Niemiecka propaganda o Powstaniu Warszawskim

- pisał minister propagandy Joseph Goebbels 18 sierpnia."W Warszawie w powstaniu chwyciło za broń 20 000 insurgentów. Zostali całkowicie wycięci w pień. Polski ruch podziemny złożył wielką daninę krwi i tymczasem można go spisać na straty. To przede wszystkim Kałmucy, których użyliśmy, siali ogromne spustoszenia, dopuszczając się bestialstwa i gwałtów na kobietach. Natomiast niemieccy żołnierze i funkcjonariusze policji zachowywali się nadzwyczaj poprawnie"
"Jakkolwiek by było, jedno jest pewne, że wpędzanie polskiego ruchu podziemnego pod gąsienice niemieckich czołgów to również z punktu widzenia strony wrogiej zbrodnia polityczna pierwszej klasy. W ten sposób polskich ruch oporu zostanie bowiem zmieciony z powierzchni ziemi"
- twierdził Goebbels 17 sierpnia.
Propagandziści III Rzeszy nie tylko usiłowali skrzętnie ukrywać niemieckie zbrodnie na mieszkańcach miastach, ale zacierali też prawdę o dokonywanych przez Wehrmacht z premedytacją zniszczeniach w zabudowie miejskiej. Jak tłumaczyli, w gruncie rzeczy Polacy sami sobie byli winni. Uwypuklano też rzekomo dobrą wolę Niemców, proponujących zawieszenie broni na warunkach kombatanckich - pisze portal dzieje.pl
Źródło: dzieje.pl

Komentarze
Niemcy: areszt po ataku w szkole specjalnej. Trwa obława na drugiego sprawcę
Siano do ZOO z Niemiec? Jest wyjaśnienie Trzaskowskiego

Politico: Pociski Tomahawk nie trafią do Europy

Przeszukania w biurach Lidla. To nie pierwsze takie oskarżenia


