Theresa May gra vabank. Przedterminowe wybory będą się jej opłacać?

Rok 2017 jest gorącym czasem politycznym w trzech największych demokracjach Europy. Do planowanych dużo wcześniej wyborów prezydenckich we Francji i parlamentarnych w Niemczech dołączyła niespodziewanie Wielka Brytania.
Decyzją premier Theresy May, popartą przez przygniatającą większość Izby Gmin, 8 czerwca w Zjednoczonym Królestwie dojdzie do przedterminowych wyborów.
Konstytucyjny termin, w którym na Wyspach musiałyby się one odbyć, to dopiero rok 2020. Jeszcze trzy tygodnie temu sama pani premier zapewniała publicznie, że o przedterminowych wyborach nie myśli. Dlaczego zmieniła zdanie? Jakie były tego przesłanki i powody? Jak zwykle w polityce - sondaże i prognozy. A te wskazują, że taki manewr może się obecnie rządzącym torysom, a przede wszystkim samej pani premier, bardzo opłacać.
Partia konserwatywna ma zaledwie 18 głosów przewagi w Izbie Gmin nad partiami opozycyjnymi, przede wszystkim laburzystami. Partia Pracy jest wyraźnie niespójna - nowy, charyzmatyczny lider Jeremy Corbyn wprawdzie przyciąga coraz więcej nowych członków, lecz jest wyraźnie skonfliktowany z partyjną "górą", co najdobitniej pokazała kampania przed referendum o Brexicie. Partia Pracy występowała przeciw opuszczeniu przez Zjednoczone Królestwo Unii, ale sam Corbyn wypowiadał się na ten temat mało i niechętnie. Na przyspieszonych wyborach laburzyści mogą i wygrać, i stracić - ostatnie sondaże nie były dla nich łaskawe, w przeciwieństwie do drugiej siły opozycyjnej, jaką stanowią liberalni demokraci. Partia ta w wyborach 2015 roku poniosła druzgocącą klęskę, lecz dziś wydaje się podnosić z kolan i oscyluje około dziesięcioprocentowych notowań. Niemożliwe do oceny są szanse szkockich nacjonalistów. Północna część Brytanii jest wyraźnie przeciwna Brexitowi i w okręgach podlegających Edynburgowi nacjonaliści mogą odnieść spory sukces, co byłoby dla pani premier sporym utrudnieniem.
Theresa May gra jednak również na wzmocnienie pozycji w swoim ugrupowaniu.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Konstytucyjny termin, w którym na Wyspach musiałyby się one odbyć, to dopiero rok 2020. Jeszcze trzy tygodnie temu sama pani premier zapewniała publicznie, że o przedterminowych wyborach nie myśli. Dlaczego zmieniła zdanie? Jakie były tego przesłanki i powody? Jak zwykle w polityce - sondaże i prognozy. A te wskazują, że taki manewr może się obecnie rządzącym torysom, a przede wszystkim samej pani premier, bardzo opłacać.
Partia konserwatywna ma zaledwie 18 głosów przewagi w Izbie Gmin nad partiami opozycyjnymi, przede wszystkim laburzystami. Partia Pracy jest wyraźnie niespójna - nowy, charyzmatyczny lider Jeremy Corbyn wprawdzie przyciąga coraz więcej nowych członków, lecz jest wyraźnie skonfliktowany z partyjną "górą", co najdobitniej pokazała kampania przed referendum o Brexicie. Partia Pracy występowała przeciw opuszczeniu przez Zjednoczone Królestwo Unii, ale sam Corbyn wypowiadał się na ten temat mało i niechętnie. Na przyspieszonych wyborach laburzyści mogą i wygrać, i stracić - ostatnie sondaże nie były dla nich łaskawe, w przeciwieństwie do drugiej siły opozycyjnej, jaką stanowią liberalni demokraci. Partia ta w wyborach 2015 roku poniosła druzgocącą klęskę, lecz dziś wydaje się podnosić z kolan i oscyluje około dziesięcioprocentowych notowań. Niemożliwe do oceny są szanse szkockich nacjonalistów. Północna część Brytanii jest wyraźnie przeciwna Brexitowi i w okręgach podlegających Edynburgowi nacjonaliści mogą odnieść spory sukces, co byłoby dla pani premier sporym utrudnieniem.
Theresa May gra jednak również na wzmocnienie pozycji w swoim ugrupowaniu.
- podkreśla dr Przemysław Biskup.- Decyzja o rozpisaniu wyborów nakierowana jest także na pacyfikację buntowniczych nastrojów w ramach Partii Konserwatywnej i potencjalne umocnienie przywództwa Theresy May zarówno jako premiera, jak i szefa partii rządzącej
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.04.2017 15:37
Komentarze
Nowe opłaty za paliwo i ogrzewanie. Pięć państw naciska na Brukselę
12.10.2026 20:14
UE szykuje cięcia w budżecie? Jest propozycja zmniejszenia wydatków o 141 mld euro
10.10.2026 12:31

Komentarzy: 0
Irlandzka prezydencja zaproponowała zmniejszenie unijnego budżetu na lata 2028–2034 o 8 proc., czyli o 141 mld euro, w porównaniu z projektem Komisji Europejskiej - wynika z dokumentu przedstawionego w sobotę. Budżet miałby wynieść 1,62 bln euro. Największe cięcia dotyczyłyby wydatków na konkurencyjność i bezpieczeństwo.
Czytaj więcej
Robert Bąkiewicz: Protofaszyzm
07.10.2026 13:58

Komentarzy: 0
Dzisiaj totalitaryzm nie rodzi się na ulicy. Nie wypełza z mrocznych zaułków pełnych przemocy, nie przychodzi wraz z brutalną rewolucją ani zamachem stanu. Wchodzi do życia publicznego w eleganckim garniturze, ze sloganami o demokracji, praworządności i wspólnych wartościach na ustach. Krok po kroku odbiera narodom prawo do decydowania o własnym losie, pozostawiając im jedynie pozór politycznego wyboru. To jeszcze nie totalitaryzm w pełni ukształtowany. To protofaszyzm. W Polsce jego głównym reprezentantem jest dziś Donald Tusk.
Czytaj więcej
Koniec z „niepewnymi” przywódcami. Bruksela szykuje nowe zasady dla państw wchodzących do UE
07.10.2026 10:54

Komentarzy: 0
KE chce nowych mechanizmów pozwalających reagować na działania przyszłych członków UE znacznie szybciej niż obecnie. Jednym z pomysłów jest 15-letni „okres próbny”, podczas którego nowo przyjęte państwo mogłoby stracić prawo głosu lub dostęp do unijnych funduszy za naruszanie wartości demokratycznych albo zasady lojalnej współpracy. Komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos mówi wprost o potrzebie zabezpieczenia Unii przed kolejnymi przywódcami pokroju Viktora Orbana.
Czytaj więcej
Komunikat dla właścicieli pieców gazowych. Ważna data już wyznaczona
07.10.2026 08:14

Komentarzy: 0
Unia Europejska stopniowo zmienia zasady dotyczące ogrzewania budynków paliwami kopalnymi. Pierwszy istotny krok został już wykonany – od początku 2025 roku nie można przyznawać publicznych zachęt finansowych na instalację samodzielnych kotłów wykorzystujących wyłącznie paliwa kopalne. Kolejna ważna data to 2030 rok, kiedy wszystkie nowe budynki w UE mają spełniać standard zeroemisyjny.
Czytaj więcej

