Szukaj
Konto

Pobicie działaczy ROG w Berlinie. Pałac Prezydencki zabrał głos

Marcin Przydacz
Źródło: KPRP | Autor: Przemysław Keler | Marcin Przydacz
Pałac Prezydencki odniósł się do głośnych wydarzeń związanych z interwencją wobec Roberta Bąkiewicza i działaczy Ruchu Obrony Granic. – W sprawie wydarzeń w Berlinie potrzebna jest interwencja natury politycznej – oświadczył, przebywający w USA, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz.
Co musisz wiedzieć:
  • W Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec Roberta Bąkiewicza i działaczy Ruchu Obrony Granic. Uczestnicy chcieli przejść z krzyżem i tablicami upamiętniającymi polskie ofiary II wojny światowej w okolice polskiego miejsca pamięci.
  • Według relacji ROG podczas akcji kilku uczestników zostało poturbowanych. Córka Roberta Bąkiewicza poinformowała, że lider organizacji trafił do szpitala i może mieć połamane żebra. Pomocy medycznej miał wymagać również Jacek Pawłowicz.
  • Berlińska policja twierdzi, że wcześniej zakazała przemarszu grupy z krzyżem i transparentami, proponując organizację stacjonarnego zgromadzenia lub indywidualne przejście do pomnika. Gdy uczestnicy ruszyli wspólnie, funkcjonariusze podjęli interwencję.
  • – Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna – stwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz.

Co wydarzyło się w Berlinie?

Do incydentu doszło podczas organizowanego przez działaczy Ruchu Obrony Granic zgromadzenia w stolicy Niemiec. Według relacji ROG uczestnicy chcieli przejść ulicami Berlina z krzyżem oraz tablicami upamiętniającymi polskie ofiary II wojny światowej. Wcześniej niemieckie służby miały nie wyrazić zgody na przemarsz z częścią przygotowanych symboli i materiałów.

Powiedzieli, że mamy prawo przemaszerować, ale bez krzyża i bez plakatów. Absolutnie na to się nie zgadzamy. To jest bezprawie

– mówił przed rozpoczęciem marszu Robert Bąkiewicz.

Doszło do interwencji niemieckiej policji

Po rozpoczęciu marszu niemiecka policja podjęła interwencję. Do mediów społecznościowych trafiły nagrania pokazujące, że działacze Ruchu Obrony Granic zostali obezwładnieni i skuci kajdankami na skutek policyjnej akcji.

Pałac Prezydencki zabrał głos

Do sprawy odniósł się w nocy Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, który przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych.

Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na te obrazki, które do nas tutaj docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką

– powiedział.

Wiemy, że konsulat polski już zareagował swoją obecnością tam na miejscu, ale uważamy, że w tej sprawie potrzebna jest także interwencja natury politycznej

– dodał w oświadczeniu dla mediów podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na Florydzie.

Córka Bąkiewicza: „Tata jest w złym stanie”

Blanka Bąkiewicz przekazała za pośrednictwem platformy X, że jej tata – lider ROG Robert Bąkiewicz – został pobity przez niemiecką policję i prawdopodobnie ma złamane żebro.

Tata jest w złym stanie. Został brutalnie pobity. Ma najprawdopodobniej połamane żebra! Razem z Pawłem jadą do szpitala

– napisała. Jak dodała, problemy zdrowotne mają dotyczyć również innych uczestników wydarzeń.

Pan Ryszard dalej więziony w suce policyjnej: policja nie pozwala im uchylić okien i ich przydusza! (…) Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra

– przekazała Blanka Bąkiewicz.

Według komunikatów publikowanych w mediach społecznościowych przez Ruch Obrony Granic pomocy medycznej miał wymagać również jeden z liderów organizacji, Jacek Pawłowicz.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2026 07:26
Źródło: PAP / tysol.pl