Szukaj
Konto

„To chyba jakieś fatum”. Ogromny pech reprezentanta Polski

Paweł Dawidowicz
Źródło: fot. Archiwum PAP/Davide Casentini / ipa-agency.ne
Obrońca włoskiego Hellasu Werona Paaweł Dawidowicz opuścił boisko już w 30. minucie meczu Serie A z Monzą. Polski defensor kolejny raz dostaje urazu tuż przed zgrupowaniem reprezentacji Polski.

28-letni zawodnik Hellasu Werona poprosił o zmianę już po pół godzinie gry. Po polskim zawodniku było widać, że odczuwa ból, gdy po jednym ze sprintów złapał się za udo. Niewykluczone, że uraz Dawidowicza może być na tyle poważny, że kolejny raz ominie go zgrupowanie reprezentacji Polski.

17 listopada Polacy zmierzą się z Czechami, zaś cztery dni później z reprezentacją Łotwy.

CZYTAJ TAKŻE: "Wiodące media" się pożarły: "kłamstwa, manipulacje, insynuacje"

"To chyba jakieś fatum"

To już drugi w ostatnich tygodniach przerwany przez uraz występ Pawła Dawidowicza. Na początku października 28-latek w przerwie meczu zakończył udział w grze z Torino. Wówczas przez kontuzję pauzował dwa tygodnie.

"To już chyba jakieś fatum. Dawidowicz z kontuzją mięśniową. Złapał się za udo po sprincie, bez kontaktu z przeciwnikiem w 26 minucie meczu z Monzą" - pisze na X (dawniej Twitter) komentator ligi włoskiej w telewizji Eleven Sports Mikołaj Kruk.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.11.2023 17:58
Źródło: tvp.info / sportowefakty.wp.pl