„Szatan z Dworca ZOO”. Mroczna strona Niemiec w książce Anonimowego Dyplomaty

-
„Szatan z Dworca ZOO” Anonimowego Dyplomaty to książka poświęcona niemieckiej historii i relacjom polsko-niemieckim. Recenzent Pan Cogito podkreśla, że publikacja krytycznie przedstawia także polską politykę zagraniczną i postawę części elit.
-
Jednym z najważniejszych wątków książki jest sprawa Helmuta Kentlera oraz kontrowersje wokół rozliczeń Niemiec z nazistowską przeszłością. Recenzja przywołuje również historię Lutza Hecka, dawnego dyrektora berlińskiego zoo.
-
Publikacja porusza też współczesne spory polityczne i dyplomatyczne. Recenzent opisuje przedstawione w książce historie bohaterów związanych z polsko-niemiecką współpracą oraz ocenia ją jako krytyczny obraz współczesnych Niemiec.
Książka Anonimowego Dyplomaty „Szatan z Dworca Zoo” jest porażającą i jednocześnie bardzo ważną analizą współczesnych Niemiec i ich historii najnowszej. Jest również opisem niezbyt pozytywnego stanu polskiej polityki zagranicznej oraz podejścia polskich elit do własnego kraju.
Niemiecka siatka pedofilska
Spora część publikacji to rozprawa z siatką pedofilską za Odrą, która trwała dekady, co było możliwe wyłącznie dzięki silnemu umocowaniu jej uczestników na styku polityki, środowisk naukowych i służb specjalnych. Choć proceder, którego twarzą był prof. Helmut Kentler, rozpoczął się mniej więcej po rewolucji studenckiej z 1968 roku, to jego geneza sięga... III Rzeszy. Mimo że wydaje się to na pierwszy rzut oka paradoksalne i sprzeczne, to przy bliższej analizie nazizmu można zauważyć pewne paralele. Dzieci kwiatów, wolna miłość (wszystkich ze wszystkimi, a więc i z dziećmi, bo przecież wolność dotyczyć miała wszystkich) lewicowej rewolucji obyczajowej, ezoteryka i okultyzm oraz „nowa religia” nazizmu mają jak najbardziej wspólne elementy.
Przypomnijmy, że wśród założycieli Zielonych byli członkowie NSDAP, SA i SS. Baldur Springmann, August Haußleiter czy Werner Vogel, żeby wymienić tylko kilka nazwisk. Ten ostatni był zwolennikiem pedofilii i zasiadał we władzach Zielonych w Nadrenii Północnej-Westfalii, a wcześniej był członkiem NSDAP i SA.
"Rozliczenie" z nazizmem
I tu przechodzimy do kolejnego ważnego wątku, który porusza autor – denazyfikacja, a żeby być precyzyjnym, jej brak. Autor podaje liczne przykłady jak choćby dyrektora berlińskiego zoo, Lutza Hecka, bliskiego przyjaciela Göringa, który grabił warszawskie zoo, a z okazji urodzin Hitlera otrzymał tytuł profesorski. Po wojnie stracił co prawda stanowisko dyrektorskie, ale żył spokojnie pisząc książki i wyjeżdżając na ekspedycje do Afryki, a rok po śmierci w berlińskim zoo stanęło jego popiersie. Gdy strona polska chciała w jakiś sposób uczcić pamięć ocalałych z Holokaustu Żydów oraz małżeństwo Żabińskich, które uratowało ok. 300 Żydów, berlińskie zoo stwierdziło, że „nie ma czasu, by poświęcić się kolejnym projektom“.
Skompromitowanym Niemcom dopisywana jest więc ich ciemna nazistowska karta i uważa się, że w ten sposób rozliczono się z przeszłością, czego o Polakach i ich rzekomym uwikłaniu w nazizm "oczywiście powiedzieć nie można". I dlatego w niemieckich mediach aż roi się od przypisywania Polakom współwiny za Holokaust. Anonimowy Dyplomata cytuje niemieckie gazety:
„Jeśli chodzi o polską samoświadomość w konfrontacji z własną przeszłością w czasach narodowego socjalizmu, to publiczne odpychanie od siebie winy ma charakter systemowy (…)“ (Süddeutsche Zeitung. S. 19)
albo:
„Wiele organizacji w Polsce współdziałało w Holokauście“ (Deutschlandfunk. S. 19).
Stosunek Niemców do Polaków współcześnie
Polskie instytucje, które walczą o prawdę historyczną, są oczywiście „nacjonalistyczne” albo „pisowskie”, więc strona niemiecka nie będzie z nimi współpracować. Autor opisuje, jak wyglądały kontakty w sferze kultury i dyplomacji na przykładzie Joanny, która została oddelegowana do Berlina i przy każdym przedsięwzięciu spotyka się z problemami ze strony niemieckiej. Naturalnie Niemcy nie byliby Niemcami, którzy dokładnie wiedzą, jak rozgrywać polskiego partnera. Do wspólnych inicjatyw próbują dokoptować usłużnych uczonych, nierzadko po niemieckich stypendiach, albo takich, którzy są znani ze swojego krytycznego stosunku do „nacjonalistycznego rządu” w Warszawie (jedno i drugie często idzie w parze).
W książce nie brakuje również wątków postępowych i wokeizmu. Mamy więc Biankę, aktywistkę na rzecz Szkoły bez Religii, która zachodzi w ciążę z Ludwikiem, a ten próbuje ją nakłonić do aborcji. W ciężkiej sytuacji u dziewczyny odzywa się głos rozsądku i człowieczeństwa. Kobieta szuka pomocy u księdza Marka.
Inne wątki
Wisienką na torcie jest opis hołubionego za Odrą „dziennikarza” Tomasza Piątka. Mediaworker, który zdążył się w Polsce doszczętnie skompromitować, dostaje nagrodę Sparkassy w Lipsku za kłamliwą książkę o Macierewiczu. Dziennikarzem, który mu szczerze zazdrości, jest niejaki Bartosz.
Czytelnik rozeznany w sprawach niemieckich otrzyma wiele ciekawych wątków ze sfery dyplomacji, a dla tych, którzy znają Niemcy wyłącznie z mainstreamowego i często lukrowanego przekazu, książka może zmienić ich wyobrażenie o „mocarstwie moralnym”.
[Autor: znany użytkownik "X" Pan Cogito]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Szatan z Dworca Zoo", a także śródtytuły od Redakcji]
"Szatan z Dworca Zoo"
- Autor: Anonimowy Dyplomata
- Wydawca: Fundacja Promocji Solidarności
- Premiera: 7 września 2026 r.
- Objętość: 174 strony
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Komentarze
AfD ogłosiło postulat reformy UE w kierunku "federacji suwerennych państw"

Wstydliwa historia Niemiec. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Merz ogłosił nową pomoc dla Ukrainy. Pakiet wart ponad miliard euro

Tȟašúŋke Witkó: Przeciwstawmy się Niemcom, bo nas połkną

Pilnuje największych tajemnic Niemiec. Jego prywatne dane krążyły po sieci
