Szukaj
Konto

Polska przegrywa z Ukrainą. Fatalny występ Biało-Czerwonych

Robert Lewandowski podczas towarzyskiego meczu z Ukrainą
Źródło: PAP | Autor: Maciej Kulczyński | Robert Lewandowski podczas towarzyskiego meczu z Ukrainą
Piłkarska reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą 0:2 w towarzyskim meczu we Wrocławiu. Bramki dla gości zdobyli w pierwszej połowie Roman Jaremczuk po strzale z dystansu oraz Andrij Jarmołenko.

Polska - Ukraina 0:2. Hołd dla Jacka Magiery przed pierwszym gwizdkiem

To był szczególny wieczór dla reprezentacji Polski. Biało-czerwoni po raz pierwszy zagrali po nagłej śmierci Jacka Magiery, który zmarł 10 kwietnia w wieku 49 lat. Asystent Jana Urbana został upamiętniony jeszcze przed rozpoczęciem meczu z Ukrainą.

Piłkarze wyszli na rozgrzewkę w specjalnych koszulkach ze zdjęciem Magiery. Taka sama koszulka przez całe spotkanie znajdowała się na ławce rezerwowych, na pustym miejscu obok fotela selekcjonera Jana Urbana. Również kibice oddali hołd zmarłemu trenerowi, nagradzając jego pamięć minutą gromkich braw przed hymnami.

Polacy zaczęli aktywnie, ale brakowało konkretów

W wyjściowym składzie reprezentacji Polski znaleźli się m.in. Piotr Zieliński, Robert Lewandowski, Arkadiusz Pyrka, Oskar Pietuszewski, Jakub Piotrowski oraz wracający po kontuzji Marcin Bułka.

Początek spotkania należał do biało-czerwonych. Zespół Urbana potrafił dłużej utrzymywać się przy piłce i spychać rywali w okolice ich pola karnego. Problem polegał jednak na tym, że z tej przewagi niewiele wynikało. Tempo gry było niskie, a akcjom Polaków brakowało przyspieszenia i dokładności pod bramką rywala.

Nieuznany gol Ukrainy pobudził biało-czerwonych

Po kwadransie groźniej zrobiło się pod bramką Polski. Ukraińcy trafili do siatki, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. Ta sytuacja wyraźnie obudziła gospodarzy.

Chwilę później Polacy mogli objąć prowadzenie. Po dobrym prostopadłym podaniu Jakuba Piotrowskiego w znakomitej sytuacji znalazł się Oskar Pietuszewski, ale przegrał pojedynek sam na sam z Anatolijem Trubinem.

Dwa ciosy Ukrainy przed przerwą. Polska straciła kontrolę

Po krótkim lepszym fragmencie gra reprezentacji Polski znów straciła tempo. Biało-czerwoni mieli optyczną przewagę, momentami wymieniali podania na połowie rywala, ale nie przekładało się to na realne zagrożenie.

Końcówka pierwszej połowy była dla Polaków bardzo słaba. Najpierw stratę na własnej połowie zanotował Piotrowski, a Ukraina natychmiast ruszyła z szybkim atakiem. Roman Jaremczuk oddał mocny i precyzyjny strzał, przy którym Marcin Bułka nie miał szans.

Po stracie gola biało-czerwoni zupełnie oddali inicjatywę. Ukraińcy przejęli kontrolę nad meczem, a Polacy mieli duże problemy nawet z wyjściem z własnej połowy. Tuż przed przerwą goście zadali drugi cios. Po mocnym zagraniu z lewej strony do piłki w polu karnym dopadł niepilnowany Andrij Jarmołenko i podwyższył wynik na 2:0.

Debiuty po przerwie i niewykorzystana szansa Świderskiego

Po przerwie Jan Urban zdecydował się na szerokie zmiany. Ponieważ był to mecz towarzyski, selekcjonerzy umówili się na większą liczbę roszad niż standardowo przewidują przepisy. Na boisku pojawili się m.in. Mateusz Żukowski i Oskar Wójcik, dla których był to debiut w reprezentacji Polski. Później szansę otrzymali także Norbert Wojtuszek i Kacper Potulski.

Polacy rozpoczęli drugą połowę od odważniejszych ataków i szybko stworzyli najlepszą okazję na gola kontaktowego. Po błędzie ukraińskich obrońców do piłki w polu karnym dopadł Karol Świderski, ale z pięciu metrów nie zdołał pokonać Trubina. Bramkarz Ukrainy odbił jego strzał instynktowną interwencją.

Bułka uratował Polskę przed trzecią bramką

W kolejnych minutach biało-czerwoni próbowali wrócić do meczu, ale brakowało im pomysłu na sforsowanie defensywy rywali. Główką nad poprzeczką uderzył Żukowski, kilka razy lewą stroną szarpał Jakub Kamiński, jednak nie przełożyło się to na zmianę wyniku.

Ukraina po przerwie częściej koncentrowała się na pilnowaniu prowadzenia, ale miała też okazję na trzeciego gola. Po jednym z kontrataków świetną interwencją popisał się Bułka, który uchronił reprezentację Polski przed jeszcze wyższą porażką.

Druga porażka kadry Urbana. Następny mecz z Nigerią

Reprezentacja Polski do końca próbowała zdobyć przynajmniej bramkę kontaktową, ale ofensywa biało-czerwonych była zbyt mało konkretna. Ukraina utrzymała prowadzenie i wygrała 2:0.

Dla drużyny Jana Urbana była to druga porażka pod jego wodzą. Szansa na poprawę nastrojów przyjdzie już 3 czerwca, kiedy reprezentacja Polski zmierzy się w Warszawie z Nigerią.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.05.2026 20:23
Źródło: PAP