„To przyspieszy upadek UE”. Kreml komentuje wybory na Węgrzech

- TISZA zdobyła 138 mandatów i przejęła władzę.
- Pojawiły się komentarze o „upadku UE”.
- Gratulacje złożył m.in. Wołodymyr Zełenski.
Zwycięstwo TISZA i zmiana władzy
Na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne, które zakończyły się wygraną opozycyjnej partii TISZA kierowanej przez Petera Magyara. Ugrupowanie zdobyło 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie.
Taki wynik oznacza przejęcie władzy oraz koniec 16-letnich rządów Viktora Orbana. Jego koalicja Fidesz–KDNP uzyskała 55 miejsc.
Ostre komentarze po wyborach
Wyniki głosowania wywołały liczne reakcje. Brytyjski aktywista Tommy Robinson skomentował sytuację słowami: „Węgry padły” oraz „śmierć Europy się rozprzestrzenia”.
Kiriłł Dmitrijew, specjalny wysłannik Władimira Putina, również skomentował wyniki wyborów.
To tylko przyspieszy upadek Unii Europejskiej. Sprawdźcie, czy mam rację za cztery miesiące
– napisał w mediach społecznościowych.
Gratulacje z Ukrainy
Do wyników odniósł się także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Pogratulował Peterowi Magyarowi zwycięstwa, podkreślając znaczenie takiego rozstrzygnięcia.
„Jesteśmy gotowi spotkać się i podjąć wspólną, konstruktywną pracę dla naszych dwóch narodów i na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i stabilności w Europie” – napisał na Telegramie.
Kampania wokół wojny i UE
W trakcie kampanii wyborczej Viktor Orban i jego obóz polityczny koncentrowali się na temacie wojny Rosji przeciw Ukrainie. Pojawiały się oskarżenia wobec Kijowa o ingerencję w sprawy wewnętrzne Węgier, w tym próby wpływania na wybory.
Z kolei Peter Magyar był krytykowany za rzekome działanie w interesie Unii Europejskiej i Ukrainy oraz plany wysłania węgierskich żołnierzy na Ukrainę.
Tagi
Komentarze
MSWiA wydało komunikat po tragicznym wypadku na Węgrzech

Tragedia polskiego autokaru na Węgrzech. Prezydent Nawrocki zabrał głos

Tragedia polskiego autokaru na Węgrzech. Są ofiary śmiertelne

Niemiecka prasa o wykluczeniu Jabłoka z wyborów: „Putin boi się własnego narodu”

Andras Baka nowym prezydentem Węgier. Fidesz zbojkotował wybór






