Szukaj
Konto

Solidarność w Silesii walczy o zaległe wypłaty

Przed kopalnią Silesia, Czechowice-Dziedzice
Źródło: NSZZ "S" Region Podbeskidzie | Licencja: NSZZ "S" Region Podbeskidzie | Przed kopalnią Silesia, Czechowice-Dziedzice
Dziś pod kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach ponownie zgromadzili się przedstawiciele NSZZ "Solidarność", by upomnieć się o zaległe wynagrodzenia. O akcji przed kopalnią poinformowała podbeskidzka Solidarność.
Co musisz wiedzieć:
  • Dziś pod kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach ponownie zgromadzili się związkowcy, by upomnieć się o zaległe wynagrodzenia.
  • O akcji przed czechowicką kopalnią poinformowała podbeskidzka Solidarność.

 

Bumech nadal nie zapłacił

O ponownej akcji przed kopalnią poinformowała dziś podbeskidzka Solidarność. Jak wynika z komunikatu organizacji, związkowcy zgromadzili się przed zakładem, aby przypomnieć o niewypłaconych należnościach pracowniczych. Podkreślają, że problem dotyczy nie tylko samych górników, ale również ich rodzin, dla których opóźnienia w otrzymywaniu wynagrodzeń oznaczają trudności w regulowaniu codziennych zobowiązań.

Październikowa akcja nie jest pierwszą interwencją dotyczącą wynagrodzeń w czechowickiej kopalni. O podobnych problemach informowano już w sierpniu i wrześniu, kiedy pracownicy sygnalizowali, że część wcześniejszych zobowiązań nadal pozostaje nieuregulowana. 

845653847_1543854651119048_8944672363255098983_n

 

"Przyjechaliśmy, by przypomnieć o zaległościach"

W czwartek 1 października związkowcy z NSZZ „Solidarność” rozwiesili w okolicy kopalni transparenty z wypisanymi żądaniami uregulowania przez pracodawcę zaległości finansowych wobec obecnych i byłych pracowników. Nie spodobało się to obecnemu właścicielowi kopalni.

Pracodawca zalega z wypłatą należnych pracownikom Silesii świadczeń i zobowiązań. Pojechaliśmy pod kopalnię, by przypomnieć o tych zaległościach. Wszystko wypisaliśmy na transparentach, które wywiesiliśmy na ulicy przy kopalni, ale już na terenie należącym do miasta

– relacjonował wówczas Grzegorz Babij, szef Solidarności w czechowickiej Silesii. 

Transparenty rozwieszał ze swym zastępcą, Krzysztofem Kwaśnym. Wcześniej obaj próbowali przekazać pismo w tej samej sprawie, adresowane do prezesa spółki Bumech (do której należy obecnie Silesia) oraz zarządcy sądowego PG Silesia. Bez skutku: nie wpuszczono ich na teren kopalni – ani do sekretariatu, ani nawet do biura podawczego.

Po bezskutecznej próbie przekazania pisma oraz po rozwieszeniu transparentów z kopalni wyszedł Marcin Sutkowski, właściciel większości akcji spółki Bumech, a więc także właściciel PG Silesia, w towarzystwie ochroniarzy i kilku pracowników Silesii. Doszło do przepychanek, wyzwisk i szarpaniny.

Dzień później Grzegorz Babij złożył na policji zawiadomienie o popełnionych przestępstwach: naruszeniu nietykalności cielesnej i słownym znieważeniu.

Po dzisiejszej akcji z kolei związkowcy zapowiedzieli dalsze działania na rzecz odzyskania należnych pieniędzy. 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 18:18
Źródło: NSZZ "S" Region Podbeskidzie/czecho.pl