Jarosław Kaczyński wezwał do uczestnictwa w marszu 10 maja!

- Chodzi o coś ważniejszego, by Polska mogła się rozwijać, by Polacy mogli żyć dostatnio, byśmy mogli odrzucić nasze kompleksy, byśmy mogli być silni. W tym miejscu Europy jest miejsce tylko dla silnego państwa i narodu. To przesłanie musi być podtrzymywane i nie może tu być podziałów między polskimi patriotami. Szczegóły i kwestie personalne nie mogą dzielić. Musimy iść razem w wielkim marszu, który będzie z jednej strony marszem dosłownym, 10 maja, ale który powinien być też marszem w znaczeniu bardziej przenośnym - stałym dążeniem do tego, że to, co się dzieje obecnie w Polsce, jest tylko fatalnym incydentem, który już nigdy się nie powtórzy, byśmy na tę drogę obraną przez Lecha Kaczyńskiego wrócili i szli nią, byśmy mogli powiedzieć, że jest silne polskie państwo i silny polski naród
- mówił Jarosław Kaczyński.
Katastrofa smoleńska
Zbrodnia katyńska nie była zrobiona dla zabawy, była zrobiona po to, aby Polska nie mogła znów powstać, jako niepodległe państwo. Tu okupanci niemieccy i sowieccy szli "ręka w rękę" - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński w środę przed Pałacem Prezydenckim na uroczystościach w związku z 14. rocznicą katastrofy smoleńskiej.
Prezes PiS przypomniał, że 14 lat temu w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. "Te osoby leciały do Smoleńska po to, by oddać hołd ofiarom Katynia, tego miejsca, które jest symbolem wielkiej zbrodni, która miała miejsce nie tylko w Katyniu, ale w wielu innych punktach; zbrodni polegającej na dokonaniu aktu ludobójstwa wobec niemałej części polskich elit" - mówił.
Dodał, że była to "zbrodnia zaplanowana, która miała swój cel". "Nie była zrobiona dla zabawy, była zrobiona po to, aby Polska nie mogła znów powstać, jako niepodległe państwo, by Polska była radykalnie osłabiona". "Tu okupanci niemieccy i okupanci sowieccy szli +ręka w rękę+" - zaznaczył prezes PiS.
"Polski miało nie być"
"Polski miało nie być, ale byli też tacy, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej chcieli spojrzeć na sprawy naszego państwa i naszej części Europy nieco inaczej. Oni uważali, że Polska w jakiejś formie powinna istnieć, tylko jako państwo bardzo niewielkie, zacofane gospodarczo, które będzie podporządkowane innym. W tym wypadku chodziło przede wszystkim o Niemcy" - powiedział.
Kaczyński mówił, że "niejeden raz te dwa duże państwa działały razem". "Jakie remedium mogli mieć na to Polacy? Takim remedium jest z jednej strony siła narodu, jego zwartość, patriotyzm, wiara we własne siły, a z drugiej strony - jest to siła państwa" - powiedział prezes PiS.
"Jeżeli chcieć krótko określić kierunek działania mojego śp. brata, to była to właśnie próba, w niemałej mierze udana, odbudowy polskiego patriotyzmu, czyli siły polskiego narodu, ale także budowy siły polskiego państwa. To było coś, co Polsce było potrzebne jak nic innego, ale co bardzo, ale to bardzo denerwowało tych, którzy Polskę - już być może, jako jakiś byt polityczny - zaakceptowali w wydaniu słabego, podporządkowanego państwa" - podkreślił Kaczyński.
Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu

Kryzys w Niemczech dotyka kolejne branże. Rekordowa liczba upadłości w gastronomii
„Polonia Recordatur” – zasłużeni dla relacji polsko-węgierskich i polsko-amerykańskich nagrodzeni

Prof. Romuald Szeremietiew: Sprawdzian Trumpa wypadł dla sojuszników USA fatalnie!
Alarmujące dane. Coraz więcej uczniów w Niemczech doświadcza mobbingu



