Niemcy mają problem. Branża budowlana bije na alarm

- Niemiecka branża budowlana ostrzega, że liczba nowych mieszkań może spaść w tym roku poniżej 200 tys.
- Głównym problemem mają być wysokie koszty budowy, drogie finansowanie i coraz większe wymagania dotyczące wkładu własnego.
- Branża apeluje o wsparcie państwa, w tym nisko oprocentowane kredyty i gwarancje o łącznej wartości 50–60 mld euro.
Niemcy mają problem. Branża budowlana bije na alarm
Olaf Demuth, prezes Związku Niemieckiego Przemysłu Budowlanego, uważa, że kluczowe jest ułatwienie dostępu do finansowania. Jego zdaniem państwo powinno wspierać inwestorów i gospodarstwa domowe poprzez tańsze kredyty oraz gwarancje.
- Jedynym impulsem, który mógłby natychmiast pobudzić budownictwo, jest przyspieszenie finansowania
- zaznaczył.
Branża proponuje, aby państwo wsparło kredyty mieszkaniowe kwotą sięgającą 50–60 mld euro. Takie rozwiązanie miałoby ułatwić uruchamianie kolejnych inwestycji.
Buduje się coraz mniej
Problem jest tym większy, że liczba nowych mieszkań spada. W 2025 roku oddano do użytku około 206 tys. lokali. W tym roku wynik może być jeszcze słabszy.
- Jesteśmy przekonani, że w tym roku liczba oddanych do użytku mieszkań będzie wyraźnie niższa niż w ubiegłym
- powiedział.
- Prawdopodobnie nie osiągniemy nawet 200 tysięcy
- dodał.
Demuth podkreśla, że niedobór mieszkań jest szczególnie widoczny w dużych miastach.
Bez wkładu własnego coraz trudniej
Zdaniem prezesa HDB problemem są również warunki na rynku kredytowym. Banki oczekują dziś większych zabezpieczeń, co utrudnia realizację nowych inwestycji zarówno prywatnym osobom, jak i deweloperom.
- Bez odpowiednio wysokiego wkładu własnego nikt nie może już liczyć na korzystne oprocentowanie
- zaznaczył Demuth.
Dlatego branża chce, by państwo nie tylko ułatwiało dostęp do kredytów, ale też częściowo brało na siebie ryzyko poprzez system gwarancji.
- Aby wyjść z kryzysu mieszkaniowego, trzeba wreszcie rozwiązać problem finansowania budownictwa
- powiedział Olaf Demuth, prezes Związku Niemieckiego Przemysłu Budowlanego (HDB) w rozmowie z sobotnim wydaniem „Neue Osnabrücker Zeitung” (NOZ).
Kryzys mieszkaniowy ma też skutki polityczne
Demuth zwraca uwagę, że niedobór mieszkań może wpływać nie tylko na gospodarkę, ale również na nastroje społeczne i polityczne. Jego zdaniem rząd powinien potraktować budownictwo jako ważny element pobudzania całej gospodarki.
- Jeśli budownictwo ruszy pełną parą, będzie odpowiadać za 9-12 proc. całej produkcji gospodarki. To ogromna szansa
- zaznaczył.
Komentarze
Tȟašúŋke Witkó: Przeciwstawmy się Niemcom, bo nas połkną

Pilnuje największych tajemnic Niemiec. Jego prywatne dane krążyły po sieci

Spór o terminal w Świnoujściu. „Tusk zrobił z Polaków idiotów”









