Macron tumani i przestrasza

Najnowszy faworyt establishmentu znad Sekwany macha linijką, którą chce wymierzyć klapsy niedobrym Polakom, z uwagi na... konkurencyjność naszej gospodarki. Jak on to ujął - zbyt dobrze „rozgrywamy różnice kosztów społecznych”.
Emmanuel Macron opowiedział się za ukaraniem Polski za "łamanie wszystkich zasad Unii Europejskiej". Powodem dla którego, jak deklaruje, w trzy miesiące po objęciu przez niego urzędu prezydenta Francji, nałoży na nas sankcje, nie jest żaden trybunał czy wydumane represje za poglądy. Najnowszy faworyt establishmentu znad Sekwany macha linijką, którą chce wymierzyć klapsy niedobrym Polakom, z uwagi na... konkurencyjność naszej gospodarki. Jak on to ujął - zbyt dobrze "rozgrywamy różnice kosztów społecznych".
Wyprany
Bezceremonialny atak na Polskę jest konsekwencją bitwy przegranej przez kandydata formacji "En Marche", która stoczyła się w fabryce pralek Whirlpool w Amiens pomiędzy nim a liderką Frontu Narodowego. Marine Le Pen w przeznaczonym do likwidacji zakładzie (produkcja ma się przenieść do Polski) została przywitana brawami, zaś najnowszy produkt francuskiej mediokracji przywitały gwizdy i buczenie. Diametralnie inna była też recepta rozwiązania problemów, z którą oboje przyszli do robotników. Faworytka narodowców obiecała cofnąć decyzję o likwidacji fabryki, Macron poprzestał na okrągłych zdaniach i zapewnieniu, że nie będzie uciekał się do populistycznych deklaracji. Nietrudno domyślić się efektów takich działań - sondaże zanotowały wyraźny wzrost poparcia Le Pen, kosztem Macrona. Oczywistą jest też reakcja sztabowców "niezależnego" polityka, którzy postanowili przykryć jego amienską porażkę.
Chodzi pieniądze
Oto Emmanuel Macron - w przeciwieństwie do swojej populistycznej rywalki, która chce dawać gawiedzi ryby, nie wędkę - zajmuje się przyczynami problemu, czyli konkurencyjnością polskiej gospodarki. "Fabryka? A w cholerę z fabryką, zastanówcie się przez kogo to wszystko!" Ta narracja spotyka się z sączonym w europejskich mediach od miesięcy hejtem na Polskę. Wprawdzie unijne instytucje, których francuski Petru jest reprezentantem, oficjalnie miały zgoła inne powody do tego, by nas karać sankcjami (głównie systemowe, dotyczące "zachowania" trójpodziału władzy, takie jak awantura o trybunał czy aktualne zmiany w sądownictwie), ale wszystko inne się zgadza. Są sankcje, jest Polska - news idzie w świat.
Zresztą, przecież doskonale zdajemy sobie sprawę, że w rozgorzałej po objęciu przez PiS władzy awanturze o Polskę, chodzi właśnie o to. O pieniądze. Jak zawsze.
Szymon Woźniak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (19/2017) dostępnym w wersji cyfrowej tutaj
Wyprany
Bezceremonialny atak na Polskę jest konsekwencją bitwy przegranej przez kandydata formacji "En Marche", która stoczyła się w fabryce pralek Whirlpool w Amiens pomiędzy nim a liderką Frontu Narodowego. Marine Le Pen w przeznaczonym do likwidacji zakładzie (produkcja ma się przenieść do Polski) została przywitana brawami, zaś najnowszy produkt francuskiej mediokracji przywitały gwizdy i buczenie. Diametralnie inna była też recepta rozwiązania problemów, z którą oboje przyszli do robotników. Faworytka narodowców obiecała cofnąć decyzję o likwidacji fabryki, Macron poprzestał na okrągłych zdaniach i zapewnieniu, że nie będzie uciekał się do populistycznych deklaracji. Nietrudno domyślić się efektów takich działań - sondaże zanotowały wyraźny wzrost poparcia Le Pen, kosztem Macrona. Oczywistą jest też reakcja sztabowców "niezależnego" polityka, którzy postanowili przykryć jego amienską porażkę.
Chodzi pieniądze
Oto Emmanuel Macron - w przeciwieństwie do swojej populistycznej rywalki, która chce dawać gawiedzi ryby, nie wędkę - zajmuje się przyczynami problemu, czyli konkurencyjnością polskiej gospodarki. "Fabryka? A w cholerę z fabryką, zastanówcie się przez kogo to wszystko!" Ta narracja spotyka się z sączonym w europejskich mediach od miesięcy hejtem na Polskę. Wprawdzie unijne instytucje, których francuski Petru jest reprezentantem, oficjalnie miały zgoła inne powody do tego, by nas karać sankcjami (głównie systemowe, dotyczące "zachowania" trójpodziału władzy, takie jak awantura o trybunał czy aktualne zmiany w sądownictwie), ale wszystko inne się zgadza. Są sankcje, jest Polska - news idzie w świat.
Zresztą, przecież doskonale zdajemy sobie sprawę, że w rozgorzałej po objęciu przez PiS władzy awanturze o Polskę, chodzi właśnie o to. O pieniądze. Jak zawsze.
Szymon Woźniak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (19/2017) dostępnym w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 08.05.2017 14:38
Komentarze
Francuska policja bezradna wobec zamieszek. Kraj pogrąża się w kryzysie
19.10.2026 11:21

