Nawet jeśli umowa TTIP nie zostanie przyjęta przez UE, to dzięki CETA tak naprawdę wejdzie w życie
14.10.2016 11:58

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Utrata 200 tys. miejsc pracy, obniżenie płac, żywność z GMO, dzika prywatyzacja usług publicznych i postawienie wielkich korporacji ponad prawem – to tylko niektóre z zagrożeń płynących z kontrowersyjnej umowy CETA. Już niedługo jej zapisy mogą zacząć obowiązywać w naszym kraju.
Pod koniec sierpnia wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Sigmar Gabriel przyznał w wypowiedzi dla telewizji ZDF, że negocjacje między Unią Europejską i USA dotyczące umowy TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership) zakończyły się fiaskiem i raczej nie ma szans na sfinalizowanie rozmów. W tym momencie setki organizacji społecznych z całej Europy oraz setki tysięcy obywateli, którzy masowo protestowali w ubiegłych latach przeciwko TTIP, powinno odetchnąć z ulgą. Tak się jednak nie stało. Nawet jeżeli TTIP rzeczywiście nigdy nie wejdzie w życie, zagrożenia płynące z tej umowy są wciąż jak najbardziej realne za sprawą umowy CETA, której przyjęcie jest już niemal przesądzone.
CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement), czyli umowa o wolnym handlu między Unią Europejską i Kanadą to dokument niemal bliźniaczo podobny do niesławnego TTIP.
CETA podobnie jak TTIP zgodnie z oficjalną narracją ma uwolnić wymianę handlową pomiędzy stronami umowy, spowodować eksplozję wzrostu gospodarczego i przyczynić się do stworzenia setek tysięcy nowych miejsc pracy. Tyle teorii. W praktyce CETA zawiera konkretne zapisy, które mogą zagrozić elementarnym prawom pracowników, konsumentów czy rolników oraz podważyć podstawowe zasady demokracji i suwerenności państw, które umowę podpiszą.
CETA podobnie jak TTIP zgodnie z oficjalną narracją ma uwolnić wymianę handlową pomiędzy stronami umowy, spowodować eksplozję wzrostu gospodarczego i przyczynić się do stworzenia setek tysięcy nowych miejsc pracy. Tyle teorii. W praktyce CETA zawiera konkretne zapisy, które mogą zagrozić elementarnym prawom pracowników, konsumentów czy rolników oraz podważyć podstawowe zasady demokracji i suwerenności państw, które umowę podpiszą.
Ostatnia prosta
Negocjacje dotyczące treści umowy zakończyły się już przed dwoma laty. 23 września 2016 roku w Bratysławie, podczas nieoficjalnego spotkania europejskich ministrów ds. handlu padły wstępne deklaracje w sprawie jej przyjęcia. Do parafowania umowy prawdopodobnie dojdzie 27 października na szczycie Unia Europejska - Kanada. By umowa weszła w życie, konieczne
są podpisy ministrów wszystkich państw członkowskich UE odpowiedzialnych za handel międzynarodowy. Później będzie ją jeszcze musiał zaakceptować Parlament Europejski i parlamenty krajowe. Jednak już po głosowaniu w europarlamencie, jeśli eurodeputowani opowiedzą się za wdrożeniem CETA, umowa zacznie obowiązywać, pomimo braku ratyfikacji przez parlamenty krajowe. Może więc się okazać, że nawet jeśli, któryś z parlamentów krajowych w późniejszym terminie odrzuci CETĘ, jej zapisy będą już obowiązywać, a ich wycofanie będzie bardzo trudne lub niemożliwe do zrealizowania.
są podpisy ministrów wszystkich państw członkowskich UE odpowiedzialnych za handel międzynarodowy. Później będzie ją jeszcze musiał zaakceptować Parlament Europejski i parlamenty krajowe. Jednak już po głosowaniu w europarlamencie, jeśli eurodeputowani opowiedzą się za wdrożeniem CETA, umowa zacznie obowiązywać, pomimo braku ratyfikacji przez parlamenty krajowe. Może więc się okazać, że nawet jeśli, któryś z parlamentów krajowych w późniejszym terminie odrzuci CETĘ, jej zapisy będą już obowiązywać, a ich wycofanie będzie bardzo trudne lub niemożliwe do zrealizowania.
Zgodę na takie "tymczasowe" obowiązywanie CETA wydał de facto polski Sejm 6 października. Posłowie przyjęli uchwałę mówiącą o tym, że umowa będzie ratyfikowana przez Sejm większością 2/3 głosów. Tym samym posłowie przesądzili o tym, że jeśli CETA zostanie zaakceptowana przez Parlament Europejski, jej zapisy zaczną od razu obowiązywać w naszym kraju. Bez jakiejkolwiek debaty publicznej, czy choćby kampanii informacyjnej dotyczącej szans i zagrożeń wynikających z umowy.
Korporacje ponad prawem
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów CETA jest instrument służący rozstrzyganiu sporów między korporacjami i państwami. Mechanizm ten noszący nazwę ICS pozwala wielkim korporacjom pozywać państwa przed prywatne trybunały arbitrażowe z pominięciem sądownictwa danego kraju i żądać gigantycznych odszkodowań, jeżeli uznają, że jakakolwiek decyzja rządu danego państwa zagroziła ich zyskom. To oznacza np., że korporacja będzie mogła zaskarżyć polski rząd, zarzucając mu, że podnosząc płacę minimalną czy ograniczając stosowanie umów śmieciowych, zmniejszył jej zyski i na tej podstawie zażądać wielomilionowego odszkodowania. Nawet wiek emerytalny, składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne czy inne świadczenia socjalne mogą stać się przedmiotem sporu pomiędzy państwem i korporacjami. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, takie przypadki już się zdarzały. Międzynarodowy arbitraż nie jest instrumentem nowym. Od lat funkcjonuje on w bilateralnych umowach między krajami. Dzięki wdrożeniu CETA wielkie koncerny zyskają również prawo do ingerowania w prawodawstwo poszczególnych krajów. Zakłada to zapisany w umowie tzw. mechanizm współpracy regulacyjnej, czyli uczestniczenia w procesie tworzenia prawa w poszczególnych krajach pozbawionych jakiegokolwiek demokratycznego mandatu lobbystów wielkich korporacji.
Łukasz Karczmarzyk
więcej na: www.solidarnosckatowice.pl
Łukasz Karczmarzyk
więcej na: www.solidarnosckatowice.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.10.2016 11:58
Gen. Wroński: Jeżeli USA wyjdą z NATO, stworzą twardą alternatywę
02.04.2026 15:23

