Szukaj
Konto

Michał Ossowski, prezes FPS: Rząd, który bagatelizuje Radę Dialogu Społecznego, lekceważy własnych obywateli

Michał Ossowski
Źródło: Tysol.pl
O wysokości minimalnego wynagrodzenia, sytuacji pracowników budżetówki oraz problemach w ochronie zdrowia mówił w audycji „Rozmowa dnia” na antenie Polskiego Radia Koszalin prezes zarządu Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski.
Co musisz wiedzieć:
  • O wysokości minimalnego wynagrodzenia, sytuacji pracowników budżetówki oraz problemach w ochronie zdrowia mówił w audycji „Rozmowa dnia” na antenie Polskiego Radia Koszalin prezes zarządu Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski.
  • Prezes zarządu Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski krytycznie ocenił rządowe propozycje dotyczące wzrostu minimalnego wynagrodzenia i płac w sferze budżetowej.

 

„Zawsze chcemy widzieć przestrzeń do rozmów”

Prezes zarządu Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski krytycznie ocenił rządowe propozycje dotyczące wzrostu minimalnego wynagrodzenia i płac w sferze budżetowej. W rozmowie podkreślał, że związki zawodowe są gotowe do dialogu, jednak ich doświadczenia nie napawają optymizmem.

My jako Solidarność zawsze chcemy widzieć tę przestrzeń. Zawsze jesteśmy do tego dialogu gotowi, bo to jest nasze zadanie jako związkowców, by prowadzić takie negocjacje i rozmowy

 – powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że trudno o optymizm przy obecnym nastawieniu strony rządowej do rozmów w ramach RDS.

Michał Ossowski zwrócił uwagę, że rządowa propozycja podwyżki płacy minimalnej jest nawet niższa od wcześniejszej propozycji resortu pracy.

Mamy powtórkę z ubiegłego roku podwyżki minimalnej stawki godzinowej jedynie o 90 groszy. To jest, jak to określił przewodniczący Piotr Duda, 90 groszy wstydu

 – podkreślił.

Jego zdaniem poziom minimalnego wynagrodzenia w Polsce pozostaje zbyt niski, a propozycja przyszłorocznej podwyżki wysunięta przez stronę społeczną jest całkowicie racjonalna.

 

„Minimalne wynagrodzenie jest potrzebne”

Prezes Ossowski zdecydowanie odrzucił pojawiające się w debacie publicznej postulaty likwidacji płacy minimalnej. Argumentował, że pełni ona funkcję zabezpieczenia pracowników przed presją na obniżanie wynagrodzeń.

Gdyby płacy minimalnej nie było, to liczba pracowników, którzy pracują poniżej dzisiejszej płacy minimalnej, na pewno by wzrosła, bo przecież byłaby presja na to, żeby płacić jeszcze mniej

 – przekonywał.

Jak podkreślił, minimalne wynagrodzenie jest standardowym rozwiązaniem stosowanym w Europie.

Według Michała Ossowskiego regulacje prawa pracy należy oceniać także z perspektywy gorszych czasów gospodarczych.

Nie wprowadzamy przecież rozwiązań dotyczących rynku pracy jedynie na jakiś określony czas, kiedy sytuacja jest korzystna. Zabezpieczamy się też na gorsze czasy

– podkreślił.

 

„Sytuacja w budżetówce jest skandaliczna”

Prezes Fundacji Promocji Solidarności ostro skrytykował również propozycję trzyprocentowego wzrostu płac w państwowej sferze budżetowej.

Ta propozycja jest naprawdę skandaliczna. W ostatnim czasie płace w budżetówce praktycznie nie rosną

 – mówił. Przypomniał, że Solidarność domaga się znacznie wyższych podwyżek, na poziomie 15 proc.

Jego zdaniem obecna polityka płacowa prowadzi do spłaszczania wynagrodzeń i utrudnia zatrzymywanie specjalistów w administracji publicznej:

Nie opłaca się pracować dzisiaj w sferze budżetowej, zwłaszcza jeśli jest się ekspertem czy wyższej klasy specjalistą. Nam wszystkim powinno zależeć na tym, żeby służba publiczna była na wysokim poziomie, a to oznacza, że powinna być dobrze wynagradzana.

 

„Rząd lekceważy dialog społeczny”

Ossowski nie szczędził krytyki także temu, w jaki sposób rząd traktuje obecnie Radę Dialogu Społecznego.

Jeśli ministrowie nie przychodzą na posiedzenie Rady Dialogu Społecznego (…), czyli bagatelizują instytucję, która jest powołana do dialogu, to w ten sposób wykazują lekceważący stosunek do własnych obywateli

– podkreślił.

Jednocześnie ostrzegł, że związki zawodowe mogą sięgnąć po bardziej radykalne środki nacisku. 

 

Lekarze kontraktowi a reszta personelu

Komentując sytuację w ochronie zdrowia, Michał Ossowski zwracał uwagę na konieczność rozróżnienia pomiędzy wynagrodzeniami lekarzy kontraktowych a płacami pozostałych pracowników systemu. Jego zdaniem źródłem obecnych dysproporcji jest funkcjonujący od lat model kontraktowy.

Mamy masę lekarzy na kontraktach, którzy negocjują sobie indywidualne warunki płacy. No i to powoduje, że te wynagrodzenia wzrastają i tworzą mylny obraz całego personelu służby zdrowia

– zaznaczył.

Pytany o pomysł ograniczenia łączenia pracy w sektorze publicznym i prywatnym przez lekarzy, wyraził dla niego poparcie.

Absolutnie byłbym za takim rozwiązaniem, żeby jednak lekarze musieli dokonywać wyboru, czy pracują w publicznej służbie zdrowia, czy pracują w prywatnej, a już na pewno nie świadczyć usługi prywatnej w ramach publicznej placówki

– powiedział.

 

Potrzebna korekta progów podatkowych

Na koniec rozmowy prezes Fundacji Promocji Solidarności odniósł się do propozycji podniesienia progu wejścia w drugi próg podatkowy do 180 tys. zł rocznie.

Korekta progu podatkowego jest istotna, wzrastają wynagrodzenia i w zasadzie ten drugi próg podatkowy już nie jest tak naprawdę dla tych najzamożniejszych, tylko już to się znacząco mocno obniża, więc ta korekta na pewno byłaby tutaj wskazana

 – ocenił.

Pytany, czy możliwe jest, by takie rozwiązanie weszło przed wyborami, zauważył:

Przed wyborami się wiele cudów dzieje, więc może się i to zadzieje.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.06.2026 10:20
Źródło: Polskie Radio Koszalin