Szukaj
Konto

Klucz sukcesu AfD? Prof. Musiał: Niedotrzymane obietnice rządu i zmiany na rynku mediów

Prof. Bogdan Musiał - zdjęcie wygenerowane przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Prof. Bogdan Musiał - zdjęcie wygenerowane przez AI
AfD zdecydowanie wygrała wybory landowe w Saksonii-Anhalcie. Według wstępnego oficjalnego wyniku ugrupowanie zdobyło 43,8 proc. głosów, ponad dwukrotnie więcej niż w 2021 r. CDU uzyskała 17,2 proc. To najlepszy wynik AfD w historii wyborów do parlamentów krajów związkowych. O przyczynach sukcesu ugrupowania mówi Tysol.pl prof. Bogdan Musiał.
Co musisz wiedzieć:
  • AfD zdobyła 43,8 proc. głosów i po raz pierwszy wygrała wybory do landtagu Saksonii-Anhalt. CDU uzyskała 17,2 proc.
  • AfD nie ma samodzielnej większości. Partia otrzymała 39 z 83 mandatów.
  • Prof. Bogdan Musiał wskazuje, że wzrost poparcia dla AfD jest jego zdaniem efektem m.in. rozczarowania polityką rządu, problemów migracyjnych oraz zmian na rynku mediów.

Prof. Bogdan Musiał jest polsko-niemieckim historykiem mieszkającym na co dzień w Niemczech i komentatorem niemieckiego życia publicznego. W rozmowie z Tysol.pl ocenia przyczyny rekordowego wyniku AfD oraz możliwe konsekwencje polityczne wyborów.

-Czy AfD jest zagrożeniem dla Polski?

Prof. Bogdan Musiał: AfD na razie nie jest żadnym zagrożeniem dla Polski, bo to co się stało w Saksonii-Anhalcie – to jest mały land – ma znaczenie dla debaty w Niemczech. W Niemczech ma to ogromne znaczenie, a dla Polski nie ma. Nie widzę żadnych zagrożeń. Oczywiście straszą prorosyjskością. AfD jest prorosyjska, to się zgadza, tylko oni nie są wyjątkiem. W Niemczech prorosyjskość jest bardzo mocno zakorzeniona w SPD, w CDU. Są landowi premierzy z CDU, którzy otwarcie mówią to samo, co AfD. Żeby zmienić kurs już oficjalnie na prorosyjski to musiałaby być w rządzie, ponieważ kraje landowe nie mają kompetencji polityki międzynarodowej.

Bardziej się obawiam, że wkrótce CDU i SPD – oni oczywiście utrzymują kontakty z Moskwą – wrócą do dawnego kierunku niemieckiej polityki zagranicznej wobec Rosji.

-Dlaczego pana zdaniem AfD zdobywa coraz większe poparcie?

Sceptyczna wobec Unii Europejskiej, co jest bardzo istotne, a my wiemy, co to jest Unia Europejska. To jest moloch biurokratyczny, który nie ma nic wspólnego z demokracją. AfD rośnie głównie z powodów problemów z nielegalną migracją i ogromnym rozczarowaniem rządzącą koalicją.

Można powiedzieć, że Friedrich Merz zdradził wyborców i efekt tego był taki, że w Saksonii-Anhalcie CDU nie otrzymała nawet połowy głosów, które miała przed czterema laty. To o czymś świadczy. To, co robi kanclerz Merz z SPD absolutnie nie odpowiada temu, co sobie życzy większość wyborców. Większość osób, które głosowały na Merza była konserwatywna, a dostała prymitywne, lewackie SPD, dzięki koalicji, którą zrobił Merz. I tu jest problem.

Wielu postrzega AfD jako nadzieję, że może coś się w Niemczech zmieni, bo partie establishmentowe okłamują społeczeństwo. Merz twierdzi, że nie ma już problemu z nielegalną migracją, co jest oczywiście nieprawdą. Media publiczne tak są zblatowane z rządzącą koalicją, z mainstreamem, że zakłamują rzeczywistość. Stąd bierze się ta frustracja Niemców. I teraz pytanie, na kogo ci ludzie mają głosować, jeżeli chcą zmian? Jeżeli głosują na CDU, a CDU robi dokładnie coś przeciwnego niż obiecywało.

-Czy AfD ma szansę zwyciężyć w centralnych wyborach?

Na razie nie ma większej możliwości. Moje przypuszczenie jest takie, że szok wywołany zwycięstwem AfD w Saksonii-Anhalcie doprowadzi do zmiany polityki obecnie rządzącej koalicji. Jej politycy widząc, że utracą władzę, zmienią tę politykę na taką, jaką sobie życzy większość wyborców. Bo to był bardzo mocny szok.

Czy Polska powinna się obawiać, że Niemcy będą odsyłać migrantów na naszą granicę?

Nie sądzę. Jakim prawem, de facto? Nie ma takich głosów w AfD, żeby tych, których zaprosiła Merkel, wyeksmitować do Polski. Zresztą większość z nich przechodzi nie przez Polskę. Jeżeli przechodzą, to przez Litwę, Estonię i Łotwę, a to są kraje UE, które są pierwsze. Później mamy Hiszpanię, Włochy i Grecję. AfD żąda, aby migrantów wrócić do krajów ich pochodzenia i zamknąć granicę.

Co jest istotne, oni chcą zmienić politykę również wobec tych migrantów, którzy są. Niemcy są magnesem, ponieważ oferują socjalne luksusy, oczywiście z punktu widzenia tych migrantów. I to jest polityka CDU i SPD, którą AfD chce zmienić. Chce ukrócić te wszystkie udogodnienia socjalne i automatycznie Niemcy stracą ten element przyciągający.

Pojawiają się informacje, do jakich nadużyć dochodzi w tych kwestiach. W Niemczech wydano tysiące nakazów aresztowania wobec migrantów. Ci ludzie uciekają przed karą, a jednocześnie pobierają świadczenia socjalne. De facto państwo niemieckie wspiera tych, którzy uciekają. Policja i prokuratura ściga, a urzędy socjalne wspierają tych uciekinierów. To jest normalnie karalne, jeżeli ktoś świadomie wspiera osoby, które unikają odpowiedzialności karnej. Takie są paradoksy i za to jest odpowiedzialna SPD. Aż trudno uwierzyć, w jaki sposób są marnotrawione pieniądze, na jakie projekty i to są miliardy. AfD na tym wygrywa.

-Jaką rolę w sukcesie AfD odgrywają zmiany na rynku mediów?

AfD wiele zawdzięcza zmianom na rynku medialnym, gdzie obok zblatowanych z rządzącym establishmentem pojawiają się prywatne, niezależne portale informacyjne. Ważną rolę odgrywają również media społecznościowe. To już jest inny rynek i oni nad tym nie panują. Stąd próby wprowadzania cenzury. Nagle rządzący stracili monopol na informacje, a co za tym idzie – na manipulację, bo w ten sposób manipulują.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.09.2026 18:25
Źródło: Tysol.pl