Strzelanina w Minneapolis. Trump zabrał głos

- Trump nie odpowiedział wprost, czy agent, który zastrzelił Alexa Prettiego w Minneapolis, postąpił właściwie.
- Prezydent krytykował Prettiego za posiadanie broni na proteście.
- Trump zasugerował, że służby migracyjne mogą w pewnym momencie wycofać się z Minneapolis.
Trump: Analizujemy wszystko
W pięciominutowej rozmowie telefonicznej z dziennikiem Donald Trump odmówił bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy agent, który zastrzelił Aleksa Prettiego, postąpił odpowiednio. - Przyglądamy się, analizujemy wszystko i dojdziemy do jakiegoś wniosku - dodał. Dziennik zaznaczył, że przedstawiciele administracji podczas publicznych wystąpień występują w obronie agenta, a Prettiego nazywają "terrorystą".
"Nie lubię, gdy ktoś idzie na protest z bronią"
Prezydent skrytykował 37-letniego Alexa Prettiego, który został zabity w sobotę przez służby w Minneapolis, za posiadanie przy sobie broni podczas protestów.
- Nie lubię żadnego strzelania. Nie podoba mi się to - dodał. - Nie lubię, gdy ktoś idzie na protest i ma bardzo silną, w pełni naładowaną broń z dwoma załadowanymi magazynkami. To też nie wróży dobrze - powiedział prezydent.
Prezydent powiedział, że Pretti miał przy sobie "bardzo niebezpieczną broń, niebezpieczną i nieprzewidywalną broń". - To broń, która sama może wystrzelić, gdy ludzie o tym nie wiedzą - stwierdził.
Resort bezpieczeństwa krajowego poinformował, że Pretti miał przy sobie pistolet półautomatyczny, kalibru 9 mm. Według informacji podanych przez media, które bazują na nagraniach, Alex Pretti, który został powalony na ziemię podczas próby pomocy kobiecie rażonej gazem pieprzowym, nie wyjął broni schowanej za paskiem i został zastrzelony już po tym, jak funkcjonariusze odebrali mu broń.
- Ekspert: Siłowe wejście do KRS nie miało podstawy prawnej
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Nowa prognoza IMGW. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Służby wycofają się z Minneapolis?
Donald Trump zasygnalizował gotowość do wycofania w pewnym momencie służb migracyjnych z Minneapolis.
- W pewnym momencie wycofamy się. Wykonaliśmy, oni wykonali, fenomenalną robotę - podkreślił prezydent. Trump nie podał terminu, kiedy agenci mogliby zostać wycofani z miasta. Zapowiedział, że w Minnesocie pozostaną służby, które mają zajmować się oszustwami finansowymi.
Łukasz Jasina: Żarcik o Pearl Harbor
Trump postawił ultimatum. "W ciągu 48 godzin"
Konferencja CPAC: Trump z „całkowitym poparciem” dla Orbana

Operacja lądowa w Iranie? Pentagon prowadzi przygotowania

Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour


