Szef belgijskigo MON: „Sami podłożyliśmy bombę pod sojusz NATO”

- Donald Trump ponownie skrytykował NATO, nazywając sojusz „papierowym tygrysem” i przekazał, że poważnie rozważa wystąpienie USA z Paktu Północnoatlantyckiego.
- Uderzył także w Wielką Brytanię i premiera Keira Starmera, kwestionując zdolności militarne tego kraju.
- Wypowiedzi wpisują się w narastające napięcia między USA a europejskimi sojusznikami po odmowie wsparcia przez Europę działań USA na Bliskim Wschodzie.
Dziś NATO zdmuchuje 77 świec. To, co zaczęło się w 1949 roku od 12 państw, jest dziś sojuszem 32 demokracji. Podstawowa zasada pozostaje ta sama, co wtedy. Jednak w Sojuszu panuje dziś większe napięcie niż kiedykolwiek wcześniej. Chciałbym podzielić się swoją opinią na ten temat na tym blogu. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego W 1844 roku Aleksander Dumas opublikował „Trzech muszkieterów”. Jego okrzyk bojowy „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” stanowi kamień węgielny Sojuszu. Słynny Artykuł 5 stanowi, że atak na jednego członka jest traktowany jak atak na wszystkich. W ten sposób siła odstraszania wywierana przez siły poszczególnych członków wzrosła wykładniczo. Okazało się to niezwykle skuteczną gwarancją pokoju. I tak jest już od 77 lat
- napisał szef belgijskiego MON.
Chęć ekspansji?
Theo Francken przypomniał, że „w 1989 roku Moskwa utraciła żelazną władzę nad Europą Wschodnią. Od tego czasu 16 krajów regionu przystąpiło do NATO. Niektórzy z pogardą nazywają to „ekspansjonizmem NATO”. Jednak te akcesje nastąpiły na wyraźną prośbę samych nowych demokracji. Wiedziały też, dlaczego. Dla sąsiadów z Rosją członkostwo w NATO nie jest luksusem, lecz warunkiem prawdziwej niepodległości. Kraje sąsiednie, które nie uzyskały członkostwa, ponownie miały do dyspozycji rosyjskie czołgi (Mołdawia, Gruzja i Ukraina) lub do dziś żyją pod jarzmem Moskwy (Białoruś)”.
Dywidenda Pokoju Sojusz wojskowy jednak trwa lub upada dzięki solidarności między jego członkami. Wymaga to gotowych i dobrze wyposażonych sił zbrojnych, nawet w czasie pokoju. Okazało się, że to zbyt wygórowane żądanie wobec zachodnioeuropejskich sojuszników. Po rozpadzie Związku Radzieckiego „dywidenda pokoju” została natychmiast roztrwoniona. Wydatki na obronność zostały drastycznie obcięte na rzecz łagodniejszych priorytetów politycznych”
- nie krył ubolewania.
„Sami podłożyliśmy bombę”
Czyniąc to, sami podłożyliśmy bombę pod sojusz NATO”
- ocenił wieszcząc „ponurą przyszłość”.
Już w 2011 roku sekretarz obrony USA Robert Gates ostrzegał w Brukseli, że NATO ryzykuje „ponurą przyszłość”, jeśli Europa nie zainwestuje pilnie więcej w swoją obronę. Jego ostrzeżenie okazało się prorocze: „Surowa rzeczywistość jest taka, że cierpliwość Kongresu USA wyczerpie się w kwestii przeznaczania coraz bardziej ograniczonych zasobów dla krajów, które nie chcą się do tego przyczynić”
- napisał szef belgijskiego resortu obrony.
Reakcja Europejczyków
