Szukaj
Konto

Ewangelia na XX Niedzielę Zwykłą z komentarzem

scena biblijna
Źródło: wikimedia.commons | Autor: anonymous - Art UK | Licencja: public_domain | Jezus i kobieta kananejska, Frans Francken II (1581-1642)
W czytanym dziś w czasie liturgii fragmencie z 15 rozdziału Ewangelii św. Mateusza słyszymy opis spotkania Jezusa z kobietą kananejską.
Co musisz wiedzieć:
  • W kalendarzu liturgicznym przypada dziś 20. niedziela zwykła;
  • W niedzielnych czytaniach Kościół rozważa fragment piętnastego rozdziału Ewangelii Mateusza;
  • Jest to opis spotkania Jezusa z kobietą kananejską.

 

Ewangelia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».

Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».

A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».

On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».

A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».

Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
 

Komentarz

W kazaniu do dzisiejszych czytań o. Jacek Prusak SJ - na youtube'owym kanale KAZANIA O. JACEK PRUSAK SJ  - zwraca uwagę na to "ta dzisiejsza Ewangelia pełna jest paradoksów". - Centralny z nich polega na tym, że w spotkaniu Jezusa z drugim człowiekiem (...) zmienia się Jezus, nie ona, i zmienia się On, pod wpływem jej postawy - zauważa kaznodzieja, który stwierdza, że Jezus z jednej strony podkreśla, że jest posłany tylko do więc z domu Izraela, ale równocześnie idee świadomie w okolice Tyru i Sydonu, czyli zmierza w kierunku przeciwnym do Ziemi Świętej.

Duchowny zaznacza, że to odejście z ziem Izraela zaczęło się już w rozdziale 14 tej Ewangelii, po śmierci Jana Chrzciciela, co niektórzy egzegeci interpretują, jako próbę odpoczynku, wynikającą z potrzeby przeżycia żałoby oraz zdystansowania się od osób religijnych, ale w gruncie rzeczy niewierzących. - Jest tak zmęczony ich brakiem wiary a równocześnie roszczeniami w stosunku do Niego, że próbuje dać sobie spokój w tymi wszystkimi religijnymi ludźmi, którzy religię mają na ustach, ale wiary w swoim sercu nie mają - mówił jezuita.

- Drugi paradoks polega na tym, że słyszymy Jego słowa: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara" - mówi duchowny, zauważając, że Jezus poszedł tam, gdzie nikt z Żydów nie spodziewałby się znaleźć wiary. - W całej Ewangelii Mateusza, to jedyny fragment, gdzie Jezus ocenia tak pozytywnie czyjąś wiarę i stawia ją za wzór. Wiarę poganki. Kananejki - dodaje. - A do kogo pisał tę Ewangelię Mateusz? - pyta. - Do nawróconych na chrześcijaństwo Żydów, do judeochrześcijan. I co im chciał w ten sposób powiedzieć? Że jeśli myślicie, że wasza wiara jest punktem odniesienia, bo w pewnym sensie zostawiliście wiarę swoich ojców, po to, żeby zostać uczniami Jezusa, to jest większa wiara gdzieś indziej. Nie tam, gdzie się spodziewacie - akcentuje. Dodaje, że wzorem wiary staje się osoba, której Żydzi nie musieliby osobiście znać, by uznać ją za niewierzącą.

Kaznodzieja pyta o to, co urzekło Jezusa w jej postawie, że dał ją innym za wzór wiary. Pierwszą rzeczą jest w opinii o. Prusaka to, że kobieta "wychodzi ze swoich granic, żeby Go spotkać". Z granic, czyli własnej strefy komfortu, schematów, swojej bańki czy też swojej religijności, "z tego, co ją definiowało". Kobieta ta wiedziała, że każdy Żyd potraktuje ją jako pogankę i istotę nieczystą. I - jak zauważa duchowny - zgodnie z tymi standardami reaguję uczniowie.

Drugą cechą jej wiary, która dotknęła Jezusa to jej wytrwałość. - Ona prosi o pomoc nie dla siebie, dla mojego dziecka, a Jezus milczy, więc ona krzyczy, to denerwuje uczniów Jezusa, a kiedy Jezus się odzywa, mówi coś, czego nikt nie chciałby usłyszeć, bo można to odebrać, jako słowa pogardy (...) a ona nie daje się spłacić ani się nie obraża, dalej prosi. I co Jezus w niej podziwia: wiarę, która jest miłością. Ona wystawia się na publiczne upokorzenie i to dostaje, ale nie boi się tego, ponieważ tak kocha swoją córkę - mówi jezuita, stwierdzając, iż za to słyszy słowa Jezusa o wielkości jej wiary.

- Myślę, że po dwóch tysiącach lat, przesłanie tej Ewangelii można sprowadzić do jednego zdania, które jest tak samo aktualne, jak dwa tysiące lat temu - jeśli wiara ma zastąpić w twoim sercu miłość, to wybrałeś nie wiarę, tył ko ideologię religijną - podkreśla o. Prusak. - Myślę, że drugim istotnym przesłaniem tej Ewangelii na dzisiejsze czasu jest to, że dużo takich Kananejek i Kananejczyków jest wśród nas, ale nie tu, tylko jak wyjdziemy z tej świątyni. To ludzie, którzy mają olbrzymie potrzeby duchowe, ale nie identyfikują się z Kościołem czy religią, co nie znaczy, że nie wierzą w Boga. Tylko oni też już zostali zdefiniowani - mówi duchowny i dodaje, że ich wiara nie wynika ze strachu, tylko z miłości, a "religia albo Kościół im to przesłania". - Myślę, że to ważna przestroga dla nas, tak jak była dla słuchaczy Ewangelii Mateusza, żebyśmy pamiętali, że tak jak Jezus, nie spodziewając się znalezienia wiary tam, gdzie jej nie powinno być, u osób, które nie powinny jej mieć, ją odkrywa.

- Zostawmy Bogu ocenę wiary - podkreśla kaznodzieja, mówiąc, że chrześcijaństwo nie zastępuje, ale dopełnia religię. - Ta kobieta w Jezusie, żydowskim nauczycielu, wzbudziła współczucie - stwierdza jezuita, który podkreśla, że sam Jezus odnalazł siebie i swoją misję w wierze tej poganki. - Ostatecznie o to chodzi w religii, jeśli będziemy stawiali doktryny w miejsce ludzi, wymagania w miejsce ludzkiego cierpienia, to zawsze będziemy mieli pogan i granice Tyru i Sydonu (...) To kolejne przesłanie tej Ewangelii dla nas, żebyśmy byli otwarci na spotkanie z osobami, z którymi się nie identyfikujemy albo nie zgadzamy religijnie, bo one mogą nam pokazać prawdziwe oblicze Boga.

Na koniec jezuita podkreśla, że aby spotkać Boga czasem trzeba wyjść ze schematów i nie oczekiwać Go zawsze tam, gdzie się Go spodziewamy. Duchowny zauważa, że w takim spotkaniu zmieniać nie musimy się tylko my, że czasem to właśnie my możemy zmienić Jego, bo On swoją misję wziął za nas wszystkich "sam do tego dojrzał i to wybrał".

 
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.08.2026 16:59
Źródło: opoka.org.pl, YT/KAZANIA O. JACEK PRUSAK SJ