IPN zakończył poszukiwania ofiar UPA w Hucie Pieniackiej. Na ekshumacje potrzebne kolejne pozwolenie

- IPN odnalazł szczątki ludzkie na terenie dawnej Huty Pieniackiej.
- W odkrytych jamach może spoczywać nawet kilkaset osób.
- Ekshumacje wymagają osobnego pozwolenia i nie mają jeszcze wyznaczonego terminu.
Zakończono poszukiwania w Hucie Pieniackiej
Jak poinformował ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, zakończono prace poszukiwawcze prowadzone na terenie dawnej polskiej wsi Huta Pieniacka na zachodzie dzisiejszej Ukrainy.
– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych – powiedział.
Jak wyjaśnił, sama jama lub jamy grobowe zajmują powierzchnię przekraczającą 72 metry kwadratowe.
– Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – dodał.
Szczątki odnaleziono w kilkudziesięciu miejscach
Według informacji przekazanych przez IPN ludzkie szczątki odkryto w około 25 miejscach.
– Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – poinformował ks. Trzaska.
Po zakończeniu prac teren został zabezpieczony do czasu przeprowadzenia ekshumacji.
Ile osób może spoczywać w odkrytych grobach?
Przedstawiciel IPN zaznaczył, że obecnie jest za wcześnie na precyzyjne szacunki. Wstępne oceny wskazują jednak, że w odnalezionych jamach grobowych może znajdować się bardzo duża liczba ofiar.
– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić – podkreślił.
Ekshumacje dopiero po uzyskaniu zgody
Choć szczątki zostały odnalezione, nie oznacza to automatycznego rozpoczęcia ekshumacji. Zgodnie z ukraińskim prawem pozwolenia na poszukiwania i na ekshumacje wydawane są oddzielnie.
Na razie zgody na przeprowadzenie ekshumacji nie ma, dlatego nie wiadomo, kiedy dokładnie ruszą kolejne prace. Według IPN najbardziej realnym terminem jest przyszły rok, ale wiele zależy od decyzji strony ukraińskiej.
– Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył ks. Trzaska. Nie wykluczył również, że ekshumacje zostaną połączone z dalszymi poszukiwaniami.
– Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – powiedział.
Prace przebiegały bez incydentów
Pytany o atmosferę towarzyszącą poszukiwaniom, przedstawiciel IPN zapewnił, że podczas całej misji nie doszło do żadnych problemów.
– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki, wszystko przebiegło dobrze – oświadczył.
Symbol męczeństwa Polaków
Huta Pieniacka jest jednym z najbardziej tragicznych symboli losu Polaków na Kresach.
Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej i historyków 28 lutego 1944 roku mieszkańcy wsi zostali zamordowani przez żołnierzy 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS-Policyjnego, działającego pod niemieckim dowództwem, przy udziale oddziałów UPA oraz ukraińskich formacji nacjonalistycznych.
Z ustaleń Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wynika, że w Hucie Pieniackiej zamordowano około 850 Polaków, a wieś została całkowicie zniszczona.
Komentarze
MSZ Ukrainy broni Szeptyckiego. „To bezpodstawna krytyka wypowiedzi”

Ukraińcy dezinformują ws. ukraińskiej zbrodni w Hucie Pieniackiej. Jest komunikat IPN

Jak ukraińska diaspora, zimna wojna i obce służby napisały życiorys Bandery od nowa

Zastępca szefa IPN: Ofiary będą miały groby

Tusk: Staram się, żeby z polskiej strony nie było eskalacji w relacjach z Ukrainą