Od tamtej pory każdy amerykański prezydent ostro krytykował nas za spekulacje na obronie. Jednak większość Europejczyków nadal zwlekała. To zirytowało nie tylko samych Amerykanów, ale jeszcze bardziej sojuszników ze Skandynawii i Europy Wschodniej, którzy faktycznie zrobili to, co było konieczne. Dopiero na szczycie NATO w Hadze w zeszłym roku Belgia osiągnęła cel 2%. Całe 11 lat po tym, jak podjęto wspólną decyzję. Wymagało to rosyjskiej inwazji na Ukrainę i groźby surowych amerykańskich sankcji handlowych ze strony Trumpa. Natychmiast „Daddy” podniósł poprzeczkę wydatków na obronę znacznie wyżej: do 3,5% PKB. Każdy, kto myśli, że Belgia utrzyma poziom 2%, łudzi się. Kryzys małżeński Szczyt NATO w Hadze wydawał się momentem pojednania. Trump wyraźnie potwierdził tam, że Stany Zjednoczone będą przestrzegać „Artykułu 5”. Ale potem stało się coś nie do pomyślenia: w obecności światowej prasy nie wykluczył zbrojnej interwencji w celu przejęcia Grenlandii, jeśli nie będzie mógł jej odkupić od Danii, a jednocześnie zagroził nowymi sankcjami handlowymi w takim przypadku”
- stwierdził oceniając, że „państwa członkowskie UE słusznie postawiły granicę”.
Waszyngton to zauważył. Trump zdaje sobie teraz sprawę, że Europa nie pozwoli na podziały w tak istotnych kwestiach, jak integralność terytorialna. Ale jak każdy kryzys małżeński, ten również pozostawia ślad
- zaznaczył Francken.
Epicka Furia
Niedługo potem nastąpił kolejny kryzys. Kiedy Stany Zjednoczone zmierzyły się z reżimem ajatollaha Chameneiego w Iranie, którego w przemówieniach nazywały „Wielkim Szatanem” i przysięgały zniszczyć, niektóre kraje europejskie odmówiły Siłom Powietrznym USA dostępu do lotnisk. Wywołało to konsternację w Waszyngtonie. Sprawa wykraczała daleko poza spór budżetowy. Chodziło o niezawodność operacyjną sojuszników
- napisał.
'Nie byli przyjaciółmi, kiedy ich potrzebowaliśmy' – oświadczył Trump. Natychmiast dodał, że „zdecydowanie” rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Ameryka przede wszystkim = Ameryka sama? Dzięki ustawie wprowadzonej w 2023 roku – w szczególności z inicjatywy Marco Rubio (sekretarza stanu w administracji Trumpa) – prezydent nie może jednostronnie wycofać Stanów Zjednoczonych z NATO. Wymagałoby to większości dwóch trzecich głosów w Kongresie, której zwolennicy MAGA nie mają. Niemniej jednak jestem zaniepokojony. Jeśli hasło 'Ameryka przede wszystkim' przekształci się w 'Ameryka sama w sobie', obaj stracimy. Nawet bez formalnego wycofania, Trump może zamknąć amerykańskie bazy w Europie, wycofać amerykańskie wojska i ograniczyć wymianę informacji wywiadowczych i innej kluczowej pomocy z europejskimi sojusznikami
- nie krył obaw belgijski minister obrony.
„Byłby to poważny cios”
W jego ocenie byłby to poważny cios dla gotowości militarnej NATO w Europie, ponieważ europejskie siły zbrojne nie są obecnie gotowe, by samodzielnie wypełnić tę próżnię.
W Moskwie, Teheranie i Pekinie będą strzelać korki od szampana. 77. rocznica będzie zatem obchodzona w stonowany sposób. Pilnie potrzebujemy chłodnych myśli po obu stronach oceanu. W licznych kontaktach z moimi europejskimi kolegami pracuję nad tym. A pod koniec tego miesiąca jadę do Waszyngtonu, aby przekazać tam również to przesłanie. Bo razem wciąż jesteśmy o wiele silniejsi niż w pojedynkę. Zapomnienie o tym byłoby monumentalnym błędem o dramatycznych konsekwencjach
- skonstatował.
Zapowiedź Trumpa
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Sojusz Północnoatlantycki nazwał „papierowym tygrysem”.
Trump zwolnił prokurator generalną USA
Gen. Wroński: Jeżeli USA wyjdą z NATO, stworzą twardą alternatywę

Blokada cieśniny Ormuz. Chiny zabierają głos

Orędzie prezydenta USA. Trump zapowiada mocne uderzenie w Iran

Niemieccy analitycy: poziom ryzyka morskiego w Cieśninie Ormuz na poziomie krytycznym







