Aleksandra Jakubiak: O Bogu, który reaguje...

Bóg reaguje. Zawsze. Fakt, że czasem Jego reakcją jest jej pozorny brak, bywa jednak, że jest nam ten brak po coś potrzebny - tu jednak o reagowaniu bardzo konkretnym.
Mierzymy się często z niełatwymi emocjami związanymi z sytuacjami, które wydają się bez wyjścia. Po pierwsze więc sama ta sprawa jakoś wysącza życiowe siły, a po drugie świadomość trudnych, ciemnych uczuć z nią związanych dodatkowo okłada po plecach. I ja przeżywam ostatnio właśnie taką próbę. Staram się nie ulegać nastrojom, jeśli chodzi o wierność na modlitwie - zaczęłam więc modlitwę, w pewnym momencie jednak odpłynęłam. Powiedziałam wtedy do Jezusa, że nie umiem sobie poradzić, zapytałam, czy Go to zasmuca i co dalej zrobić? Tkwiłam w tych słowach chwilę i nagle ocknęłam się - przecież nieszpory odmawiam, więc wracam i co czytam?
Wznoszę swe oczy ku górom: *
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli, by potknęła się twa noga, *
ani się nie zdrzemnie Ten, który ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie *
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan ciebie strzeże, †
jest cieniem nad tobą, *
stoi po twojej prawicy.
We dnie nie porazi cię słońce *
ani księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego, *
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał †
nad twoim wyjściem i powrotem, *
teraz i po wszystkie czasy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Cóż, zaiste, chwała. Po takich słowach zupełnie inaczej patrzy się na świat. Jestem wdzięczna za to przypomnienie. Własnie tu. Właśnie teraz. W tym trudzie.
Półtora tygodnia temu dotknął mnie smutek z zupełnie innego, zewnętrznego powodu. Był to spory ból i ciężko było w takim chaosie uczuć usłyszeć Boga. Powiedziałam Mu, że ta burza sprawia, że Jego głos jest teraz trudny do odczytania, że tylko posiedzę przy Nim, tylko tyle mogę. I słało się coś niezwykłego. Podszedł do mnie obcy człowiek i skrępowany powiedział, że przed chwilą modlił się i usłyszał, że ma do mnie podejść i powiedzieć mi to i to. Byłam w szoku, bo to była odpowiedź na powód mojego smutku.
Jeszcze tydzień wcześniej, w kościele miałam dość specyficzne pragnienie. Powiedziałam Bogu, że jakkolwiek nie wyda się to zabawne, to bardzo bym chciała, żeby mi coś zaśpiewał i żeby nie zabierał nigdy ode mnie swojego ramienia. I nagle osoba z zespołu, który wtedy grał otworzyła usta i zaśpiewała..., nie żadną pieśń z repertuaru, tylko słowa pod natchnieniem Ducha Świętego: "Nie opuszczę cię, nie zostawię cię..." i po chwili dołączyli wierni, kościół pełen, wszyscy to śpiewali, choć były to słowa i melodia usłyszane przez nich chwilę wcześniej po raz pierwszy i wypowiedziane bez żadnego przygotowania.
Dlaczego to wszystko opowiadam i do czego zmierzam? Chodzi o to, że tak, a nawet i znacznie intymniej chce z nami rozmawiać Bóg, ale trzeba tego spotkania pragnąć, wierzyć w nie i chcieć usłyszeć odpowiedź, Jego odpowiedź, Jego autonomiczną odpowiedź. Bywa, że nasze cierpienie może spowodować, że przekroczymy własne ograniczenia, że urośniemy my i być może nasze otoczenie. Wtedy czasem Bóg pozwoli, żeby to się działo, choć obstaję przy tym, że dla Niego jest to trudniejsze niż dla nas. Ale zawsze, kiedy nasz ból nie służy niczemu poza samym bólem, Bóg reaguje i to natychmiast, ponieważ bywa, że na poziomie duchowym zwraca do nas wcale nie Boży duch i ten nieprzychylny, rozdrapujący rany, wytykający wady i błedy głos rodzi w nas niepokój lub smutek i nie służy niczemu poza celem oddalenia nas od Boga i na to Bóg zaraz odpowiada.
Może się zdarzyć, że jeżeli za mocno skupimy się na tym, że boli, na swojej ranie, wpatrzeniu w nią, załamaniu lub rozpaczy, to Jego słowa nam umkną, bo bywają subtelne, ale On biegnie od razu, by nas podnieść, objąć. Ta Jego miłość to nie plan wychowawczy dyrektora pensji dla dziewcząt, który uważa, że dyscyplina czyni cuda i gotów w jej imię milczeć nawet wobec okrucieństwa. Miłość Boga jest czynna i pełna uczucia, taka, która słucha i nie uroni jednego słowa. A że czasem jest cicha? To dlatego, że ma cel nadrzędny dla nas, ważniejszy niż wszystko inne. Niebo.
Wyglądajmy tej Jego miłości w każdej chwili, tęsknijmy za nią, z siłą - choć w odrobinie podobną do Jego tęsknoty za nami, a nie tylko uradujemy Ducha Bożego, ale zaczną dziać się cuda. I niekoniecznie chodzi o jakieś zjawiska nadnaturalne, to nasza dusza będzie doświadczać cudu Jego obecności. Bóg gorąco pragnie być upragnionym przez nas.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.04.2018 22:27
Komentarze
Prof. Przemysław Czarnek spotka się z mieszkańcami Gdańska w historycznej Sali BHP
26.05.2026 19:08

Komentarzy: 0
Kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek spotka się w piątek z mieszkańcami Gdańska. Wydarzenie odbędzie się w historycznej Sali BHP na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej – miejscu szczególnie ważnym dla historii „Solidarności” i przemian ustrojowych w Polsce.
Czytaj więcej
Aleksandra Jakubiak OV: „Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest”. Czy Duch Święty uczy fundamentalizmu?
24.05.2026 20:17
Papież: Duch Święty otwiera drzwi do Boga, do Kościoła i do własnego serca
24.05.2026 14:34

Komentarzy: 0
W rozważaniu na uroczystość Zesłania Ducha Świętego, przed modlitwą Regina Caeli, Leon XIV zauważył, że "pierwsze drzwi, które otwiera Duch Święty prowadzą do samego Boga, następnie do Wieczernika czyli Kościoła oraz do naszych serc". - Trzeba nam na nowo odkryć Boga jako Ojca, który nas kocha, budować Kościół, w którym wszyscy czują się jak w domu, i tworzyć braterski świat – dodał papież.
Czytaj więcej
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
24.05.2026 07:46

Komentarzy: 0
Zesłanie Ducha Świętego oznacza początek Kościoła. Duch Święty jest niezmiennie duszą Kościoła, ożywia go nadzieją, napełnia radością i przypomina o jego młodości. Duch Święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm – wspólnotę.
Czytaj więcej
Neymar, świadectwo wiary i znikająca opaska
20.05.2026 20:49

Komentarzy: 0
Neymar da Silva Santos Júnior jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych piłkarzy w historii sportu. Wczoraj ta brazylijska supergwiazda została oficjalnie powołana do kadry na nadchodzące mistrzostwa świata i ponownie będzie reprezentować drużynę swojego kraju na największej scenie światowej piłki nożnej. Jednak poza sportowymi osiągnięciami, kontraktami i światową sławą istnieje głęboko zakorzeniona, duchowa strona napastnika, która ukształtowała się na długo przed jego karierą zawodową. Dla Neymara droga życia to coś znacznie więcej niż tylko uznanie na sportowej arenie.
Czytaj więcej
