Szukaj
Konto

Potężna operacja na Bałtyku. Ujawniono, ile kosztuje każdy dzień pracy giganta

Platforma wiertnicza Valaris 123 na Morzu Bałtyckim u wybrzeży Świnoujścia
Źródło: PAP | Autor: Marcin Bielecki | Licencja: Umowa licencyjna | Platforma wiertnicza Valaris 123 na Morzu Bałtyckim u wybrzeży Świnoujścia
Na Bałtyku ruszyła operacja, którą można obserwować nawet z polskiej plaży. VALARIS 123 rozpoczęła kluczowe prace w rejonie Świnoujścia.
Co musisz wiedzieć:
  • Platforma VALARIS 123 rozpoczęła prace poszukiwawcze na Bałtyku w rejonie Świnoujścia.
  • Jej stawka operacyjna wynosi 135 tys. dolarów dziennie, czyli ponad pół miliona złotych.
  • Operacja ma potrwać około 110 dni. Stawką są potężne złoża ropy i gazu.

Gigant rozpoczął prace pod Świnoujściem

VALARIS 123 rozpoczęła prace poszukiwawcze na Bałtyku. Jak informuje Radio Szczecin, ogromna platforma znajduje się zaledwie około sześciu kilometrów od Świnoujścia i jest dobrze widoczna z miejscowych plaż.

Według rozgłośni rozpoczął się już kluczowy etap badań geologicznych. Chodzi o poszukiwania ropy i gazu na obszarze polskiej części Bałtyku.

135 tys. dolarów za każdy dzień

Skalę przedsięwzięcia pokazują dokumenty właściciela platformy. Firma Valaris poinformowała w oficjalnym raporcie złożonym do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że kontrakt z Central European Petroleum dotyczy jednego odwiertu na polskiej części Bałtyku.

Szacowany czas prac wynosi około 110 dni. Najbardziej wymowna jest jednak ujawniona stawka operacyjna: 135 tys. dolarów za dzień pracy VALARIS 123, czyli około 527 tys. zł.

Gdyby platforma pracowała przez pełne 110 dni z taką stawką, daje to około 14,85 mln dolarów, czyli około 58 ml zł.

Czego szukają na Bałtyku?

VALARIS 123 została skierowana w ten rejon w związku z dalszymi poszukiwaniami prowadzonymi przez Central European Petroleum. Wcześniejsze prace w ramach projektu Wolin przyniosły informacje o dużych zasobach węglowodorów.

Niemcy reagują

Pojawienie się platformy natychmiast wywołało reakcję po niemieckiej stronie. Deutsche Umwelthilfe zarzuciła CEP brak wcześniejszego poinformowania niemieckich władz i wezwała do rezygnacji z nowych projektów związanych z ropą i gazem na Bałtyku.

Fakt, że Grupa CEP po raz kolejny wierci ropę i gaz u wybrzeży Usedom bez poinformowania władz niemieckich, jest kolejnym naruszeniem zaufania. Mieszkańcy i wczasowicze na miejscu ponownie niespodziewanie otrzymali platformę wiertniczą przed nosami. Ten brak przejrzystości jest nie do przyjęcia

– stwierdziła federalna dyrektor zarządzająca DUH Sascha Müller-Kraenner.

Müller-Kraenner wezwała także władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz rząd federalny do „wyraźnego sprzeciwienia się projektowi”.

Ogromne złoża na Bałtyku

Cała sprawa dotyczy projektu Wolin East. Złoże znajduje się na polskich wodach Bałtyku, w pobliżu Świnoujścia i niedaleko granicy z Niemcami.

O odkryciu Wolin East 1 zrobiło się głośno w lipcu 2025 roku. Central European Petroleum informowało wówczas, że odwiert Wolin East 1 potwierdził obecność dużych ilości węglowodorów. Szacowane zasoby wydobywalne samego odkrycia mają wynosić około 200 mln baryłek ekwiwalentu ropy.

Jeszcze większy może być potencjał całego obszaru objętego koncesją Wolin.

W Niemczech rosną obawy

Od początku projekt wzbudzał duże zainteresowanie również po drugiej stronie granicy. Sprzeciw niemieckich organizacji ekologicznych wobec planowanego wydobycia opisywaliśmy już wcześniej.

Niemieccy ekolodzy wskazywali m.in. na bliskość obszarów chronionych, możliwe zagrożenia dla Bałtyku oraz wpływ inwestycji na turystykę.

Obawy zgłasza także sama gmina Heringsdorf. Jej prawnik powiedział NDR, że w przypadku awarii mówi się o możliwości wycieku maksymalnie 3300 litrów ropy dziennie do czasu usunięcia szkody.

Niemcy wcześniej mówili o „swojej” ropie

Sprawa Wolin East wywoływała po niemieckiej stronie dyskusję wykraczającą także poza kwestie środowiskowe.

Niemieckie głosy dotyczące możliwego rozciągania się złoża po obu stronach granicy opisywaliśmy już na Tysol.pl. Władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego przekazywały niemieckim mediom, że ich zdaniem złoże może rozciągać się również na stronę niemiecką.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.10.2026 07:51
Źródło: Radio Szczecin / SEC / Tysol.pl