„Zamykanie się UE na sprzęt z USA osłabia bezpieczeństwo NATO”

Sojusz transatlantycki NATO od dziesięcioleci stanowi podstawę bezpieczeństwa europejskiego i amerykańskiego. Dziś, gdy świat stoi przed złożonymi i bezprecedensowymi wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa, Stany Zjednoczone i Europa muszą współpracować, aby utrzymać i wzmocnić to partnerstwo. Ograniczenie udziału amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego w europejskich programach zamówień publicznych zagraża temu partnerstwu i osłabia nasze wzajemne bezpieczeństwo
- czytamy w przesłanej do gazety opinii.
Dyplomaci przyznają, że sojusznicy NATO odpowiedzieli na wezwanie prezydenta Donalda Trumpa do zwiększenia inwestycji obronnych, zobowiązując się do podniesienia wydatków na obronę do 5 procent PKB. Jednak w większości te zobowiązania nie zostały jeszcze wypełnione, co oznacza, że Stany Zjednoczone nadal ponoszą nieproporcjonalnie dużą część kosztów bezpieczeństwa Europy i zapewniają sojusznikom z NATO techniczne i obronne możliwości produkcyjne, których brakuje.
- Gen. Wroński: Niemcy budują parasol dla siebie
- Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę
- Ważny komunikat dla mieszkańców Torunia
- Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego
- PKO BP wydał pilny komunikat
- Burza po niedzielnej "Familiadzie". Widzowie podzieleni
- Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...
- Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"
USA muszą zaspokoić nie tylko własne potrzeby
W miarę trwania wojny na Ukrainie amerykańskie linie produkcyjne muszą działać z możliwością dostarczania amunicji, której inne kraje nie są w stanie dostarczyć, takiej jak amerykańskie systemy obrony powietrznej i ich rakiety przechwytujące oraz amunicja i części zamienne F-16. Jest to szczególnie prawdziwe, ponieważ Stany Zjednoczone starają się zaspokoić własne potrzeby w zakresie produkcji obronnej, a także potrzeby naszych sojuszników na całym świecie. Aby Stany Zjednoczone mogły kontynuować dostawy uzbrojenia potrzebnego Ukrainie i krajom członkowskim NATO, potrzebne są zamówienia wystarczające do uzasadnienia ich produkcji oraz środki na ich opłacenie
- zauważają ambasadorzy.
Obawy USA
Mając to na uwadze, dyplomaci wskazują, że Stany Zjednoczone wyraziły obawy dotyczące tego, w jaki sposób inicjatywy obronne UE, takie jak program SAFE i Europejski Program Przemysłu Obronnego (EDIP), ograniczają dostęp amerykańskich firm do rynku.
Takie wykluczające środki podważają naszą zbiorową obronę, ograniczając konkurencję, tłumiąc innowacyjność i pozbawiając te firmy zamówień, których potrzebują, aby utrzymać produkcję na poziomie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb naszych sojuszników
- zauważają.
EDIP i SAFE nakazują UE utrzymanie kontroli nad projektowaniem, konfiguracją i przyszłymi modyfikacjami systemów obronnych. Wymagania te zagrażają prawom własności intelektualnej, ograniczają łańcuchy dostaw i utrudniają interoperacyjność transatlantycką. Ponadto programy te nakładają 35-procentowy limit na udział przemysłu USA, ograniczając możliwość wspólnych przedsięwzięć obronnych USA i UE
- dodają.
Niepokojące plany KE
Dyplomaci są szczególnie zaniepokojeni planem Komisji dotyczącym włączenia "preferencji europejskich" do dyrektywy w sprawie zamówień publicznych w dziedzinie obronności w 2026 r. Zmiany w dyrektywie mają kluczowe znaczenie, ponieważ będą miały bezpośredni wpływ na sposób, w jaki kraje UE wydają swoje pieniądze krajowe na zamówienia w dziedzinie obronności.
Naszym zdaniem kraje UE powinny mieć pełną suwerenną autonomię w podejmowaniu decyzji dotyczących zamówień w dziedzinie obronności - w tym miejsca dokonywania zakupów - bez narzucania przez UE dodatkowych kryteriów kwalifikowalności podobnych do tych obecnych w SAFE i EDIP
