Solidarność w Silesii walczy o zaległe wypłaty

- Dziś pod kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach ponownie zgromadzili się związkowcy, by upomnieć się o zaległe wynagrodzenia.
- O akcji przed czechowicką kopalnią poinformowała podbeskidzka Solidarność.
Bumech nadal nie zapłacił
O ponownej akcji przed kopalnią poinformowała dziś podbeskidzka Solidarność. Jak wynika z komunikatu organizacji, związkowcy zgromadzili się przed zakładem, aby przypomnieć o niewypłaconych należnościach pracowniczych. Podkreślają, że problem dotyczy nie tylko samych górników, ale również ich rodzin, dla których opóźnienia w otrzymywaniu wynagrodzeń oznaczają trudności w regulowaniu codziennych zobowiązań.
Październikowa akcja nie jest pierwszą interwencją dotyczącą wynagrodzeń w czechowickiej kopalni. O podobnych problemach informowano już w sierpniu i wrześniu, kiedy pracownicy sygnalizowali, że część wcześniejszych zobowiązań nadal pozostaje nieuregulowana.

"Przyjechaliśmy, by przypomnieć o zaległościach"
W czwartek 1 października związkowcy z NSZZ „Solidarność” rozwiesili w okolicy kopalni transparenty z wypisanymi żądaniami uregulowania przez pracodawcę zaległości finansowych wobec obecnych i byłych pracowników. Nie spodobało się to obecnemu właścicielowi kopalni.
Pracodawca zalega z wypłatą należnych pracownikom Silesii świadczeń i zobowiązań. Pojechaliśmy pod kopalnię, by przypomnieć o tych zaległościach. Wszystko wypisaliśmy na transparentach, które wywiesiliśmy na ulicy przy kopalni, ale już na terenie należącym do miasta
– relacjonował wówczas Grzegorz Babij, szef Solidarności w czechowickiej Silesii.
Transparenty rozwieszał ze swym zastępcą, Krzysztofem Kwaśnym. Wcześniej obaj próbowali przekazać pismo w tej samej sprawie, adresowane do prezesa spółki Bumech (do której należy obecnie Silesia) oraz zarządcy sądowego PG Silesia. Bez skutku: nie wpuszczono ich na teren kopalni – ani do sekretariatu, ani nawet do biura podawczego.
Po bezskutecznej próbie przekazania pisma oraz po rozwieszeniu transparentów z kopalni wyszedł Marcin Sutkowski, właściciel większości akcji spółki Bumech, a więc także właściciel PG Silesia, w towarzystwie ochroniarzy i kilku pracowników Silesii. Doszło do przepychanek, wyzwisk i szarpaniny.
Dzień później Grzegorz Babij złożył na policji zawiadomienie o popełnionych przestępstwach: naruszeniu nietykalności cielesnej i słownym znieważeniu.
Po dzisiejszej akcji z kolei związkowcy zapowiedzieli dalsze działania na rzecz odzyskania należnych pieniędzy.
Komentarze
Solidarność staje w obronie Trybunału Konstytucyjnego: Nie ma naszej zgody na to, by stał się przedmiotem politycznego targu

„Ty też możesz biegać”. Przed nami 29. Bieg Memoriałowy im. Bogdana Włosika

W Zakopanem rozpoczęły się obrady Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

Solidarność Budownictwa i Przemysłu Drzewnego z wizytą w Dobroplaście

Solidarność Gaz–System przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki







