Aleksandra Jakubiak: O Bogu, który reaguje...
15.04.2018 20:27

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Bóg reaguje. Zawsze. Fakt, że czasem Jego reakcją jest jej pozorny brak, bywa jednak, że jest nam ten brak po coś potrzebny - tu jednak o reagowaniu bardzo konkretnym.
Mierzymy się często z niełatwymi emocjami związanymi z sytuacjami, które wydają się bez wyjścia. Po pierwsze więc sama ta sprawa jakoś wysącza życiowe siły, a po drugie świadomość trudnych, ciemnych uczuć z nią związanych dodatkowo okłada po plecach. I ja przeżywam ostatnio właśnie taką próbę. Staram się nie ulegać nastrojom, jeśli chodzi o wierność na modlitwie - zaczęłam więc modlitwę, w pewnym momencie jednak odpłynęłam. Powiedziałam wtedy do Jezusa, że nie umiem sobie poradzić, zapytałam, czy Go to zasmuca i co dalej zrobić? Tkwiłam w tych słowach chwilę i nagle ocknęłam się - przecież nieszpory odmawiam, więc wracam i co czytam?
Wznoszę swe oczy ku górom: *
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli, by potknęła się twa noga, *
ani się nie zdrzemnie Ten, który ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie *
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan ciebie strzeże, †
jest cieniem nad tobą, *
stoi po twojej prawicy.
We dnie nie porazi cię słońce *
ani księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego, *
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał †
nad twoim wyjściem i powrotem, *
teraz i po wszystkie czasy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Cóż, zaiste, chwała. Po takich słowach zupełnie inaczej patrzy się na świat. Jestem wdzięczna za to przypomnienie. Własnie tu. Właśnie teraz. W tym trudzie.
Półtora tygodnia temu dotknął mnie smutek z zupełnie innego, zewnętrznego powodu. Był to spory ból i ciężko było w takim chaosie uczuć usłyszeć Boga. Powiedziałam Mu, że ta burza sprawia, że Jego głos jest teraz trudny do odczytania, że tylko posiedzę przy Nim, tylko tyle mogę. I słało się coś niezwykłego. Podszedł do mnie obcy człowiek i skrępowany powiedział, że przed chwilą modlił się i usłyszał, że ma do mnie podejść i powiedzieć mi to i to. Byłam w szoku, bo to była odpowiedź na powód mojego smutku.
Jeszcze tydzień wcześniej, w kościele miałam dość specyficzne pragnienie. Powiedziałam Bogu, że jakkolwiek nie wyda się to zabawne, to bardzo bym chciała, żeby mi coś zaśpiewał i żeby nie zabierał nigdy ode mnie swojego ramienia. I nagle osoba z zespołu, który wtedy grał otworzyła usta i zaśpiewała..., nie żadną pieśń z repertuaru, tylko słowa pod natchnieniem Ducha Świętego: "Nie opuszczę cię, nie zostawię cię..." i po chwili dołączyli wierni, kościół pełen, wszyscy to śpiewali, choć były to słowa i melodia usłyszane przez nich chwilę wcześniej po raz pierwszy i wypowiedziane bez żadnego przygotowania.
Dlaczego to wszystko opowiadam i do czego zmierzam? Chodzi o to, że tak, a nawet i znacznie intymniej chce z nami rozmawiać Bóg, ale trzeba tego spotkania pragnąć, wierzyć w nie i chcieć usłyszeć odpowiedź, Jego odpowiedź, Jego autonomiczną odpowiedź. Bywa, że nasze cierpienie może spowodować, że przekroczymy własne ograniczenia, że urośniemy my i być może nasze otoczenie. Wtedy czasem Bóg pozwoli, żeby to się działo, choć obstaję przy tym, że dla Niego jest to trudniejsze niż dla nas. Ale zawsze, kiedy nasz ból nie służy niczemu poza samym bólem, Bóg reaguje i to natychmiast, ponieważ bywa, że na poziomie duchowym zwraca do nas wcale nie Boży duch i ten nieprzychylny, rozdrapujący rany, wytykający wady i błedy głos rodzi w nas niepokój lub smutek i nie służy niczemu poza celem oddalenia nas od Boga i na to Bóg zaraz odpowiada.
Może się zdarzyć, że jeżeli za mocno skupimy się na tym, że boli, na swojej ranie, wpatrzeniu w nią, załamaniu lub rozpaczy, to Jego słowa nam umkną, bo bywają subtelne, ale On biegnie od razu, by nas podnieść, objąć. Ta Jego miłość to nie plan wychowawczy dyrektora pensji dla dziewcząt, który uważa, że dyscyplina czyni cuda i gotów w jej imię milczeć nawet wobec okrucieństwa. Miłość Boga jest czynna i pełna uczucia, taka, która słucha i nie uroni jednego słowa. A że czasem jest cicha? To dlatego, że ma cel nadrzędny dla nas, ważniejszy niż wszystko inne. Niebo.
Wyglądajmy tej Jego miłości w każdej chwili, tęsknijmy za nią, z siłą - choć w odrobinie podobną do Jego tęsknoty za nami, a nie tylko uradujemy Ducha Bożego, ale zaczną dziać się cuda. I niekoniecznie chodzi o jakieś zjawiska nadnaturalne, to nasza dusza będzie doświadczać cudu Jego obecności. Bóg gorąco pragnie być upragnionym przez nas.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.04.2018 20:27
Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. Jest odpowiedź KO
27.01.2026 20:44
Biały Dom: Trwa spotkanie Nawrocki-Trump
21.01.2026 17:21
Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem
21.01.2026 16:48
Napięta sytuacja w JSW. Dzisiaj spotkanie związkowców z Zarządem Spółki i wiceszefem MAP
19.01.2026 09:43
Po bulwersującym zdarzeniu w szkole podstawowej ruszył obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”
15.01.2026 19:28

Komentarzy: 0
W grudniu 2025 roku w Szkole Podstawowej w Kielnie (na Kaszubach) doszło do wstrząsającego wydarzenia. Nauczycielka kilkukrotnie zdejmowała krzyż ze ściany sali lekcyjnej. Gdy grupa 13-latków przyniosła nowy, plastikowy krucyfiks i sama go zawiesiła, kobieta - mimo głośnych protestów uczniów - zdjęła go i wyrzuciła prosto do kosza na śmieci. Sprawa szybko zyskała rozgłos, a prawnicy z Instytutu Ordo Iuris stanęli po stronie poszkodowanych dzieci i ich rodziców. W odpowiedzi na ten incydent oraz na szerszy trend ograniczania obecności symboli chrześcijańskich w przestrzeni publicznej, trzy organizacje - Instytut Ordo Iuris, Centrum Życia i Rodziny oraz Stowarzyszenie Fidei Defensor - uruchomiły obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”.
Czytaj więcej



