Szukaj
Konto

Wysokie mandaty za elektryczne jednoślady. Rodzice muszą uważać

Wysokie mandaty za elektryczne jednoślady. Rodzice muszą uważać
Źródło: pixabay.com | Licencja: pixabay.com | Ikona roweru
Kupując dziecku elektryczny jednoślad, warto najpierw sprawdzić, czym dokładnie jest dany pojazd w świetle prawa. Sam fakt, że przypomina rower, nie oznacza jeszcze, że może być traktowany jak zwykły rower elektryczny.
Co musisz wiedzieć:
  • Elektryczny jednoślad nie zawsze jest w świetle prawa rowerem.
  • Mocniejszy sprzęt może być uznany za motorower, co oznacza dodatkowe wymagania, m.in. rejestrację, OC i odpowiednie uprawnienia.
  • Szczególne zasady dotyczą dzieci korzystających z elektrycznych rowerów i hulajnóg, a za niektóre wykroczenia odpowiedzialność może ponieść rodzic.

Wysokie mandaty za elektryczne jednoślady. Rodzice muszą uważać

Jeżeli pojazd ma mocniejszy silnik i pozwala na rozwijanie większej prędkości, może zostać zakwalifikowany jako motorower. W takim przypadku potrzebna jest rejestracja, homologacja oraz ubezpieczenie OC. Nie można też korzystać nim z drogi dla rowerów. Osoba kierująca musi mieć odpowiednie uprawnienia, a dzieci potrzebują prawa jazdy kategorii AM, dostępnego od 14. roku życia. Do tego dochodzi obowiązek jazdy w kasku.

- Rodzaj rejestracji pojazdu zależy od jego konstrukcji i mocy silnika elektrycznego. W typowym przypadku, gdy mamy do czynienia z jednośladem o mocy silnika elektrycznego nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja pozwala na osiąganie prędkości nie większej niż 45 km/h, pojazd należy zarejestrować jako motorower. W konsekwencji można się nim poruszać po jezdni, a nie drodze dla rowerów, a kierująca nim osoba podlega wszystkim ogólnym zasadom ruchu drogowego, które obowiązują każdego kierującego. Wymagane jest oczywiście ubezpieczenie OC, a do jego prowadzenia niezbędne są uprawnienia

- mówi komisarz Mariusz Kurczyk, z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Podobne zasady dotyczą elektrycznych hulajnóg. Dziecko, które chce z niej korzystać, musi mieć co najmniej 13 lat i kartę rowerową. Jeżeli tych wymagań nie spełnia, problem może dotyczyć nie tylko młodego kierującego, ale również jego rodzica.

- W sytuacji gdy dziecko jeździ hulajnogą elektryczną, nie posiadając karty rowerowej, rodzic również może ponosić odpowiedzialność z art. 96 § 1 pkt 2 k.w., ponieważ tu też mamy do czynienia z dopuszczeniem do kierowania osoby bez wymaganych uprawnień, co może się skończyć mandatem w wysokości do 5 tys. zł. W takiej sytuacji również istnieje możliwość usunięcia z drogi takiej hulajnogi elektrycznej. Analogiczna sytuacja jest wtedy, gdy hulajnogą elektryczną jedzie dziecko np. 10-letnie

- zwraca uwagę Mariusz Kurczyk.

 

Przepisy przewidują także kary za inne zachowania 

Jazda hulajnogą elektryczną w dwie osoby może zakończyć się mandatem w wysokości 300 zł. Z kolei od 3 czerwca osoby do 16. roku życia muszą podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną lub UTO mieć założony kask. Za niedopilnowanie tego obowiązku rodzic może otrzymać mandat do 100 zł. Policja prowadzi kontrole użytkowników elektrycznych jednośladów. Podczas jednej z lipcowych akcji w Warszawie funkcjonariusze sprawdzili ponad 300 pojazdów. Łączna wartość nałożonych mandatów wyniosła około 30 tys. zł, a część pojazdów została usunięta z drogi.

Nie oznacza to jednak, że w każdej sytuacji rodzic zostanie ukarany. Funkcjonariusze muszą ustalić między innymi, czy właściciel pojazdu wiedział o tym, że dziecko z niego korzysta.

- O ile sam przepis wskazuje, że odpowiedzialności podlega właściciel, posiadacz czy dysponent takiego pojazdu, który umożliwia poruszanie się po drodze osobie nieposiadającej uprawnień, to nie wystarczy ustalić, kto jest właścicielem pojazdu, ale też np. czy w danej sytuacji dziecko nie wzięło pojazdu bez wiedzy i zgody rodzica. W takiej sytuacji może być trudno przypisać odpowiedzialność z art. 96 k.w. W przypadku pojawiających się wątpliwości takie sprawy są rozpatrywane przez sąd, który ma możliwość zbadania wszystkich okoliczności. W szczególnych przypadkach może być także mowa o kwalifikacji czynu jako wykroczenia polegającego na naruszeniu obowiązków rodzicielskich lub opiekuńczych z art. 105 k.w., co również jest zagrożone karą grzywny w 5 tys. zł

- tłumaczy kom. Kurczyk.

Funkcjonariusze zwracają uwagę, że najważniejsze jest sprawdzenie parametrów pojazdu jeszcze przed jego zakupem. Dotyczy to szczególnie sprzętu przeznaczonego dla dzieci i nastolatków.

- Zwracajmy uwagę na to, jakiego rodzaju sprzęt kupujemy swoim dzieciom. Przede wszystkim dbajmy o to, aby były bezpieczne. Nie sztuką jest kupić dziecku pojazd za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy zł, ale sztuką jest to, aby dziecko wyposażyć w wiedzę o tym, jak bezpiecznie poruszać się po drodze, jakie są przepisy ruchu drogowego oraz w możliwość przewidywania konsekwencji własnego, niestety często niebezpiecznego, postępowania na drodze

- podkreśla Mariusz Kurczyk.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.08.2026 11:35
Źródło: rp.pl