Szukaj
Konto

IPN rozpoczyna ekshumacje dzieci zamordowanych w niemieckiej Akcji T4

Dzieci objęte Akcją T4 ze szpitala w Schonbrunn
Źródło: Wikipedia | Autor: Bundesarchiv | Licencja: CC BY-SA 3,0 de | Dzieci objęte Akcją T4 ze szpitala w Schonbrunn
Po ponad 80 latach od zbrodni, 6 lipca, Instytut Pamięci Narodowej rozpoczyna poszukiwania zbiorowych mogił dzieci zamordowanych przez Niemców w szpitalu psychiatrycznym w Lublińcu. Celem jest odnalezienie ofiar Akcji T4 i przywrócenie im tożsamości.
Co musisz wiedzieć:
  • IPN rozpoczyna 6 lipca ekshumacje na dawnym cmentarzu przyszpitalnym w Lublińcu.
  • Poszukiwane są zbiorowe mogiły dzieci zamordowanych w ramach niemieckiej Akcji T4.
  • Śledztwo dotyczy zbrodni przeciwko ludzkości.
  • Celem jest identyfikacja ofiar i udokumentowanie zbrodni.

Katowicki pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej bada wstrząsającą kartę historii II wojny światowej – zbrodnie popełnione na pacjentach szpitala psychiatrycznego w Lublińcu w ramach akcji T4.

Jutro, 6 czerwca Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN rozpocznie poszukiwania na dawnym cmentarzu przyszpitalnym. Celem jest odnalezienie zbiorowych mogił kilkuset pacjentów, ofiar niemieckiego systemu eutanazji oraz przywrócenie im tożsamości i godności.

Czytaj więcej: Śledztwo ws. niemieckiej, zbrodniczej akcji T4. Dotarliśmy do dokumentów

Czytaj więcej: Aktion T4. Niewinni jak niemieccy psychiatrzy

 

Mechanizm niemieckiej obłudy

W początkach II wojny światowej Polski Państwowy Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Lublińcu został przejęty przez niemieckie władze okupacyjne i przemianowany na Landes-Heil- und Pflegeanstalt Loben. W 1941 roku na terenie placówki utworzono specjalny oddział dziecięcy. To właśnie tam, pod pretekstem specjalistycznego leczenia i opieki, realizowano założenia nazistowskiego programu T4, polegającego na fizycznej eliminacji osób uznanych przez III Rzeszę za „niewarte życia” (niem. lebensunwertes Leben).

Rodzice, których dzieci trafiały do Lublińca, padali ofiarą cynicznego oszustwa. Byli przekonani, że wysyłają swoje potomstwo do szpitala na rekonwalescencję, nierzadko działo się to pod przymusem urzędowym. Po przybyciu na miejsce mali pacjenci byli poddawani procesowi bezlitosnej selekcji. Oddziałem A, pełniącym funkcję swoistej stacji rozdzielczej, kierowała dr Elisabeth Hecker.

To ona, określana dziś niekiedy mianem „anioła śmierci”, autorytarnie decydowała o życiu lub śmierci podopiecznych. Dzieci rokujące poprawę, diagnozowane z lżejszymi dolegliwościami (takimi jak moczenie nocne), wysyłano do zakładów wychowawczych. Te, u których stwierdzono niedorozwój umysłowy (Schwachsinn), padaczkę czy inne poważne schorzenia, kwalifikowano jako „nierokujące” i przenoszono na Oddział B – bezpośrednio w ręce dr. Ernsta Buchalika.

 

Luminal, głód i naukowa grabież

Na Oddziale B, usytuowanym w jednym z dawnych budynków folwarcznych, nie było komór gazowych. Niemieccy lekarze obrali inną, równie okrutną metodę eksterminacji. Dr Ernst Buchalik osobiście nadzorował proceder systematycznego trucia dzieci za pomocą luminalu (fenobarbitalu) – popularnego leku przeciwpadaczkowego i uspokajającego. Farmaceutyk podawano ofiarom nawet trzy razy dziennie w potężnych dawkach, wielokrotnie przekraczających normy terapeutyczne. Luminal w takim stężeniu stawał się śmiertelną trucizną. Śmierć rzadko przychodziła natychmiast – dzieci zapadały w głęboki letarg, a ich organizmy były powoli i boleśnie wyniszczane. Konanie mogło trwać od kilku dni do nawet kilku tygodni. Buchalik cynicznie notował w dokumentacji medycznej, że wysokie dawki leku miały rzekomo „chronić dzieci przed samookaleczeniem”.

Zbrodniczy mechanizm dopełniało celowe głodzenie, tortury fizyczne i drastyczne zaniedbania opiekuńcze. Zachowany dziennik zgonów nie pozostawia złudzeń co do skali procederu: spośród 256 dzieci, którym zaaplikowano zbrodniczą „terapię”, zmarło co najmniej 194. Niektóre szacunki mówią jednak o kilkuset ofiarach lublinieckiej kliniki.