Komentarzy: 0
Francuskie służby bezpieczeństwa nie zdołały opanować gwałtownych zamieszek, które wybuchły podczas protestów przeciwko rosnącym kosztom życia. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przyznał, że policja w niektórych miastach straciła kontrolę nad sytuacją, i podał się do dymisji. Prezydent Emmanuel Macron odmówił jednak jej przyjęcia. Straty po weekendowych rozruchach szacowane są na setki milionów euro.
Czytaj więcej
Macron zabrał głos po zamieszkach: Jak Francuzi mogą zrobić coś takiego Francji?
18.10.2026 21:00
Zamieszki we Francji. Wstrząśnięty właściciel sklepu: "Grożą, że poderżną nam gardła"
18.10.2026 19:04

Komentarzy: 0
Przez 30 lat prowadził biznes w centrum Paryża. Teraz musiał zabarykadować się we własnym sklepie. Wstrząśnięty przedsiębiorca opowiedział francuskim mediom o groźbach śmierci i brutalności napastników podczas zamieszek.
Czytaj więcej
Przelękniona i pękająca Francja wraca do de Gaulle’a
18.10.2026 13:42

Komentarzy: 0
Francja przygotowuje się do wyborów prezydenckich w 2027 roku, a spory o jej przyszłość coraz częściej prowadzą do pytań o narodową tożsamość i historyczne autorytety. Po kraju rozlewają się niszczycielskie rozruchy. Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera monumentalny, dwuczęściowy film o Charlesie de Gaulle’u w reżyserii Abla Lanzaca. Łukasz Jasina, który obejrzał produkcję podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego, zastanawia się, dlaczego właśnie dziś Francuzi ponownie opowiadają historię generała i twórcy V Republiki.
Czytaj więcej
Tȟašúŋke Witkó: Koniec polskich kompleksów!
16.10.2026 21:27

Komentarzy: 0
Słynne zdanie: „Straciliście bardzo dobrą okazję, by siedzieć cicho!”, 17 lutego 2003 roku wyartykułował prezydent Francji, Jacques René Chirac. Ono, jak chyba nic innego, najlepiej pokazywało stosunek krajów „starej” Europy do byłych demoludów, próbujących wówczas wkomponować się struktury Unii Europejskiej, a jedyne co zawierało, to potężny ładunek skondensowanej pogardy dla aspirujących i poczucia własnej wyższości na innymi.
Czytaj więcej

