Prezes Związku Ukraińców w Polsce przeciwny decyzji Nawrockiego

- Wołodymyr Zełenski nadał ukraińskiej jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”.
- Karol Nawrocki chce, by Kapituła Orderu Orła Białego zajęła się sprawą odznaczenia Zełenskiego.
- Prezes Związku Ukraińców w Polsce sprzeciwia się odebraniu przez Polskę Orderu Zełenskiemu.
Dla Ukraińców walczących w tej chwili kluczową sprawą jest walka z Rosją i żołnierze UPA, którzy walczyli w latach już po rzezi wołyńskiej (…) dokonywali aktów sabotażu, wysadzali sowieckie mosty, zabijali sowieckich generałów – ci ludzie są dla ukraińskich sił specjalnych wzorami. To są bohaterowie, których oni chcą naśladować
– perorował Skórka.
Fakty historyczne są jednak zupełnie inne. W czasie II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy współpracowali zarówno z nazistowskim Niemcami, jak i sowiecką Rosją w celu stworzenia państwa ukraińskiego po eksterminacji ludności polskiej i żydowskiej.
„Pomyłka”?
Skórka na antenie radia negatywnie ocenił ewentualne ucięcie relacji na poziomie najważniejszych przedstawicieli państwa w momencie, gdy – jak stwierdził – Ukraina jest dla Polski ważnym elementem bezpieczeństwa, a Warszawie zależy na współpracy gospodarczej z Kijowem. I tu znów pojawia się problem, dlatego że to Ukraina bardziej potrzebuje Polski, a nie Polska Ukrainy.
Gość RMF24 określił decyzję ukraińskiego przywódcy mianem pomyłki.
(Zełenski) chyba nie dostrzegł faktu, że ta decyzja będzie przyjęta w Polsce tak źle
– powiedział.
Przywołał też zapewniania ukraińskiego MSZ, że nie miała ona intencji antypolskich. I tu znów pojawia się problem, gdyż banderyzm jako ideologia – to podkreślają wszyscy historycy – ma ostrze antypolskie.
UPA
Rozbieżny stosunek do kwestii Ukraińskiej Powstańczej Armii to zdaniem Mirosława Skórki m.in. „rezultat tego, że myśmy o wspólnej historii nie rozmawiali przez ostatnie co najmniej dwadzieścia parę lat i myśmy się tych wrażliwości nie nauczyli”. Prezes nie uważa, żeby w zaognianie scysji angażowali się Rosjanie.
I tu znów mija się z prawdą. Warto w tym momencie przypomnieć, że wprawdzie obecnie polsko-ukraińska grupa do spraw trudnych nie funkcjonuje pod taką oficjalną nazwą, jednak dialog historyczny i badanie spornych kart wspólnej przeszłości prowadzone są przez dwie główne instytucje eksperckie: Polsko-Ukraińskie Forum Historyków: Zainicjowane w 2015 roku przez Instytuty Pamięci Narodowej obu państw. Skupia się na trudnych momentach w relacjach polsko-ukraińskich, ze szczególnym uwzględnieniem rzezi wołyńskiej. Wcześniej istniały również zespoły parlamentarne (obydwu państw), które Ukraińcy wykorzystywali do narzucania swojej propagandy odnośnie Bandery i OUN-UPA, usiłując wymusić na stronie polskiej akceptację banderyzmu i wymyślając jakiś „konflikt polsko-ukraiński z czasów II wojny światowej”, który w oficjalnej retoryce miał, ich zdaniem, zastąpić rzeź wołyńską jako genocidum atrox, czyli mord ze szczególnym okrucieństwem.
Oczekuję od polityków i polskich, i ukraińskich bardzo racjonalnego podejścia do tej kwestii. Mamy przed sobą ważniejsze rzeczy do zrobienia niż spory historyczne
– stwierdził Skórka. To może zacząłby od potępienia Bandery i innych zbrodniczych ukraińskich nacjonalistów?
Akcja „Wisła”
Pod koniec rozmowy poruszono również kwestię decyzji Instytutu Pamięci Narodowej, który nie uznał Akcji „Wisła” za zbrodnię komunistyczną. Mirosław Skórka przyznał, że środowisko ukraińskie przyjęło tę decyzję ze zdziwieniem (Związek Ukraińców w Polsce reprezentuje potomków ludzi poszkodowanych w ramach wspomnianej akcji).
Po przeczytaniu uzasadnienia tej decyzji (…) doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z jakimś pomieszaniem pojęć
– ocenił.
Gość RMF24 przypomniał, że jego organizacja odwołała się od decyzji IPN.
Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał Instytutowi Pamięci Narodowej ponowne rozpatrzenie tej kwestii
– powiedział.
Jak dodał, sąd uznał, że IPN nie uwzględnił prac naukowych polskich historyków i innych źródeł historycznych dotyczących Akcji „Wisła”.
Środowiska ukraińskie od wielu lat usiłują wmówić opinii publicznej, że Akcja „Wisła” była jakąś zbrodnią wobec narodu ukraińskiego. W rzeczywistości – pisało o tym wielu historyków analizujących tę kwestię – tak nie było. Akcja „Wisła” musiała nastąpić, aby rozproszyć działające i mordujące Polaków na terenie Polski grupy ukraińskich nacjonalistów. Polegała na ich przesiedleniu, na którym jedynie zyskali – zamiast podupadających lepianek i chat otrzymywali na zachodzie Polski zupełnie przyzwoite i jak na owe czasy nowoczesne mieszkania. Cel był jeden – rozproszyć ukraińskie nacjonalistyczne towarzystwo, aby nie mordowali już więcej Polaków.
I żeby była jasność, do Akcji „Wisła” pewnie w ogóle by nie doszło, gdyby ukraińscy nacjonaliści nie zamordowali gen. Karola Świerczewskiego. Tego komuniści rządzący Polską Ukraińcom podarować już nie mogli.
Komentarze
Poroszenko: Polska to nasz sojusznik. Teraz musimy się uspokoić

To nieprawda, że „Zełenski chciał porozumienia”. To strona ukraińska miała zerwać rozmowy

Zełenski i Tusk razem przeciwko Nawrockiemu? „Prezydent nie otrzymał zaproszenia”

Niebywałe. Wczoraj w niemieckiej prasie, dziś w tweetcie Tuska








