Trafił Kosa na Krzysztofa Noworytę [producenta filmu Niezwyciężeni]: Idziemy pod prąd! [+video]
![Trafił Kosa na Krzysztofa Noworytę [producenta filmu Niezwyciężeni]: Idziemy pod prąd! [+video]](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/04b558c4-1c34-43a3-b20b-62ea0ae2084d/11298.jpg?p=article_hero_mobile)
Wczoraj premierę miał film animowany przygotowany dla IPN-u przez Fish Ladder i Juice. „Niezwyciężeni” w reżyserii Michała Misińskiego, bo o nim mowa, ma prezentować 50-letnią historię Polski. Animacja skierowana jest również do widza zachodniego, a jednym z narratorów jest znany m.in. z „Gry o Tron” Sean Bean. Zapraszamy na rozmowę Mateusza Kosińskiego z Krzysztofem Noworytą, producentem i współautorem filmu
Mateusz Kosińki: Film skierowany jest do widza z zagranicy, ale czy również do nas, niczym sienkiewiczowskie dzieła "ku pokrzepieniu serc"?
Krzysztof Noworyta: Założenie IPN wyrażone przez koordynatora projektu Rafała Pękałę od początku było jasne - potrzebujemy edukacyjnego filmu o wysokiej jakości artystycznej, który będzie naszym towarem eksportowym. Film ma więc dwie wersje - polską i angielską, dwóch świetnych narratorów, to Mirosław Zbrojewicz w wersji polskiej i Sean Bean w wersji angielskiej. Cel obu wersji jest ten sam - edukacja, opowiedzenie naszej historii, która jest nieznana lub mało znana. Cel jest jeden, ale pola działania są dwa - Polska i zagranica, wszędzie tam gdzie uda się IPN-owi dotrzeć. Naszym zadaniem, jako twórców, było nadanie jakości, zarówno jeśli chodzi o obraz, jak i narrację. To jakość opowieści była kluczem do sukcesu, a nie tylko sama historia.
To nie pierwsza tego typu krótka animacja, która ma za zadanie przedstawienie historii Polski. Czy ta forma jest tańsza w kosztach produkcji od klasycznego filmu? Może skoro kino historyczne, również przez brak funduszy, nam nie idzie, postawmy na ten rodzaj sztuki?
Klucz do sukcesu nie jest w wyborze techniki, ale w tym co chcemy opowiedzieć, jakiego bohatera chcemy zaprezentować. Moim zdaniem w opowiadaniu o polskiej historii brakuje obok jakości, braku syntezy - jasności co chcemy przekazać, kim jest nasz bohater. Film, który zrobiliśmy dla IPN-u odpowiada na te pytanie.
O czym jest ten film? O narodzie, który jest uparty, który przez 50 lat stawiał opór na każdym kroku. Żadna akcja wroga nie została bez odpowiedzi. Bohater filmu uosabia wielość wysiłku Polaków, różnorodność, wszechstronność, odwagę i pomysłowość na każdym kroku.
Jeśli myślimy o tym, żeby opowiadać historię ludziom którzy jej nie znają, musimy się zastanowić kim jest nasz bohater, budować go w świadomości ludzi Zachodu. To nie jest tak, że świat czeka na naszą historię. Każdy opowiada swoją historię.
"Niezwyciężeni" nie powstali w reakcji na coś, nie reagujemy na narrację Rosjan, Amerykan, czy jakiegokolwiek innego narodu. Jako wolni ludzie, z taką historią jaką mamy, opowiemy ją teraz, w taki sposób, jaki chcemy.
#NOWA_STRONA#
Czy poprzez popkulturę można promować wielkie wartości jak patriotyzm? Czy nie jest to jednak sprowadzenie do poziomu taniej rozrywki?
Absolutnie. To jedyna droga, zaistnieć w masowej wyobraźni, nie ma innego odbiorcy. Świat się unifikuje, kody kulturowe stają się wspólne. Trzeba opowiadać swoją historię z posmakiem popkulturowym. Jesteśmy dobrzy w kinie artystycznym, w kinie wysokich tonów, ale brakuje nam pewnej lekkości. Ten film ma formę popkulturowy, ale jest na serio. To nie gra komputerowa, to nie mruganie okiem, to wszystko się naprawdę wydarzyło. My opowiadamy o tym budując symbole.
Jak np. spotkanie Karski - Roosevelt. Gdybyśmy mieli film live action z aktorami, to byśmy mieli rozmowę dwóch panów, w gabinecie owalnym, w Białym Domu. Tutaj mamy inną sytuację, nieprzyjemną, chłodną przestrzeń, która oddaje osamotnienie Karskiego.
Film jest właśnie pełen symboliki, poza Karskim to również miażdżące żołnierza ściany, które symbolizują dwa totalitaryzmy. Czy w animacji łatwiej zanurzyć się w konwencji symbolicznej, niż realistycznej?
Symbol o wiele mocniej działa, to absolutna przewaga animacji. Naszą ambicją jest pokazać, że o polskiej historii można mówić w sposób nowatorski, ciekawy, porywający, emocjonalny, nie gubiąc nic z głębi tej historii, z jej ciężaru gatunkowego. Kluczowe jest to, jakie emocje przekazujemy. Dla nas najważniejsze były dwie rzeczy - synteza historii, która będzie klarowna i zrozumiała, a po drugie zrobienie tego w najwyższej jakości, jeśli chodzi o obraz, muzykę, narratora. Tylko wtedy to zadziała. To nie jest tak, że widza w Polsce się oszuka, zaoszczędzając na jakości. Wszyscy mamy dostęp do filmów z całego świata. Jeśli chcemy grać w pierwszej lidze, to musimy używać metod, które są w niej używane. Nie ma innej drogi. Jakość jest naszą bronią.
#NOWA_STRONA#
Dzisiaj część historyków i publicystów krytykuje martyrologiczne podejście do historii, zwłaszcza II wojny światowej. Wasz film zdaje się iść pod prąd temu nurtowi.
Ten film nie jest absolutnie martyrologiczny. Moje pokolenie ma przesyt martyrologii. My pokazujemy reakcję na ten ból. Mało o tym mówmy, mówimy kto nam coś zrobił, ale nie pokazujemy jak odpowiedzieliśmy. Dlatego tu symbolem jest gen. Maczek, który nigdy nie był pokazany w formie bohaterskiej, jako ktoś silny. My go przywracamy, pokazujemy, że Maczek to facet, który wsiada na czołg, pędzi i aż bije od niego ta moc i wola walki.
Założeniem pomysłu narracyjnego, nad którym siedzieliśmy bardzo długo, było pytanie - co definiuje polski los przez te 50-lat? Słowem kluczem był "opór". Każda reakcja wroga spotkała się z reakcją. Zniszczono państwo - zbudowaliśmy je pod ziemią, wymordowaliście nam kadry oficerów - odbudowaliśmy się na zachodzie. Chcieliście podbić Anglię - wystawiliśmy najlepszych lotników. Szyfrowaliście - złamaliśmy wasz kod. Nieustanna reakcja.
Jeśli pan mówi, że idziemy pod prąd, to się bardzo z tego cieszę, bo trzeba iść pod prąd, zmienić paradygmat. Mam nadzieję, że to otworzy dyskusję o tym jak skutecznie budować opowieść o Polsce dla obcokrajowców. Powtarzam - skutecznie.
Również zdajecie się iść pod prąd dominującej na Zachodzie narracji historycznej- pojawia się zwrot "niemieckie obozy", "polscy Żydzi walczyli w getcie", "zostaliśmy zdradzeni przez mocarstwa zachodnie". Możecie być oskarżeni o bycie odchyłem prawicowym.
Jak już powiedziałem - ten film nie jest w reakcji na coś. Od lat reagujemy, pojawił się artykuł w "New York Times" - reagujemy, pojawił się artykuł we "Frankfurter Allgemeine Zeitung"- reagujemy. Tutaj nie reagujemy. Rafał Pękała - koordynator projektu z IPN-u powiedział jasno - Panowie, chcę mieć film, który opowie, że nie dla wszystkich wojna skończyła się w 1945 r. I tyle. Od tego zaczęła się rozmowa. O tym dokładnie jest ten film. Ja jako producent, Rafał Pękała, wszystkich zaangażowanych mentalność jest taka, że czujemy się równi z naszymi kolegami z Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji, czy USA. Tak jakbyśmy siedzieli przy stoliku i powiedzieli - "a my historię widzimy tak, to jest nasza wersja".
Szokujące jest to, że Polacy po raz pierwszy mówią "Rosjanie", "Niemcy", że nazywamy niemieckie obozy niemieckimi obozami, a zdradę zdradą. Perspektywa Zachodu jest taka, a nasza jest inna. Część emocjonalnego ładunku, który ma ten film polega na tym, że te rzeczy są po prostu nazwane. One nie są powiedziane z żalem, z pretensją. Bo to inny ważny aspekt tej pracy. Gdy pracowaliśmy nad tekstem narratora, nad którym siedzieliśmy długo, gdy pracowaliśmy z aktorami, to nasze wytyczne były jasne - chcemy mieć narratora, który to przeżył, ale ma dystans, wojna się skończyła.
Ten film ma syntezę, czytelną strukturę. My, jako Polacy, mamy tendencję do analizowania anegdot, wątków. Klucz do sukcesu, do serc innych ludzi leży w syntezie. Synteza nie równia się spłaszczeniu, a uproszczeniu, sprowadzenia historii do esencji. Esencją jest to, że pragnienie wolności umożliwiało Polakom czynienie rzeczy wielkich, niemożliwych, jak ruch oporu w Auschwitz.
Film to nie wszystko, on ma prowadzić na stronę internetową, gdzie możemy obejrzeć film scena po scenie z przekazem edukacyjnym. Na tym portalu można pogłębić wiedzę o tym, czym jest ten film. Każda scena jest tak zaprojektowana, że niesie bogactwo historyczne, merytoryczne. Po to jest ten film.