- oceniają.
Zdaniem dyplomatów - jeśli celem proponowanej przez Komisję Europejską pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro jest pokonanie Rosji przez Ukrainę - UE powinna pozwolić Ukrainie na zakup tego, czego potrzebuje, tak szybko, jak to możliwe. W przeciwnym razie pożyczka wydaje się służyć raczej inicjatywie rozwoju gospodarczego, która faworyzuje przemysł zbrojeniowy niektórych krajów UE.
Zmniejszenie efektywności
Powiedzmy sobie jasno: z zadowoleniem przyjmujemy wysiłki krajów członkowskich mające na celu zwiększenie ich budżetów obronnych oraz wykorzystanie przez UE dźwigni finansowych w celu zachęcenia do większych wydatków na obronę. Ale nie kosztem dziesięcioleci współpracy poprzez fragmentację rynku obronnego i zmniejszenie efektywności wspólnych wysiłków
- stwierdzają.
Wyliczają przy tym konsekwencje gospodarcze, gdyż - jak podkreślają - amerykańskie firmy obronne nie są jedynie dostawcami; są partnerami, którzy zainwestowali w gospodarki europejskie, stworzyli dziesiątki tysięcy dobrze płatnych europejskich miejsc pracy i dostarczyli zaawansowaną technologię, która wzmacnia NATO.
"Stawka jest wysoka"
Nasz transatlantycki przemysł obronny jest najskuteczniejszy, gdy narody są wolne od polityki protekcjonistycznej i mogą wybierać sprzęt i możliwości najlepiej dostosowane do ich potrzeb. Wspólne przedsięwzięcia i transatlantyckie łańcuchy dostaw umożliwiły współpracę w zakresie technologii nowej generacji, w tym obrony przeciwrakietowej i cyberobrony. Wykorzystując wiedzę specjalistyczną i zasoby amerykańskiego przemysłu, Europa może podzielić się ciężarem inwestycji obronnych i zapewnić dostęp do najlepszego możliwego sprzętu
- zauważają.
Stany Zjednoczone konsekwentnie z zadowoleniem przyjmują europejskie inwestycje i konkurencję na naszym własnym rynku obronnym, w tym poprzez wzajemne umowy o zamówieniach obronnych (PRDPA) z 19 (na 27) krajów UE. Wzajemna otwartość jest niezbędna do utrzymania zaufania i zapewnienia obu stronom korzyści ze wspólnych inwestycji. Środki ograniczające stoją w bezpośredniej sprzeczności z zobowiązaniami państw członkowskich wynikającymi z tych porozumień i utrudniają dostęp do naszej wspólnej, transatlantyckiej bazy przemysłu obronnego.
W ich ocenie stawka jest wysoka. Dobrobyt i bezpieczeństwo Europy leżą w najlepszym interesie zarówno UE, jak i Stanów Zjednoczonych. Europejski potencjał obronny wzmacnia NATO i umożliwia obu stronom skuteczniejsze stawianie czoła globalnym wyzwaniom.
Tworzenie barier dla przemysłu amerykańskiego spowolni wysiłki Europy w zakresie przezbrajania i podważy zarówno gotowość, jak i interoperacyjność NATO poprzez odcięcie dostępu do zintegrowanych transatlantyckich łańcuchów dostaw
- konstatują.
Spór o pożyczkę SAFE
Program SAFE zakłada zaciągnięcie dodatkowego zadłużenia na potrzeby obronności. Według krytyków projekt wiąże się z szybkim zwiększeniem długu publicznego - mowa o kwocie sięgającej blisko 200 mld zł - oraz ryzykiem kursowym.
Ustawa w tej sprawie została przyjęta przez Sejm w ciągu 48 godzin. Odrzucono poprawki zgłoszone przez klub Prawa i Sprawiedliwości. W Senacie wprowadzono korekty zgłoszone przez większość koalicyjną.
Minister Przydacz z kolei zwrócił uwagę na to, że rządzący, choć mówią publicznie, że 90 proc. środków z programu SAFE będzie lokowanych w polskim przemyśle, to nie chcieli przyjąć takiej poprawki, która ustawowo do tego by ich zobowiązywała.

Tagi
Komentarze
Iran ogłasza odwet na USA. „Agresorzy pożałują”
USA rozpoczęły nową falę ataków na Iran
Warszawa jako zwornik łuku odporności NATO

Iran zaatakował amerykańskie bazy. Trump zabiera głos

Historyczny moment dla Polski. Po raz pierwszy uczestniczy w spotkaniu G20


