Machnowska-Góra wydała oświadczenie po dymisji. "Sprawa Szpitala Południowego jest szokująca"

Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnacje ze stanowisk wiceprezydentów Warszawy.
Dymisję Kaznowskiej oraz Machnowskiej-Góry ogłosił podczas piątkowej konferencji prasowej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Aldona Machnowska-Góra zabrała głos
Tuż po ogłoszeniu decyzji przez Rafała Trzaskowskiego, jeszcze w czasie trwania konferencji prasowej, głos w sprawie zabrała była wiceprezydent Aldona Machnowska-Góra. Oświadczenie opublikowała na platformie Facebook.
Szanowni Państwo kończę dziś 8 letnią misje pracy w Zarządzie m. st. Warszawy. Sprawa Szpitala Południowego jest szokująca, także dla mnie. Nie mam poczucia winy, ale mam poczucie odpowiedzialności
– napisała Machnowska-Góra.
Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego?
Portal Zero.pl opisał także relacje rodzin zmarłych, pracowników Szpitala Południowego oraz przedstawicieli branży pogrzebowej dotyczące funkcjonowania prosektorium placówki. Rozmówcy twierdzą, że bliscy pacjentów mieli być nakłaniani do wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego, a po skorzystaniu z usług innej firmy napotykać trudności przy odbiorze dokumentów i ciał.
W publikacji dziennikarzy serwisu zero.pl pojawiają się także zarzuty dotyczące prowadzenia prywatnej działalności na terenie prosektorium. Wskazywany w materiale Artur Habowski odmówił odpowiedzi na pytania, powołując się na dobro postępowania dotyczącego podrobienia kart zgonu.
Niedługo po publikacji dziennikarzy Zero.pl Szpital Południowy w Warszawie zwolnił dyscyplinarnie koordynatora prosektorium.
Komentarze
Wstrząsające kulisy afery w Szpitalu Południowym. "Normalnie nasikał na zwłoki"

Maria Ochman dla Rynku Zdrowia: „Natychmiast zlikwidować kominy płacowe”

Temat numeru: Elity i ich saloniki VIP

Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego? „Czas na pełne rozliczenie tej patologii”

Afera w Szpitalu Południowym. Rodziny zmarłych opisują, co działo się w prosektorium