Komentarzy: 0
Jeżeli USA wyjdą z NATO, stworzą alternatywę złożoną z twardych sojuszników – uważa gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Czytaj więcej
Trump: Poważnie rozważam wycofanie USA z NATO
01.04.2026 10:14

Komentarzy: 0
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Sojusz Północnoatlantycki nazwał „papierowym tygrysem”.
Czytaj więcej
Krytyka USA wobec krajów NATO. Jest komentarz Pałacu Prezydenckiego
01.04.2026 09:23

Komentarzy: 0
– Jeśli nasz sojusznik zza wielkiej wody chce europejskiej pomocy, to minimalny szacunek wymagałby, by konsultować te sprawy wcześniej, a nie wtedy, kiedy pojawiają się problemy – powiedział w rozmowie z Radiem ZET szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, komentując ostre słowa ws. NATO, jakie padają ze strony administracji Donalda Trumpa.
Czytaj więcej
Marco Rubio: Nasze członkostwo w NATO zostanie ponownie przeanalizowane
01.04.2026 08:45

Komentarzy: 0
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że po zakończeniu konfliktu z Iranem Stany Zjednoczone będą musiały ponownie „przeanalizować wartość NATO dla USA”, ponieważ Sojusz staje się „ulicą jednokierunkową” – przekazał w środę Departament Stanu w komunikacie na platformie X.
Czytaj więcej
Media: Trump chce zakończyć wojnę z Iranem mimo blokady cieśniny Ormuz
31.03.2026 05:26

Komentarzy: 0
Administracja USA rozważa zakończenie działań militarnych przeciwko Iranowi, nawet jeśli kluczowa dla handlu cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta. W tle narastają napięcia w regionie i ostre reakcje Teheranu.
Czytaj więcej