłomiej Mickiewicz był gościem w programie "Polski punkt widzenia" na antenie TV Trwam.
- Rozmawiano przede wszystkim o obywatelskim wniosku o referendum ogólnokrajowe ws. polityki klimatycznej, pod którym Solidarność zbiera podpisy.
"Chcemy, by zapytano Polaków"
Bartłomiej Mickiewicz mówił o wznowieniu przez Solidarność zbierania podpisów pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. polityki klimatycznej. Wrócił też do ubiegłotygodniowego powtórnego odrzucenia przez Senat prezydenckiego wniosku w tej sprawie i argumentów, które wysuwali Senatorowie przeciwni inicjatywie referendalnej.
Za pierwszym razem Senatorowie argumentowali tym, że pytanie było tendencyjne. W przypadku drugiego wniosku pojawiła się z kolei retoryka, że chcemy wyjścia z Unii Europejskiej. To kompletna bzdura. Jasno trzeba sobie powiedzieć, że nikt z Unii Europejskiej nie chce wychodzić. Jeżeli jednak jesteśmy pełnoprawnym członkiem takiego tworu, jakim jest UE, to na pewno mamy prawo wypowiedzieć się w sprawie, która może nam się nie podobać
– powiedział.
Wnioskując o referendum, nie oceniamy, czy Polacy wyrażą zgodę na politykę klimatyczną, czy tej zgody nie wyrażą. Chcemy po prostu zapytać o to Polaków
– dodał.
Podkreślił, że odrzucenie prezydenckich wniosków nie przekreśla szansy na referendum.
Mamy drogę, którą rozpoczęliśmy jeszcze przed tym, jak okazało się, że kandydatem na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej będzie Karol Nawrocki, i przed tym, jak podpisaliśmy z Karolem Nawrockim jako Solidarność umowę programową, w której jednym z punktów była właśnie pomoc w sprawie referendum. Solidarność wstrzymała zbieranie podpisów, myśląc, że wniosek pana prezydenta zostanie zaaprobowany
– powiedział Bartłomiej Mickiewicz. Dodał, że ponieważ tak się nie stało, Solidarność wznowiła zbieranie podpisów. Zaapelował również o włączenie się w akcję zbierania podpisów.
"Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej"
Wiemy, że będą próby odrzucenia tego wniosku na podstawie niezebranych podpisów. Nie wiemy również, jak odniosą się do tego wniosku posłowie. Przypomnijmy, że wniosek o referendum w sprawie wieku emerytalnego, pod którym Solidarność zebrała ponad dwa miliony podpisów, też został odrzucony. Ale odbyła się w Sejmie debata. I ostatecznie Solidarność wygrała — wiek emerytalny został przywrócony. Myślę, że w tej sytuacji będzie dokładnie tak samo
– podkreślił przewodniczący Mickiewicz.
Zapytany o to, czy Polacy poszliby na referendum klimatyczne, gdyby się ono odbyło, odpowiedział, że czas działa na korzyść przeciwników obecnej polityki tzw. Zielonego Ładu.
Im dłużej rząd będzie czekał z przeprowadzeniem takiego referendum, tym dla niego gorzej. Z każdym miesiącem, z każdym rokiem Polacy coraz bardziej odczuwają skutki polityki klimatycznej. Zamykane są zakłady pracy, rosną ceny energii i paliw. Będzie z tym jeszcze gorzej, więc każdy miesiąc zwłoki dla nich jest sytuacją niekomfortową
– zaznaczył.
Oczywiście, jeszcze nie każdy się orientuje, jak polityka klimatyczna wpływa na ich życie. Powiem więcej: bardzo mało ludzi orientowało się w momencie, kiedy zaczęliśmy zbierać podpisy. Dlatego Solidarność przygotowała dwa raporty. W tej chwili przygotowujemy trzeci raport — konkretny, ekspercki raport, który dokładnie wyjaśnia, na czym te wszystkie polityki polegają. Na stronie preczzzielonymladem.pl można się z tymi raportami zapoznać, można tam również pobrać kartę do zbierania podpisów
– powiedział Bartłomiej Mickiewicz.
Dodał, że dzięki działaniom Solidarności świadomość Polaków na temat skutków polityki tzw. Zielonego Ładu jest coraz wyższa.
"Jeżeli nie da się zmienić systemu, należy go wypowiedzieć w całości"
Rozmawiano również o tym, co by się stało, gdyby referendum okazało się wiążące. Bartłomiej Mickiewicz stwierdził, że taka decyzja obywateli zmobilizuje organa państwowe, by wycofać się z obecnie prowadzonej przez UE polityki klimatycznej.
Z bardzo wielu tych kwestii można się wycofać. Są kraje europejskie, które już w tej chwili z pewnych rozwiązań się wycofują, pewnych rozwiązań nie stosują, więc można to zrobić. Wiem, że Kancelaria Prezydenta pracuje nad pakietem takich rozwiązań, konkretnych rozwiązań i konkretnych aktów prawnych, dzięki którym można wycofać się z pewnych zakresów polityki klimatycznej. Myślę, że niebawem zostanie to przedstawione. Ale jeżeli ten wniosek o przeprowadzenie referendum, po pierwsze, zostałby zaakceptowany, po drugie, referendum byłoby ważne, po trzecie, Polacy wypowiedzieliby się negatywnie w sprawie polityki klimatycznej, wtedy rząd zostałby zobowiązany do tego, aby z tej polityki klimatycznej się wycofać
– powiedział przewodniczący.
Bartłomiej Mickiewicz wymienił również negatywne skutki tzw. Zielonego Ładu, m.in. jedne z najwyższych cen energii dla przedsiębiorstw, co skutkuje wysokimi cenami wszystkich produktów, przenoszenie działalności film poza granice UE, oraz drastyczny wzrost cen paliw, który nastąpi po wejściu w życie ETS2.
Przekonywał także, że mimo kosmetycznych zmian politycy europejscy nie mają interesu w tym, by gruntownie przebudować ten system.
Jeżeli nie da się zmienić systemu, należy go wypowiedzieć w całości i usunąć po prostu tę katastrofalną politykę
– podkreślił.
Dodał, że mobilizacja wokół inicjatywy jest coraz większa.
Obecne zgłaszają się do Solidarności nawet stowarzyszenia pracodawców chętne do pomocy przy zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum. To idea, która jednoczy naprawdę bardzo różne środowiska
– zaznaczył.
Dodał, że jest przekonany, że Solidarność wesprze w jej działaniach także Kancelaria Prezydenta RP.
Komentarze
Senat odrzucił prezydencki wniosek o przeprowadzenie referendum ws. polityki klimatycznej UE

Brak rąk do pracy w kopalni Knurów? "Jeżeli nie uzupełnimy stanu załogi, czeka nas katastrofa"
Szef handlowej Solidarności: Apelujemy do pracodawców o zachowanie zdrowego rozsądku
Solidarność oddała hołd Bohaterom Powstania Warszawskiego

"10 pytań do obywatela". Marek Woch i Bezpartyjni Samorządowcy zbierają podpisy pod wnioskiem o referendum









