Nie żyje emerytka skazana za wpis o Owsiaku. Nie doczekała rozpoznania apelacji

- Izabela Majewska miała 67 lat i zmarła 11 września 2026 r.
- 28 stycznia 2026 r. została nieprawomocnie skazana na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.
- Obrona zaskarżyła wyrok w całości; akta z apelacją trafiły do sądu drugiej instancji 15 kwietnia.
- Do 20 sierpnia termin rozprawy apelacyjnej nie był wyznaczony.
- Śmierć oskarżonej oznacza, że postępowanie karne nie może być dalej prowadzone na zwykłych zasadach; wyrok pierwszej instancji nie stanie się prawomocnym wyrokiem skazującym.
Nieprawomocny wyrok za groźby wobec Jerzego Owsiaka
Sprawa Izabeli Majewskiej rozpoczęła się od komentarza zamieszczonego w styczniu 2025 roku pod jednym z wpisów Jerzego Owsiaka w mediach społecznościowych. Kobieta napisała m.in. „Giń człeku i to jak najszybciej”, a w dalszej części komentarza formułowała pod adresem szefa WOŚP zarzuty dotyczące jego majątku i działalności. Wpisem zajęły się policja i prokuratura, a kobiecie postawiono zarzuty związane m.in. z groźbą karalną i publicznym nawoływaniem do popełnienia zbrodni.
28 stycznia 2026 roku Sąd Rejonowy w Toruniu nieprawomocnie uznał 67-letnią kobietę za winną i skazał ją na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Sąd nakazał jej również zapłatę 1000 zł zadośćuczynienia Jerzemu Owsiakowi oraz zakazał kontaktowania się z nim i zbliżania do niego przez trzy lata.
Oskarżona nie kwestionowała, że to ona zamieściła komentarz, ale nie zgadzała się z jego kwalifikacją jako przestępstwa. Przekonywała, że słowa „giń człeku” nie stanowiły wezwania do zabójstwa. Sąd nie podzielił tej argumentacji. Według relacji z rozprawy wziął pod uwagę m.in. zeznania Owsiaka, który mówił o strachu o życie swoje i rodziny, a także kontekst zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP w 2019 roku. Zdaniem sądu komentarz miał charakter mobilizujący do agresji.
W trakcie procesu pojawiła się możliwość polubownego zakończenia sprawy. Owsiak oczekiwał przeprosin, a oskarżona była gotowa je złożyć, jednocześnie domagając się przeprosin od szefa WOŚP w związku z wcześniejszą kampanią fundacji z hasłem „Polacy! Pokonajmy to ZŁO!!!”. Ostatecznie do porozumienia nie doszło.
Ordo Iuris zapowiedziało apelację. „Wysadzimy ten wyrok w powietrze”
Obrony Izabeli M. podjęli się prawnicy Instytutu Ordo Iuris. Organizacja od początku przekonywała, że kontrowersyjny wpis nie powinien być traktowany jako groźba karalna ani nawoływanie do popełnienia zbrodni. Po ogłoszeniu wyroku zapowiedziała jego zaskarżenie.
Adwokat Magdalena Majkowska z zarządu Ordo Iuris określiła orzeczenie jako niesprawiedliwe i zapowiedziała, że apelacja ma doprowadzić do jego uchylenia. Organizacja zamierzała argumentować m.in., że w sprawie doszło do zbyt daleko idącej ingerencji w wolność wypowiedzi oraz niewłaściwej oceny tego, czy komentarz rzeczywiście mógł wywołać uzasadnioną obawę spełnienia groźby. To właśnie w tym kontekście padła deklaracja, że apelacja ma „wysadzić w powietrze” wyrok pierwszej instancji.
Ordo Iuris krytykowało również sposób potraktowania kobiety przez organy ścigania. Według organizacji została zatrzymana w swoim mieszkaniu wcześnie rano, a następnie zastosowano wobec niej m.in. poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju, obowiązek regularnego stawiania się na komisariacie oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do Owsiaka. Część tych środków została później złagodzona po odwołaniu obrony.
Wyrok Sądu Rejonowego nie był prawomocny, a obrona złożyła apelację. Sprawa nie doczekała się jednak rozstrzygnięcia w drugiej instancji. Izabela Majewska zmarła 11 września 2026 roku w wieku 67 lat, zanim wyznaczono termin rozprawy apelacyjnej.
Dariusz Matecki komentuje śmierć Izabeli Majewskiej
Za nic zniszczono jej życie
– skomentował poseł PiS Dariusz Matecki w okolicznościowym wpisie w mediach społecznościowych.
Co stanie się teraz z apelacją?
Śmierć Izabeli Majewskiej oznacza, że sąd odwoławczy nie będzie już mógł w zwykłym trybie merytorycznie rozpoznać wniesionej w jej sprawie apelacji. Zgodnie z art. 17 § 1 pkt 5 Kodeksu postępowania karnego postępowania nie wszczyna się, a wszczęte umarza, gdy oskarżony zmarł.
Ponieważ kobieta zmarła po wydaniu wyroku pierwszej instancji, ale przed prawomocnym zakończeniem postępowania, sąd odwoławczy powinien uchylić nieprawomocny wyrok skazujący i umorzyć postępowanie z powodu śmierci oskarżonej. Takie postępowanie wynika również z orzecznictwa Sądu Najwyższego.
Umorzenie postępowania z powodu śmierci oskarżonej nie oznacza jej uniewinnienia. Oznacza natomiast, że nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego nie stanie się prawomocnym wyrokiem skazującym, a zarzuty obrony przedstawione w apelacji nie zostaną ocenione w zwykłym toku kontroli instancyjnej.
Komentarze
Kilkaset drzew ściętych siekierami. Policja bada sprawę wycinki w Toruniu
"Zrobiliśmy to co do nas należało". O Solidarności w Muzeum Pamięć i Tożsamość w Toruniu

„Ja swoje zrobiłem”. Jerzy Owsiak zapowiada zmiany w WOŚP

Wiesław Janowski, były działacz opozycji antykomunistycznej, siłą zatrzymany przez policję podczas "Publicznego Różańca" w Toruniu
Komunikat dla mieszkańców Torunia









