Gen. Wroński o Tarczy Wschód: „Projekt wojskowy może zostać przykryty PR-em”

- Gen. Dariusz Wroński uważa, że Tarcza Wschód nadal ma wojskowy sens, ale ostrzega przed sprowadzeniem programu do infrastruktury i politycznego PR-u.
- Zdaniem generała zapory powinny przede wszystkim spowalniać i kanalizować ruch przeciwnika, umożliwiając jego wykrycie i rażenie.
- Wroński uważa, że program powinien być jawny strategicznie, ale niejawny operacyjnie, tak aby nie ujawniać przeciwnikowi szczegółów koncepcji obronnej.
- Ekspert podkreśla, że Tarcza Wschód musi być połączona m.in. z rozpoznaniem, artylerią, OPL, C-UAS, WRE, logistyką, odwodami i dowodzeniem C2.
- Oficjalny program Tarcza Wschód ma wartość około 10 mld zł i jest realizowany do 2028 r.
Na dziś, 23 sierpnia 2026 r., po sprawdzeniu aktualnych materiałów MON i rządowych, powiedziałbym tak: Tarcza Wschód nadal jest projektem wojskowym, ale sposób jej komunikowania coraz mocniej nadaje jej charakter projektu polityczno-wizerunkowego. I właśnie tutaj widzę problem. Jest ogromny!
- mówi portalowi Tysol.pl gen Dariusz Wroński.
Formalnie nie ma podstaw, aby twierdzić, że wojsko zostało odsunięte. MON podaje, że program jest w fazie prac wykonawczych: trwa pozyskiwanie terenów, budowa miejsc składowania materiałów fortyfikacyjnych, rozwój zapór, rekonesans kolejnych obszarów oraz przygotowania do przyjęcia sojuszniczych pododdziałów inżynieryjnych. Co istotne, za planowanie odpowiadają Sztab Generalny WP i 2. Korpus Polski, Dowództwo Komponentu Lądowego. Natomiast z perspektywy wojskowej sama budowa przeszkód nie tworzy jeszcze systemu obrony!
- zauważa gen. Wroński.
Podkreśla, że tarcza nie może być „linią betonowych zapór”.
Jak powinna działać Tarcza Wschód?
Wojskowo sens Tarczy Wschód powinien polegać przede wszystkim na kształtowaniu pola walki. Jej zadaniem nie jest stworzenie nieprzekraczalnego muru. Takiego muru nigdy nie będzie.
- zauważa wojskowy.
Jednocześnie wskazuje, że „dobrze zaprojektowany system powinien zwiększać czas potrzebny przeciwnikowi na pokonanie terenu, ograniczać jego swobodę manewru, wymuszać rozwinięcie pododdziałów inżynieryjnych, kanalizować ruch i co najważniejsze, wprowadzać przeciwnika w obszary, w których może zostać skutecznie wykryty i rażony przez wojska własne. Tak!”
Samo MON od początku deklarowało właśnie cztery zasadnicze obszary: kontrmobilność, mobilność wojsk własnych, przetrwanie i ochronę oraz przygotowanie terenu. I tutaj zadaję sobie pytanie: 'czy budujemy system walki, czy system infrastruktury obronnej' ? Bo to nie jest to samo
- zauważa.
Gen. Wroński stwierdza, że jeżeli za zaporą nie stoi odpowiednio przygotowany system rozpoznania, artyleria i inne środki rażenia, OPL/C-UAS, WRE, odwody, wojska inżynieryjne, logistyka oraz sprawny C2, przeciwnik dostaje przeszkodę inżynieryjną. Nie dostaje natomiast systemu obronnego, który zamienia jego próbę przełamania w kosztowną operację.
Gdzie leży największy problem?
Największy problem widzę jednak gdzie indziej: informacja
- stwierdza.
Jednocześnie podtrzymuje swoją wcześniejszą tezę:
Tarcza Wschód powinna być jawna strategicznie, ale niejawna operacyjnie!