Krzysztof Noworyta - producent kreatywny w Fish Ladder / Platige Image. Specjalizuje się w tworzeniu koncepcji i budowaniu narracji na potrzeby projektów promujących historię i kulturę Polski, wystaw, widowisk, projektów artystycznych, edukacyjnych oraz doświadczeń VR.
Jest współautorem koncepcji wystawy stałej Muzeum Historii Polski i Muzeum Józefa Piłsudskiego, które są aktualnie realizowane. Jest również współautorem koncepcji kampanii "Legendy Polskie" i "Starość Aksolotla" dla Grupy Allegro.
Przed dołączeniem do Platige/Fish Ladder przez 4 lata pracował w sektorze publicznym jako kierownik działu programowego Narodowym Centrum Kultury odpowiadając za realizację kluczowych programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z zakresu popularyzacji historii i kultury Polski.
Magister sztuki, absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.09.2017 03:32
Komentarze
Rozpoczynają się prace poszukiwawcze w dawnej wsi Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka na Wołyniu
20.04.2026 15:23

Komentarzy: 0
Jak poinformował dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej, na terenie dawnych miejscowości Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka w powiecie lubomelskim na Wołyniu (Ukraina) rusza kolejny etap prac poszukiwawczych. Działania te stanowią kontynuację misji zapoczątkowanej jeszcze w 1992 roku.
Czytaj więcej
„Mamy wreszcie niezależne, samorządne związki zawodowe!” Już dziś promocja książki o Regionie Gdańskim NSZZ „Solidarność”
20.04.2026 10:58

Komentarzy: 0
Przedstawiciele Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” zapraszają na promocję książki „«Mamy wreszcie niezależne, samorządne związki zawodowe!» Dzieje Regionu Gdańskiego NSZZ «Solidarność» (1980–1981)” autorstwa dr. Arkadiusza Kazańskiego.
Czytaj więcej
„Wygnali Bieruta z trybuny”. Już dziś otwarcie wyjątkowej wystawy o Szczecińskim Kwietniu 1946
17.04.2026 08:11

Komentarzy: 0
„Wygnali Bieruta z trybuny” – to tytuł wystawy plenerowej na temat Szczecińskiego Kwietnia 1946 roku, której otwarcie odbędzie się w piątek, 17 kwietnia o godz. 12:00 na Placu Zgody w Szczecinie. Na wydarzenie zapraszają przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej - Oddział w Szczecinie.
Czytaj więcej
Kto pilnuje ciszy po ks. Blachnickim? Mord, archiwa i strach państwa
16.04.2026 19:38

Komentarzy: 1
Po latach państwo polskie dowiodło wreszcie, że ks. Franciszek Blachnicki został zamordowany. Nie potrafi jednak doprowadzić tej prawdy do końca. Im dłużej trwa śledztwo, tym wyraźniej widać, że stawką nie jest już tylko wyjaśnienie jednej zbrodni z PRL, ale odpowiedź na pytanie, czy III RP naprawdę umie rozliczyć własne służby, własne archiwa i własną niedokończoną transformację.
Czytaj więcej
Jest rekomendacja na prezesa IPN. Kolegium podało nazwisko
14.04.2026 17:58

Komentarzy: 0
Zapadła ważna decyzja dotycząca przyszłości Instytutu Pamięci Narodowej. Po przesłuchaniu kandydatów i wewnętrznych obradach wskazano osobę, która ma objąć kierownictwo jednej z kluczowych instytucji państwowych.
Czytaj więcej