Śmierć pacjentów nie kończyła makabrycznego procesu. Wiele wskazuje na to, że dr Elisabeth Hecker osobiście uczestniczyła w sekcjach zwłok zamordowanych dzieci, preparując ich mózgi. Te nierzadko trafiały następnie jako materiał badawczy do Instytutu Neurobiologii we Wrocławiu (Breslau), kierowanego przez prof. Viktora von Weizsäckera. Oczywiście w aktach zgonu fałszowano przyczyny śmierci, wpisując najczęściej zapalenie płuc, niewydolność krążenia lub nagłe ataki padaczki, by ukryć zbrodnię przed rodzinami i opinią publiczną.

 

Nowy trop: Poszukiwania na szpitalnym cmentarzu

W listopadzie 2024 roku w Lublińcu odsłonięto tablicę upamiętniającą zamordowane w szpitalu psychiatrycznym dzieci. Jednak najważniejszym przełomem ostatnich miesięcy są działania Instytutu Pamięci Narodowej. Katowicki pion śledczy IPN wszczął w 2025 r. śledztwo, dotyczące zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennej.

Zupełnie nowym i bezprecedensowym wątkiem tego dochodzenia jest zaangażowanie Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Eksperci z tego wydziału rozpoczęli żmudny proces badań i poszukiwań na dawnym, zarośniętym cmentarzu przyszpitalnym w Lublińcu. Przez dziesięciolecia miejsce pochówku małych ofiar akcji T4 pozostawało zapomniane i zaniedbane.

Celem obecnych prac archeologicznych i historycznych jest precyzyjne zlokalizowanie zbiorowych mogił, w których potajemnie grzebano ciała dzieci, a następnie, w miarę możliwości, identyfikacja ofiar. Działania te mają wymiar nie tylko dowodowy, ale i głęboko symboliczny – przywracają ofiarom należne im miejsce w pamięci narodowej.

 

Zbrodnia bez kary i walka o prawdę

Śledztwo IPN ma również kluczowe znaczenie z uwagi na fakt, że główni sprawcy lublinieckiej tragedii nigdy nie ponieśli odpowiedzialności karnej. Zbrodnie z lat 1942–1944 pozostały nierozliczone. Dr Ernst Buchalik po wojnie prowadził prywatną praktykę psychiatryczną. Dr Elisabeth Hecker z powodzeniem kontynuowała karierę naukową w Republice Federalnej Niemiec, stając się jedną z pionierek tamtejszej psychiatrii dziecięcej. W 1960 roku została nawet uhonorowana Krzyżem Zasługi RFN, co stanowi mroczny paradoks historii.

Polski wymiar sprawiedliwości podejmował w przeszłości próby rozliczenia zbrodniarzy. Śledztwo z lat 60. zakończyło się przekazaniem dowodów prokuraturze w Dortmundzie, która sprawę zbagatelizowała i umorzyła. Kolejna próba w 2001 roku również nie doprowadziła do skazania morderców w lekarskich kitlach.

Przeciwnicy obecnych działań IPN mogą argumentować, że śledztwo jest bezcelowe, skoro główni sprawcy już nie żyją. Odpowiedź historyków i prokuratorów jest jednak stanowcza: zbrodnie przeciwko ludzkości nie ulegają przedawnieniu. Biorąc pod uwagę analityczny ciężar dowodowy, oficjalne śledztwo ma na celu zabezpieczenie bezspornych faktów przed próbami rewizjonizmu historycznego oraz oddanie hołdu kilkuset dzieciom, których bezlitośnie pozbawiono prawa do życia na oddziałach szpitala w Lublińcu.

Prace IPN mają potrwać kilka tygodni. Po ich zakończeniu możliwe będą badania identyfikacyjne oraz dalsze czynności śledcze.

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Dlaczego to ważne" od Redakcji]

 

Czym była Akcja T4?

Akcja T4 (niem. Aktion T4) była prowadzonym przez III Rzeszę programem masowej eksterminacji osób z niepełnosprawnościami oraz pacjentów szpitali psychiatrycznych. Nazwa pochodzi od adresu berlińskiej centrali programu – Tiergartenstraße 4. Ofiary zabijano m.in. przez podawanie śmiertelnych dawek leków, celowe głodzenie i w komorach gazowych.

Historycy szacują, że w ramach Akcji T4 i jej późniejszych kontynuacji zamordowano co najmniej 200 tys. osób, w tym wiele dzieci. Szpital psychiatryczny w Lublińcu był jedną z placówek, w których realizowano ten zbrodniczy program. Obecne działania IPN mają na celu odnalezienie zbiorowych mogił i przywrócenie ofiarom tożsamości.

 

Dlaczego to ważne? 

  • To jedna z najważniejszych prowadzonych obecnie spraw dotyczących niemieckich zbrodni na ziemiach polskich.
  • Po raz pierwszy działania śledcze łączą prace archeologiczne z próbą identyfikacji ofiar.
  • Ustalenia IPN mogą dostarczyć nowych dowodów dotyczących przebiegu Akcji T4 oraz przywrócić nazwiska i historię dzieciom zamordowanym przez niemiecki aparat zbrodni.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.07.2026 14:45
Źródło: Tysol.pl