Szukaj
Konto

Węgry stawiają ultimatum Ukrainie. Orban zapowiada wstrzymanie tranzytu

06.03.2026 10:15
Wiktor Orban
Źródło: PAP/EPA/Zoltan Fischer HANDOUT
Komentarzy: 0
Węgry wstrzymają tranzyt ważnych dla Ukrainy towarów, dopóki kraj ten nie przywróci transportu rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem „Przyjaźń” – ogłosił w piątek w radiu Kossuth premier Węgier Viktor Orban.
Co musisz wiedzieć
  • Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział, że Budapeszt wstrzyma tranzyt ważnych dla Ukrainy towarów przez terytorium Węgier.
  • Decyzja ma obowiązywać do czasu przywrócenia transportu rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem "Przyjaźń", który prowadzi przez Ukrainę na Węgry.
  • Spór między Budapesztem a Kijowem nasilił się po uszkodzeniu rurociągu w rosyjskim ataku oraz wstrzymaniu dostaw surowca.
  • Węgry zapowiedziały również, że do czasu rozwiązania sporu mogą blokować nowe sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Ukrainy.

 

Orban: Wstrzymamy tranzyt przez Węgry towarów ważnych dla Ukrainy

- Wstrzymaliśmy eksport oleju napędowego na Ukrainę, utrzymujemy eksport energii elektrycznej, ale wstrzymamy tranzyt przez Węgry ważnych dla Ukrainy towarów, dopóki nie uzyskamy zgody Ukrainy na dostawy ropy naftowej - powiedział Orban.

- Ukraińcom szybciej skończą się pieniądze niż nam ropa - dodał.

W ocenie węgierskiego premiera on sam i jego rząd "stoją na drodze Ukrainie, która z tego powodu chce się ich pozbyć". - Nie mają innego wyjścia, więc stosują groźby. Będą mogli realizować swoje żądania, jeśli na Węgrzech powstanie proukraiński rząd - powiedział.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Władze zarzucają opozycyjnej partii TISZA, prowadzącej w niezależnych sondażach, zależność od Unii Europejskiej i Ukrainy. Lider ugrupowania Peter Magyar odrzuca oskarżenia i zapewnia, że jego rząd nie wysłałby na Ukrainę wojska i pomocy wojskowej ani nie poparłby przyspieszonej akcesji tego kraju do UE.

- Nie spełnimy wezwania do odejścia od rosyjskich zasobów energetycznych, nie będziemy płacić za cudzą wojnę i nie pozwolimy Ukrainie przystąpić do Unii Europejskiej - podkreślił w piątek Orban.

Spór ws. rurociągu "Przyjaźń"

Do eskalacji sporu między Budapesztem i Kijowem doszło, gdy transportujący rosyjską ropę na Węgry przez Ukrainę rurociąg "Przyjaźń" został uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, rząd Orbana utrzymuje jednak, że ukraińskie władze celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu i nazywa te działania "szantażem". W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że rurociąg będzie sprawny za około półtora miesiąca.

W reakcji na wstrzymanie dostaw Węgry i Słowacja - która również otrzymywała ropę przez rurociąg "Przyjaźń" - uwolniły strategiczne rezerwy tego surowca i wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę. Ponadto władze w Bratysławie zawiesiły dostawy energii elektrycznej na Ukrainę, a Węgry zagroziły podjęciem podobnej decyzji. Rząd w Budapeszcie zapowiedział też, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro.

Skandaliczna wypowiedź Zełenskiego

Węgierscy politycy, w tym Orban, w czwartek udostępnili w internecie nagranie, na którym Zełenski krytykuje niedawną decyzję Budapesztu o zablokowaniu unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro, mówiąc, że "da adres tej osoby (Orbana - PAP) żołnierzom, żeby z nią porozmawiali po swojemu".

Reakcja Węgier

- To zupełnie nowa sytuacja w Europie, gdy prezydent europejskiego kraju grozi premierowi państwa członkowskiego NATO i UE śmiercią lub morderstwem - skomentował minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. - Węgrom nie można grozić, podobnie jak premierowi Węgier - dodał.

Ukraina odpowiada

Następnie, w nocy z czwartku na piątek, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha napisał na X, że władze Węgier wzięły w czwartek siedmiu obywateli Ukrainy, pracowników banku Oszczadbank SA, na zakładników. Oświadczył, że zatrzymani Ukraińcy jechali dwoma samochodami banku z Austrii do Ukrainy, przewożąc gotówkę w ramach regularnych przewozów. - Mamy tu do czynienia z wzięciem ich przez Węgry na zakładników i kradzieżą pieniędzy - ocenił Sybiha.

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.03.2026 10:15
Źródło: PAP / opracowanie własne