Szukaj
Konto

PE przyjął dokument o ochronie nieletnich w sieci. „Ten system ma jeden cel - coraz głębszą inwigilację obywateli”

26.11.2025 16:37
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Posłowie w przyjętym w środę sprawozdaniu wezwali do podjęcia ambitnych działań UE na rzecz ochrony nieletnich w Internecie, w tym do wprowadzenia w całej UE minimalnego wieku 16 lat i zakazu najbardziej szkodliwych praktyk uzależniających. Ciemną stroną tego dokumentu jest próba wprowadzenia pod pozorem troski o najmłodszych totalnej kontroli Internetu i inwigilacji obywateli państw członkowskich.
Co musisz wiedzieć
  • Sprawozdanie zostało przyjęte 483 głosami za, przy 92 głosach przeciw i 86 wstrzymujących się.
  • "Mówicie o ochronie, ale w rzeczywistości budujecie system, który ma jeden cel - coraz głębszą inwigilację obywateli" - mówiła w debacie Ewa Zajączkowska-Hernik.
  • Zagrożeniem płynącym z tego dokumentu jest wezwanie do opracowania unijnej aplikacji do weryfikacji wieku oraz europejskiego portfela tożsamości cyfrowej.

 

Sprawozdanie

W środę posłowie do Parlamentu Europejskiego przyjęli sprawozdanie o charakterze nieustawodawczym 483 głosami za, przy 92 głosach przeciw i 86 wstrzymujących się, wyrażając głębokie zaniepokojenie zagrożeniami dla zdrowia fizycznego i psychicznego, na jakie narażeni są nieletni w Internecie, oraz wzywając do silniejszej ochrony przed strategiami manipulacyjnymi, które mogą zwiększać uzależnienie i które szkodzą zdolności dzieci do koncentracji i zdrowego angażowania się w treści online.

Minimalny wiek dla platform mediów społecznościowych

"Aby pomóc rodzicom zarządzać cyfrową obecnością ich dzieci i zapewnić odpowiednie do wieku zaangażowanie w Internecie, Parlament proponuje zharmonizowany minimalny wiek cyfrowy UE wynoszący 16 lat w zakresie dostępu do mediów społecznościowych, platform udostępniania wideo i towarzyszy sztucznej inteligencji, umożliwiając jednocześnie osobom w wieku od 13 do 16 lat dostęp za zgodą rodziców"

- czytamy w wydanym po głosowaniu komunikacie.

Portfel tożsamości cyfrowej zagrożeniem

"Wyrażając poparcie dla prac Komisji nad opracowaniem unijnej aplikacji do weryfikacji wieku i europejskiego portfela tożsamości cyfrowej (eID), posłowie do Parlamentu Europejskiego nalegają, aby systemy zapewniania wieku były dokładne i chroniły prywatność nieletnich. Dodają, że takie systemy nie zwalniają platform z odpowiedzialności za zapewnienie, że ich produkty są bezpieczne i dostosowane do wieku z założenia"

- uznali eurodeputowani.

Zagrożeniem płynącym z tego dokumentu jest wezwanie do opracowania unijnej aplikacji do weryfikacji wieku oraz europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. Instytucje unijne chcą w ten sposób pozyskiwać dane o obywatelach i kontrolować ich działania, co w żadnym stopniu nie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa dzieci w sieci. Przysporzy za to danych, które będą mogły być wykradzione i wykorzystane w sposób, jakiego nie życzyłyby sobie potencjalne ofiary.

Powraca sprawa DSA

"Aby zachęcić do lepszego przestrzegania unijnej ustawy o usługach cyfrowych (DSA) i innych odpowiednich przepisów, posłowie do Parlamentu Europejskiego sugerują, że kadra kierownicza wyższego szczebla mogłaby zostać pociągnięta do osobistej odpowiedzialności w przypadku poważnego i uporczywego nieprzestrzegania przepisów, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony nieletnich i weryfikacji wieku"

- stwierdzają przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. Zachęcają zatem do przestrzegania przepisów, które mogą finalnie skończyć się wprowadzeniem cenzury Internetu w Unii Europejskiej. Wszystko rzecz jasna pod płaszczykiem troski o małoletnich.

Parlament wzywa również do:

  • zakazu najbardziej szkodliwych praktyk uzależniających i domyślnego wyłączania innych funkcji uzależniających dla nieletnich (w tym nieskończonego przewijania, automatycznej gry, pull-to-refresh, pętli nagród, szkodliwej grywalizacji);
  • zakazu witryn niezgodnych z przepisami UE;
  • działań mających na celu zwalczanie technologii perswazyjnych, takich jak reklamy ukierunkowane, marketing influencerski, projektowanie uzależniające i ciemne wzorce, zgodnie z nadchodzącą ustawą o uczciwości cyfrowej;
  • zakazu stosowania systemów rekomendacji opartych na zaangażowaniu dla nieletnich;
  • zastosowania zasad DSA do internetowych platform wideo oraz zakazanie skrzynek z łupami i innych randomizowanych funkcji gier (waluty w aplikacji, koła fortuny, pay-to-progress);
  • ochrony nieletnich przed wykorzystywaniem komercyjnym, w tym poprzez zakazanie platformom oferowania zachęt finansowych za influencing dzieci (dzieci pełniące rolę influencerów);
  • pilnych działań mających na celu sprostanie wyzwaniom etycznym i prawnym, jakie stwarzają generatywne narzędzia sztucznej inteligencji, w tym deepfake'i, chatboty towarzyskie, agenci sztucznej inteligencji i aplikacje do nagości oparte na sztucznej inteligencji (które tworzą zmanipulowane obrazy bez zgody).

"Coraz głębsza inwigilacja obywateli"

“Jestem dumna z tego parlamentu, że możemy wspólnie chronić nieletnich w Internecie. Wraz z silnym i konsekwentnym egzekwowaniem ustawy o usługach cyfrowych środki te radykalnie podniosą poziom ochrony dzieci. W końcu wyznaczamy granicę. Mówimy jasno platformom: Twoje usługi nie są przeznaczone dla dzieci. I eksperyment kończy się tutaj"

- powiedziała podczas debaty sprawozdawczyni Christel Schaldemose (S&D, Dania).

W zupełnie innym tonie wypowiedziała się eurodeputowana Ewa Zajączkowska-Hernik (Konfederacja).

"To jest kolejna bzdurna rezolucja, której efektem będzie martwe prawo. Udajecie troskę o dzieci, ale w rzeczywistości próbujecie zamachnąć się na wolność w Internecie i na suwerenność państw narodowych. Mówicie o ochronie, ale w rzeczywistości budujecie system, który ma jeden cel - coraz głębszą inwigilację obywateli. Obowiązkowa weryfikacja wieku oznacza gromadzenie nowych wrażliwych danych i tworzenie ryzyka wycieków, kradzieży tożsamości i coraz większej kontroli nad naszym życiem. Dostęp do Internetu i mediów społecznościowych to decyzje, które muszą zależeć od rodziców. To my wychowujemy dzieci i to my ponosimy za nie odpowiedzialność. Unia Europejska nie może zastępować rodziny"

- mówiła.

"Nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o centralizację i przejmowanie kolejnych kompetencji państw członkowskich"

- dodała.

Kontrowersje

Już na etapie powstawania dokumentu pojawiały się liczne kontrowersje z nim związane. Krytycy zwracali uwagę na zagrożenia płynące z jego zapisów, już nie tylko dla wolności w Internecie, lecz również prywatności.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.11.2025 16:37
Źródło: tysol.pl