Rosjanie oczywiście wiedzą, że ją budujemy. Satelity widzą duże roboty ziemne. Rozpoznanie elektroniczne, agenturalne i OSINT pozwalają zebrać ogromną ilość informacji. Nie ma więc możliwości „ukrycia Tarczy Wschód”. Ale z tego absolutnie nie wynika, że mamy przeciwnikowi pomagać. Nie powinien otrzymywać od nas potwierdzenia rzeczywistych parametrów zapór, ich funkcji, organizacji systemu, sposobów rozwijania infrastruktury, logiki rozmieszczenia, danych dotyczących czasu wykonania określonych prac ani informacji pozwalających zrekonstruować koncepcję operacyjną. Tymczasem już oficjalne materiały publiczne pokazują, że państwo bardzo szeroko komunikuje program. Publicznie przedstawiano jego elementy, organizowano pokazy i testy, a materiały MON opisywały testowanie zapór, pól minowych, barier i innych elementów fortyfikacyjnych oraz zbieranie danych dotyczących parametrów zapór, tempa ich budowy, potrzebnego sprzętu i liczby żołnierzy!!!
- alarmuje.
Gen. Wroński wskazuje, że sam fakt testowania jest oczywiście bardzo dobry. Problemem może być zakres tego, co następnie trafia do przestrzeni publicznej.
Bo istnieje zasadnicza różnica pomiędzy: 'Polska posiada zdolność do szybkiego zamknięcia kierunków operacyjnych' a 'pokażemy Państwu, jak dokładnie zamierzamy to zrobić'!!! Pierwsze jest odstraszaniem. Drugie może stać się materiałem OSINT. A na pewno złamaniem naszej operacji obronnej!
- ostrzega.
Jakie jest główne zadanie Tarczy Wschód?
Czy Tarcza rzeczywiście zatrzyma Rosjan? Nie używałbym takiego sformułowania. Żadna zapora sama nie „zatrzyma” przeciwnika dysponującego artylerią, lotnictwem, środkami inżynieryjnymi, dronami i amunicją precyzyjną. Tarcza ma kupować czas! A czas na współczesnym polu walki oznacza możliwość wykrycia, identyfikacji, podjęcia decyzji, wykonania ognia, przemieszczenia odwodów oraz wejścia kolejnych elementów ugrupowania NATO. Dlatego skuteczności Tarczy Wschód nie mierzyłbym liczbą kilometrów zapór ani liczbą betonowych elementów. Mierzyłbym ją pytaniem: 'O ile godzin albo dób dłużej przeciwnik będzie potrzebował na osiągnięcie określonego celu operacyjnego i jakie straty poniesie w wyniku tego opóźnienia?'
- mówi gen. Wroński.
Jeżeli odpowiedzią jest tylko: „będzie musiał ominąć zaporę”, jest słabo. Jeżeli odpowiedź brzmi: „zostanie wykryty, skanalizowany, zatrzymany na przeszkodzie, odcięty od swobody manewru i w tym czasie objęty wielodomenowym rażeniem”, wtedy zaczynamy mówić o prawdziwej Tarczy Wschód jako elemencie operacji obronnej
- ocenia.
I dlatego, jeśli nic się tu nie zmieni a nie widać szybkiego działania, będą eksperci określali projekt, czysto politycznym
- dodaje.
Realne działania wojskowe i inżynieryjne
Gen. Wroński przyznaje, że byłoby niesprawiedliwe wobec żołnierzy i planistów, którzy rzeczywiście nad Tarczą pracują. Oficjalne informacje wskazują na realne działania wojskowe i inżynieryjne. Program ma zakończyć się w 2028 r., a infrastruktura ma zostać przekazana Komponentowi Obrony Pogranicza (już są ogromne poślizgi).
Ale dostrzegam inne niebezpieczeństwo: projekt wojskowy może zostać przykryty narracją polityczną. PR-em
- zauważa.
Zresztą rząd wykorzystuje już Tarczę Wschód również w komunikacji swoich osiągnięć, eksponując publicznie 10 mld zł nakładów, bunkry, zapory i systemy antydronowe jako dowód wzmacniania bezpieczeństwa granicy
- podkreśla.
