Magdalena Okraska: Węgry na zakręcie?

- Zwycięstwo Pétera Magyara nie oznacza całkowitego odcięcia Węgier od dziedzictwa Orbána.
- Orbán przegrał przede wszystkim po 16 latach rządów, gdy wyborcy — zwłaszcza młodsze pokolenie — zaczęli szukać politycznej zmiany.
- Autorka przekonuje, że mimo zmiany władzy Węgry zachowają swoją specyfikę.
Obowiązująca w Polsce wykładnia sytuacji na Węgrzech – za Viktora Orbána i po odsunięciu go przez obywateli – jest oczywiście wykładnią liberalną. Polak z uporem godnym lepszej sprawy tropi środkowoeuropejskie populizmy, przypisuje im rolę niszczących instytucje państwa, gospodarkę i stosunki międzynarodowe. Węgrów uważa za zaczadzonych zwolenników kogoś, kogo postrzega jak niemalże Łukaszenkę. Kiedy na wiosnę tego roku na Węgrzech odbywały się wybory, polskie dziennikarki liberalne płakały ze szczęścia wraz z liberalnymi Węgrami. Zdarzyło się nawet jednej z nich pojechać do Budapesztu i przechadzać się tam z węgierską flagą.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





