Szukaj
Konto

Tusk wolałby o tym nagraniu nie pamiętać: [2014. Po aneksji Krymu] "Gdyby rządził Kaczyński usiłowałby wymusić radykalnie antyrosyjską postawę"

Donald Tusk
Źródło: Screen YouTube Onet News
Po rosyjskim ataku na Ukrainę pośród polskich polityków opozycji zapanowała nowa moda na "skrajną antyrosyjskość". Tym bardziej zadziwiająca, że dotykająca polityków, którzy wcześniej innym zarzucali "rusofobię"

Dyżurnym "ostrzegaczem przed rosyjskim zagrożeniem" w mediach polskich i zagranicznych stał się Radosław Sikorski. Ten sam, który jako minister spraw zagranicznych patronował "resetowi" z Rosją za czasów kiedy premierem był Donald Tusk. I w tym samym rządzie, w którym Waldemar Pawlak jako wicepremier negocjował niekorzystną dla Polski umowę gazową z Rosją. Ten sam Sikorski, który w 2010 roku na łamach Sueddeutsche Zeitung "zapraszał Rosję do NATO".

A Donald Tusk, za którego rządów niemiłosiernie przeciągano budowę gazoportu w Świnoujściu, który miał być według rosyjskich mediów "ich człowiekiem w Warszawie", którego partia jeszcze niedawno mocno krytykowała takie uniezależniające Polskę od Rosji projekty jak przekop Mierzei Wiślanej, dziś czuje się na siłach żeby innym przyczepiać łatkę "proputinowskich".

Wypowiedź Tuska z 2014 roku

Tymczasem Samuel Pereira przypomniał właśnie w sieci fragment nagrania wywiadu jaki z Donaldem Tuskiem przeprowadziła Janina Paradowska w TOK FM. Wywiad miał mieć miejsce w 2014 roku, po aneksji Krymu przez Rosję.

- Wyobraźmy sobie gdyby w Polsce rządził Jarosław Kaczyński, który usiłowałby wymusić na państwach regionu, takich jak na przykład Węgrzy czy Słowacy, radykalnie antyrosyjską postawę (...)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.03.2022 01:48
Źródło: TOK FM