W jego ocenie „tutaj wojsko powinno postawić granicę, tamę”.
Politykowi potrzebne jest zdjęcie ukończonej inwestycji. Tyle ! Dowódcy potrzebne jest pole walki przygotowane w taki sposób, żeby przeciwnik nie wiedział dokładnie, co go tam czeka. To są dwa zupełnie różne kryteria sukcesu
- zauważa.
Ocena gen. Wrońskiego
Pytany o ocenę Tarczy Wschód gen. Wroński odpowiada:
Tarcza Wschód ma wojskowy sens i powinna być kontynuowana, ale tylko jako fragment znacznie większego systemu obronnego. Jeżeli zostanie sprowadzona do infrastruktury, konferencji prasowych, liczby wbitych pali i kilometrów zapór, powstanie bardzo niebezpieczna iluzja bezpieczeństwa! Prawdziwa Tarcza Wschód powinna być znacznie większa niż to, co widać na zdjęciach. Powinna zaczynać się od rozpoznania i świadomości sytuacyjnej, następnie obejmować kontrmobilność i fortyfikacje, a za nimi system ognia, drony i C-UAS, WRE, OPL, artylerię, odwody, logistykę oraz zdolność szybkiego minowania i niszczenia przygotowanych obiektów. Wszystko spięte jednym C2 i wkomponowane w plany operacyjne Polski i NATO
Beton nie odstrasza. Pole minowe samo nie odstrasza. Rów przeciwczołgowy również nie odstrasza. Odstrasza świadomość przeciwnika, że po przekroczeniu granicy utraci tempo, swobodę manewru i ludzi oraz sprzęt szybciej, niż będzie w stanie osiągnąć swoje cele operacyjne. I właśnie tę część Tarczy Wschód pokazywałbym publicznie najmniej! Niech przeciwnik widzi, że Tarcza istnieje. Nie powinien jednak wiedzieć, gdzie kończy się przeszkoda, a zaczyna pułapka operacyjna. To byłaby dla mnie miara, czy Tarcza Wschód pozostaje projektem wojskowym, czy zaczyna być projektem politycznego PR. Mam wątpliwość…
- konstatuje.
Czym jest Tarcza Wschód?
Tarcza Wschód to realizowany w latach 2024–2028 Narodowy Program Odstraszania i Obrony, którego wartość rząd określił na około 10 mld zł. Obejmuje wzmacnianie infrastruktury obronnej na wschodniej i północno-wschodniej granicy Polski, m.in. przeszkody inżynieryjne, systemy wykrywania i ostrzegania, logistykę, mobilność wojsk własnych, rozwiązania antydronowe oraz przygotowanie terenu do obrony. Program ma wspierać zarówno działania Wojska Polskiego, jak i sił NATO.
Jaki jest stan programu Tarcza Wschód?
Według najnowszych informacji MON i Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Tarcza Wschód nie jest już na etapie koncepcji czy pojedynczych pilotaży. W 2026 r. program znajduje się w fazie intensywnej realizacji infrastrukturalnej, a wojsko zakłada, że do końca roku zabezpieczonych inżynieryjnie będzie około 260 km granicy państwowej. Powstają fortyfikacje, rowy przeciwczołgowe, zapory inżynieryjne, miejsca składowania materiałów fortyfikacyjnych oraz infrastruktura logistyczna i rozpoznawcza. Równolegle rozwijane są systemy obserwacji i łączności oraz rozwiązania przeznaczone do zwalczania bezzałogowców
Komentarze
Dramatyczny e-mail dowództwa USA. „Potrzebujemy kreatywnych i niekonwencjonalnych pomysłów”

Nieznany obiekt spadł pod Tarnawą-Kolonią. Szef MON zdradził nowe informacje

Pilny komunikat DORSZ. Niezidentyfikowany obiekt wykryty nad Polską, trwa akcja służb

Gen. Samol: Nasze państwo buduje armię jednorazowego użytku

Niemieccy saperzy w Polsce. Nie patrolują granicy i nie prowadzą misji bojowej






